REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Stracona dekada dla rynków akcji?

2008-10-11 13:00
publikacja
2008-10-11 13:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Ostatnie załamanie cen akcji skłoniło niektórych komentatorów do wyciągnięcia dalekosiężnych wniosków. Mówi się nawet o straconej dekadzie, w której nie dało się zarobić na akcjach. W takim razie w co warto inwestować?

Po wrześniowo-październikowej przecenie średnia przemysłowa Dow Jones oraz indeks S&P500 znalazły się w pobliżu poziomów z jesieni roku 1998. W tym czasie wymazane zostały praktycznie wszystkie zyski z hossy lat 2003-2007. Tylko w przeciągu ostatnich 12 miesięcy indeks S&P500 stracił 42%.


„Na pewno będzie szansa wyjścia z inwestycji na jakichś sporych wzrostach, które muszą nastąpić” - mówi Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona o sytuacji na giełdach.

______________________________


Zobacz wywiad z Piotrem Kuczyńskim


Wyniki te skłoniły do refleksji na temat popularnej na rynku akcji strategii „kup i trzymaj”. Gdyby ktoś kupił akcje amerykańskich przedsiębiorstw dziesięć lat temu i sprzedał je teraz, to wyszedłby mniej więcej na zero. Tymczasem ci, którzy zainwestowali w obligacje emitowane przez państwa rozwinięte osiągnęli całkowitą stopę zwrotu w wysokości przeszło 70%. (patrz JPMorgan Global Bond Index).

Podliczając wyniki inwestycyjne za tak długi okres nie można też zapominać o spadku wartości pieniądza. Mimo że według wielu ekonomistów był to czas „niskiej inflacji”, to w ciągu dekady dodruk amerykańskiego pieniądza zmniejszył jego siłę nabywczą o 33,5% (obliczenia na podstawie oficjalnych danych Departamentu Handlu). Tak więc nawet jeśli w najbliższych tygodniach ceny akcji w Nowym Jorku wrosną o 50%, to inwestorzy realnie wyjdą na zero.

Jednakże nie oznacza to, że w ciągu ostatnich 10 lat na rynkach finansowych nie dało się zarobić. Kurs ropy skoczył w tym okresie aż o 570% - i to po ostatniej dotkliwej przecenie tego surowca. Dobry interes można było też zrobić na najbezpieczniejszym aktywnie finansowym świata – uncja złota zdrożała o 210%, osiągając cenę 920$.

Przytoczone powyżej przykłady pokazują potrzebę dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Analitycy twierdzą, że nadchodzące lata mogą cechować się wyraźnie niższym wzrostem gospodarczym niż poprzednie dziesięć lat. Banki nie prędko przezwyciężą obecny kryzys finansowy – o tanim i łatwo dostępnym kredycie możemy więc na pewien czas zapomnieć. Może się okazać, że inwestujących w akcje czeka kilka chudych lat.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl

Przeczytaj także:

Znaleźliśmy się w czarnej dziurze

WIG20 przebił w dół poziom 2.000 pkt

Czy handel akcjami w Warszawie może zostać zawieszony?

Nouriel Roubini doradza nielimitowany dodruk pieniądza

Na GPW indeks WIG 20 spada o 10 proc., wśród inwestorów panika

Gwiazdowski: Gdzie "wyparowały" pieniądze?

Amerykanie znacjonalizują cały sektor bankowy?

Piotr Kuczyński: Cztery litery i ludzie wierzący
Źródło:
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~stracony
Bzdury! Jesli jesteśmy zagrożeni to tylko z tego powodu, że ten rząd nierobów nic nie robi tylko "przeżywa", ze Donek nie jest prezydentem choc tak bardzo chce! Jak wiadomo złodziej nie lubi pracowac i z tego powodu właśnie kradnie - coś o tym może powiedzieć Karnowski, Adamek czy kolesie z J&S, ze olodach na służbie Bzdury! Jesli jesteśmy zagrożeni to tylko z tego powodu, że ten rząd nierobów nic nie robi tylko "przeżywa", ze Donek nie jest prezydentem choc tak bardzo chce! Jak wiadomo złodziej nie lubi pracowac i z tego powodu właśnie kradnie - coś o tym może powiedzieć Karnowski, Adamek czy kolesie z J&S, ze olodach na służbie zdrowia i Sawickiej nie wspomnę. Wołam na puszczy - wróć kochany PiSie i ratuj nas prostaczków!!!!!
~greg
Zastanawiam się kto pisze podobne artykuły a raczej notatki.
Treść świadczy o kompletnym niezrozumieniu rynku i typowej dziennikarskiej chęci ,,bicia piany".
Rozumiem takie komentarze w makulaturze pokroju wyborczej i notce ,,co dzisiaj na rynku" ale portal typu bankier miał chyba większe ambicje.
Analizy wykresów
Zastanawiam się kto pisze podobne artykuły a raczej notatki.
Treść świadczy o kompletnym niezrozumieniu rynku i typowej dziennikarskiej chęci ,,bicia piany".
Rozumiem takie komentarze w makulaturze pokroju wyborczej i notce ,,co dzisiaj na rynku" ale portal typu bankier miał chyba większe ambicje.
Analizy wykresów indeksów (np wig20) pokazują, że kto wchodził na rynek na początku hossy cały czas jest na plusie.
Oczywiście, że strategia kup i trzymaj nie ma sensu ale do takiej ,,odkrywczej" myśli nie trzeba kryzysu, każdy, kto zadał sobie trud przeczytania jakiejkolwiek książki o inwestowaniu o tym dobrze wie :-).
Gratuluję autorowi ,,przenikliwego" umysłu!
Rozumiem, że trzeba cokolwiek napisać bo za cos tam przeciez płacą.
~Katyń
Nie wiem jakie Ty książki czytasz ale w latach 90 strategia kup i trzymaj była bardzo popularna w USA i polecana przez wielu analityków. Sprawdź sobie 5 letnie stopy zwrotu (długi okres) funduszy akcyjnych na fundi.pl. A potem wyciągnij z tego wnioski i odpowiedz na pytanie czy zwykłemu śmiertelnikowi opłaca się inwestować na giełdzie.
~Mike odpowiada ~Katyń
akurat 5 lat wstecz to najlepszy okres marketingowo :) bo akurat obejmie okres od dołka z 2003 roku, ale gdy wezmiesz 5 lat od 2000 roku to nie wyglada to rózowo wniosek warto inwestowac dlugoterminowo na gieldzie pod warunkiem ze nie zainwestujesz wiekszosci pieniedzy na szczycie hossy
~max50
Tyle, że wycena dywidendowa została zastąpiona tzw wyceną DCF - która odpowiednio manipulowana daje dowolną wartość - do widać śledząc wyceny analityków

Spółki z założenia powinny dawać dywidendę wyższą niż lokata bankowa (premia za ryzyko) - inaczej można uznać je za przewartościowane.
Również wzrost wartości kursu powinien
Tyle, że wycena dywidendowa została zastąpiona tzw wyceną DCF - która odpowiednio manipulowana daje dowolną wartość - do widać śledząc wyceny analityków

Spółki z założenia powinny dawać dywidendę wyższą niż lokata bankowa (premia za ryzyko) - inaczej można uznać je za przewartościowane.
Również wzrost wartości kursu powinien być proporcjonalny wyłącznie do wzrostu dywidendy.

Tezy te dawno wyłożono w klasycznych podręcznikach - (np. Graham)

Niestety prawda o giełdach jest taka że nie znajdziemy tam spółek "poprawnie wycenionych".
Giełdy to "kasyna" prowadzone przez banki, KNFy i inne mafie a ich celem jest ograbianie naiwnych z pieniędzy.







~Analityk
Prawda jest taka ze obecnie spolki sa wyceniane prawidlowo. Obcnie C/Z dla GPW to ok 11. CZyli rentownosc inwestycji w WIG to 9 % (1/11 = 0,09) . Po co wiec trzymac pieniadze na ryzykownej gieldzie skoro tyle samo nam zaplaci bank na lokacie ? Powrot pieniedzy na gielde bedzie wtedy gdy banki zaczna obnizac oprocentowanie depozytow.Prawda jest taka ze obecnie spolki sa wyceniane prawidlowo. Obcnie C/Z dla GPW to ok 11. CZyli rentownosc inwestycji w WIG to 9 % (1/11 = 0,09) . Po co wiec trzymac pieniadze na ryzykownej gieldzie skoro tyle samo nam zaplaci bank na lokacie ? Powrot pieniedzy na gielde bedzie wtedy gdy banki zaczna obnizac oprocentowanie depozytow. Na razie mozna zapmenic o wzrostach. Oczywiscie jakas korekta bedzie pewnie.
~encik odpowiada ~Analityk
Właśnie mówisz o wskaźniku C/Z, ale zyskiem dla akcjonariuszy jest dywidenda a ta zależy od stopy zysków zatrzymanych ( która im większa daje szansę na większy wzrost z akcji tej spółki w przyszłości). Więc zyski z akcji są sporo niższe niż z lokat, a jak do tego dodać słabsze wyniki w następnych kwartałach (2-3 a może więcej) to Właśnie mówisz o wskaźniku C/Z, ale zyskiem dla akcjonariuszy jest dywidenda a ta zależy od stopy zysków zatrzymanych ( która im większa daje szansę na większy wzrost z akcji tej spółki w przyszłości). Więc zyski z akcji są sporo niższe niż z lokat, a jak do tego dodać słabsze wyniki w następnych kwartałach (2-3 a może więcej) to i tak wydaje się, że spadki mogą być dotkliwe. Spółki cały czas są przewartościowane z tego powodu, że ciężko oczekiwać w najbliższym roku wzrostu zysków a wręcz przeciwnie, a dalsza przyszłość jest mocno nie pewna.
~CV odpowiada ~encik
Pytanie ile rzeczywiście kwartałów do przodu będą te słabsze zyski (często, powiedzmy prawdę, brak zysków i bankructwa). Kto to przewidzi, będzie bogaty. Giełda dyskontuje około 2 kwartały w przód, więc wzrosty zaczną się z wyprzedzeniem. I będą to bardzo silne wzrosty.
Sęk w tym, że nie wiadomo kiedy. Może za pół roku, może za
Pytanie ile rzeczywiście kwartałów do przodu będą te słabsze zyski (często, powiedzmy prawdę, brak zysków i bankructwa). Kto to przewidzi, będzie bogaty. Giełda dyskontuje około 2 kwartały w przód, więc wzrosty zaczną się z wyprzedzeniem. I będą to bardzo silne wzrosty.
Sęk w tym, że nie wiadomo kiedy. Może za pół roku, może za 5 lat. Bolesne pułapki wzrostowe też po drodze będą, zanim się zacznie prawdziwa hossa.
~baret
spółki z krajów rozwiniętych na pewno nie dadzą zadowalających stóp zwrotu

ale u nas jest dużo atrakcyjnych papierów które dadzą kilkaset a nawet i 1000% za kilka lat
~lon
za kilka lat to nawet 10.000 %
tylko pytanie ktore.

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki