Wiele hałasu o nic. Tylko czasu i nerwów szkoda

główny analityk Bankier.pl

Po dziewięciu miesiącach dyskusji rząd uśmiercił własny projekt reformy podatkowej. Historia (nie)wprowadzania tzw. jednolitego podatku trafi do podręczników zarządzania jako przykład na to, w jaki sposób nie należy dokonywać zmian w podatkach.

Pomysł wprowadzenia jednego podatku zastępującego „składki” na ZUS, NFZ oraz PIT wydawał mi się krokiem w dobrym kierunku. Przynajmniej tak długo, jak obciążenie „jednolitą daniną” byłoby niższe od obecnych 40%, jaką to stawką obciążone są przychody z tytułu wykonywania pracy najemnej. Niestety, rząd Beaty Szydło zamiast wprowadzić prosty, powszechny i liniowy podatek odprowadzany przez przedsiębiorstwa od funduszu płac, zabrnął w zupełnie niepotrzebne komplikacje.

Zamiast reformy  upraszczającej system i obniżającej koszty poboru minister Henryk Kowalczyk wyruszył na nikomu niepotrzebną krucjatę sprawiedliwości społecznej. Pan minister chciał dołożyć domiar lepiej zarabiającym podatnikom, aby w ten sposób sfinansować wyższą kwotę wolną dla zarabiających najmniej. Ponadto z sobie tylko znanych powodów zamierzał objąć „jednolitkiem” drobnych przedsiębiorców, dla których oznaczałoby to często dwukrotny wzrost obciążeń fiskalnych.  

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów i p.o. ministra skarbu państwa Henryk Kowalczyk
Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów i p.o. ministra skarbu państwa Henryk Kowalczyk (fot. Krystian Maj / FORUM)

I to najprawdopodobniej z tego powodu „jednolity podatek” został zabity przez "nadpremiera" Morawieckiego, który chyba jako jedyny w całym rządzie był w stanie przewidzieć konsekwencje tak skonstruowanej daniny. Informację o tej decyzji zamieszczono na stronach Ministerstwa Finansów.

Co ciekawe, cała koncepcja wydawała się raczej obca obecnej większości sejmowej. Przecież pierwotnie pomysł ten przedstawił rząd Ewy Kopacz tuż przed wyborami w 2015 roku. PiS nie miał tego postulatu w swoim programie. A jednak postanowił go zrealizować, choć w nieco odmiennej formie. O takim pomyśle jeszcze w kwietniu wspominała premier Beata Szydło. W maju prace ruszyły pełną parą. Pozytywnie o nowej daninie wypowiedział się wicepremier Mateusz Morawiecki. Ale ojcem „jednolitego podatku” był Henryk Kowalczyk – minister i przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Wygląda na to, że to zadanie ministra Kowalczyka zwyczajnie przerosło. Rząd miał ogromne problemy z komunikacją: zamiast przedstawić gotowy projekt, co jakiś czas byliśmy karmieni szczątkowymi informacjami, sprostowaniami i wyjaśnieniami. Dlatego nie mogliśmy dyskutować o konkretach, lecz byliśmy zmuszeni snuć domysły na podstawie – czasem ze sobą sprzecznych – wypowiedzi pana ministra. Ponad 25 milionów Polaków nie wiedziało, jakie podatki zapłaci po roku 2017!

Efektem był chaos i lęk obywateli, którzy niebezzasadnie obawiali się drastycznej podwyżki podatków. Największy strach padł na przedsiębiorców, którzy zamiast liniowego podatku dochodowego w wysokości 19% (lub ryczałtu od przychodów bądź karty podatkowej) mieliby oddać państwu ok. 40% przychodów pomniejszych o koszty ich uzyskania.

Jeszcze 4 listopada minister Henryk Kowalczyk obiecywał, że szczegóły nowej daniny poznamy do 30 listopada. I z tej obietnicy się nie wywiązał. Rząd nabrał wody w usta i przez prawie dwa miesiące niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. W związku ze wszystkimi wątpliwościami, jakie pojawiły się w ostatnich miesiącach, może to i dobrze, że jednolitego podatku nie będzie. Ale z drugiej strony obecny model jest chory i należy go jak najszybciej zmienić. Byleby to była zmiana na lepsze. Pomysły ministra Kowalczyka tego nie gwarantowały.

Tekst jest komentarzem do artykułu zatytułowanego "Nie będzie jednolitego podatku".

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 ~yup

>> przykład na to, w jaki sposób nie należy dokonywać zmian w podatkach

Przecież nikt nawet nie zaczął wprowadzania zmian. Prowadzono analizy, które wykazały, że skórka nie warta wyprawki i odstąpiono od pomysłu. Po prostu postąpiono słusznie. Natomiast cały szum w tej sprawie był niepotrzebny i szkodliwy. Gratulacje za odważną decyzję Panie Ministrze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~Kader

A mi się troche wydaje że na stanowiskach prezesów w spółkach skarbu państwa te wszystkie dyrektory (pisownia celowa by wskazać skalę cebuli) także dostali kontrakty bo przecież w większości przypadków taka jest praktyka i się okazało że dostaną po kieszeni i plan padł

! Odpowiedz
1 1 ~rozsądny

Mam nadzieję że pis tak unicestwi wszystko co knuje łącznie z sobą .Powodzenia pisiaki.

! Odpowiedz
4 12 ~wkk

Przeciez tym nieudacznikom z pisu zabrakloby piasku na pustyni gdyby dwc in pustynie do zarzadzania.Ci ludzie mysla tylko o calkiwitej wladzy bez zadnej kontroli aby mogli robic swoje lewe interesy i ewentualnie zajmowac sie swoimi misiewiczami.Niestety tak wyglada doja zmiana.

! Odpowiedz
0 20 ~Jan

Osobiście bardzo żałuję że podatek jednolity nie wszedł. Chociaż wiem dlaczego. Gdyby wszedł to okazało by się że bez zmniejszenia wpływów do budżetu musiał by on być na poziomie 70-80 %. No i wtedy motłoch w końcu uświadomił by sobie jak bardzo jest okradany. Dlatego w dalszym ciągu będziemy płacili haracze rozproszone na dotychczasowych zasadach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 22 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
12 5 ~ed

Jacy by nie byli, to muszę przyznać, że dzięki nim ciapaci nie mordują ludzi na polskich ulicach jak jest na zachodzie Europy.
Dla przypomnienia: Kopacz wbrew Polakom zgodziła się na relokowanie uchodźców z Niemiec w Polsce, a Ryszard Petru tuż przed wyborami do parlamentu powiedział w wywiadzie TVP3 "Oczywiście, że powinniśmy przyjmować uchodźców".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 6 ~Jan odpowiada ~ed

To może jeszcze winni jesteśmy wdzięczność za to że nie musimy robić laski?

! Odpowiedz
4 2 ~LeonZ

Tia... Człowieku, przecież oni rządzą dopiero od roku, jak zgasło nam Słońce Peru i jego Geniusze. A tamci jak czegoś nie zpier.olili to ukradli. Więc swoje oceny feruj za 2-3 lata.

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz

Kalendarium przedsiębiorcy

  • Składkę na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne odprowadzają jednostki budżetowe, zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze.

  • Termin wpłaty zryczałtowanego podatku dochodowego pobranego od wpłaconych w poprzednim miesiącu dochodów z udziałów w zysku. Termin złożenia deklaracji oraz wpłaty zryczałtowanego podatku dochodowego od zagranicznych osób prawnych, czyli osób prawnych niemających siedziby lub zarządu na terenie Polski.

    Termin uiszczenia podatku dochodowego od podatników rozliczających się w formie karty podatkowej.

  • Termin przekazania sprawozdania do systemu INTRASTAT, za poprzedni miesiąc kalendarzowy, gdy realizowano transakcje wewnątrzwspólnotowe podlegające obciążeniu podatkiem od towarów i usług (VAT).

    W tym terminie z ZUS rozliczają się przedsiębiorcy opłacający składki za siebie. Składka na Fundusz Pracy.

  • Termin płatności składek oraz złożenia deklaracji przez pracodawców zatrudniających pracowników.

    Termin zapłaty raty podatku leśnego przez osoby prawne oraz jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej.

Kalkulator odsetek

Aby obliczyć wartość odsetek, podaj kwotę zaległości oraz zakres dat.

? Odsetki ustawowe nalicza się od dnia, gdy zobowiązanie staje się wymagalne. Jeżeli spłata miała nastąpić 10-tego, to odsetki naliczane są od 11-tego.
? Data kiedy zobowiązanie będzie regulowane. Jeżeli przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to należy wpisać datę pierwszego kolejnego dnia roboczego.
? Stawkę obniżoną do wysokości 75% stawki podstawowej stosuje się tylko do zaległości powstałych po 1 stycznia 2009 roku. Odsetki w obniżonej stawce pobiera się, gdy podatnik złoży korektę zeznania i w ciągu 7 dni od niej wpłaci zaległość.

Księgarnia Bankier.pl

Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego ilustracje: Andrzej Mleczko, Robert B. Cialdini Cena: 34,90 zł  Zamów książkę
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl