REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Firmy mają prawo do zmniejszania płac pracowników

2009-02-03 06:31
publikacja
2009-02-03 06:31
Dodaj Bankier.pl w Google
Aby ograniczyć skutki kryzysu gospodarczego, pracy rząd chce umożliwić pracodawcom obniżanie, za zgodą przedstawicieli pracowników, ich tygodniowego czasu pracy oraz wynagrodzeń.

Pracownikom, którzy otrzymaliby niższe pensje, ma przysługiwać świadczenie rekompensacyjne z Funduszu Pracy lub Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Dyskusję nad tymi pomysłami prowadzi Komisja Trójstronna.

W praktyce firmy już teraz mogą w porozumieniu z pracownikami obniżać zarówno ich czas pracy, jak i pensje. – Wiele firm po prostu nie wie, że przysługuje im takie uprawnienie – mówi Marek Gątkiewicz, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie.

W ubiegłym roku w województwie mazowieckim porozumienia z pracownikami w tego typu sprawach zawarły tylko trzy firmy. Podobnie w województwie śląskim. W Wielkopolsce tylko jeden pracodawca dogadał się z podwładnymi i z powodu problemów finansowych zmienił warunki ich pracy.

Liberalny kodeks

Podstawą zawierania wspomnianych porozumień może być art. 231a k.p. Stanowi, że pracodawca, który nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub zatrudnia mniej niż 20 osób, może zawrzeć z pracownikami, gdy uzasadnia to jego sytuacja, porozumienie o stosowaniu mniej korzystnych warunków zatrudnienia niż wynikające z ich umów o pracę.

– Wymiar czasu pracy i redukcja płac mieści się w pojęciu warunków zatrudnienia. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby firmy już teraz za zgodą pracowników obniżały im czas pracy i wynagrodzenie – mówi dr Monika Latos-Miłkowska z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Podkreśla, że w krajach zachodnioeuropejskich tzw. worksharing to jedna z najskuteczniejszych metod ochrony przed likwidacją miejsc pracy. Takie rozwiązanie zapobiega zwolnieniom szczególnie w tych firmach, których działalność jest uzależniona od koniunktury gospodarczej – tych najbardziej zagrożonych kryzysem gospodarczym. – Paradoksalnie obecnie obowiązujące przepisy są bardziej liberalne niż te proponowane przez rząd – dodaje Monika Latos-Miłkowska.

W jakiej sytuacji - zgodnie z art. 231a – może zostać zawarte porozumienie w/s zmiany wysokości pensji z pracownikami? W jakiej formie powinno zostać zawarte takie porozumienie? Kiedy w przypadku zwolnienia indywidualnego przysługuje pracownikowi odprawa?

Łukasz Guza

Więcej: Gazeta Prawna 3.02.2009 (23) - str. 2-3
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~OK
Po zwolnieniach w Rzeczpospolitej i Agorze kolejne koncerny medialne oraz wydawcy planują redukcje zatrudnienia wśród dziennikarzy. Dotyczy to także największych portali internetowych. Oficjalnie, w obawie przed paniką w redakcjach, żadna z firm nie potwierdza przygotowywanych zwolnień. Jednak dyskretnie, w porozumieniu z konsultantami Po zwolnieniach w Rzeczpospolitej i Agorze kolejne koncerny medialne oraz wydawcy planują redukcje zatrudnienia wśród dziennikarzy. Dotyczy to także największych portali internetowych. Oficjalnie, w obawie przed paniką w redakcjach, żadna z firm nie potwierdza przygotowywanych zwolnień. Jednak dyskretnie, w porozumieniu z konsultantami przygotowują takie plany działania.
Jeżeli sprawdzą się najgorsze scenariusze prasowe dotyczące kryzysu, firmy medialne skorzystają także ze zwolnień grupowych. W efekcie w 2009 r. pracę straci 20 – 30 proc. dziennikarzy. W pierwszej kolejności zwalniani będą młodzi pracownicy redakcji. Ograniczana będzie także współpraca z „wolnymi strzelcami”. Czym spowodowane będą takie ogromne redukcje zatrudnienia wśród dziennikarzy? Odpowiedź jest prosta. Przedsiębiorcy w obawie przed wieszczonym kryzysem zawieszają inwestycje ale przede wszystkim zmniejszają wydatki na marketing, w tym w szczególności na reklamę. Wiele firm planuje ograniczenie budżetów reklamowych aż o 70 %. W takiej sytuacji wydawcy oczekują znacznego spadku przychodów z reklam i z tego powodu będą poniżać koszty. Jak wiadomo najłatwiej ciąć koszty związane z zatrudnieniem.
Cóż zatem zrobią dziennikarze, którzy z dnia na dzień trafią na bruk. Jeszcze niedawno bez kłopotu znajdowali pracę w służbach PR zaprzyjaźnionych firm. Dzisiaj zamiast bezpiecznej posady w tych firmach mogą dostać przysłowiowego kopa w cztery litery. Zawsze pozostaje emigracja. To jednak bardzo trudna decyzja gdyż wykonywanie pracy w swoim zawodzie w innym kraju, zwłaszcza ogarniętym kryzysem, graniczy z cudem. Pozostaje albo zasiłek w Polsce albo zmywak w Irlandii. Sytuację dziennikarzy pogarsza fakt, iż wielu z nich zaciągnęło duże kredyty hipoteczne. Rozwiązaniem będzie przejście do szarej strefy i oczekiwanie na czasy, gdy Polska wyjdzie z kryzysu wykreowanego przez gazety.
Ale tak to już jest - jeśli się pod kimś dołki kopie, samemu się w nie wpada. Warto jest zatem zastanowić się, jakie będą konsekwencje gonitwy za sensacją i kreowaniem negatywnych zjawisk. Więc „zastanów się co robisz” dziennikarzu, bo w efekcie swoich genialnych artykułów dostaniesz wypowiedzenie. Czyli sam się zwolnisz z pracy i nie przez jakiś czas nie dostaniesz żadnej innej. Warto???

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki