REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szkoła - rzeźnia matematycznych talentów

2014-09-03 04:45
publikacja
2014-09-03 04:45
Dodaj Bankier.pl w Google
Szkoła - rzeźnia matematycznych talentów
Szkoła - rzeźnia matematycznych talentów
fot. iStockphoto/Thinkstock / / Thinkstock

Badania wykazują, że połowa pięciolatków ma talent matematyczny. W pierwszej klasie - już tylko co ósmy uczeń. W szkole gubią talent - konkluduje "Dziennik Gazeta Prawna".

Źródło: EastNews

Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadził przed wakacjami Diagnozę Umiejętności Matematycznych piątoklasistów. Rezultaty są porażające. Co trzeci uczeń w ogóle nie rozwiązał zadań sprawdzających umiejętność rozumowania matematycznego i tworzenia strategii. Na maksymalną liczbę punktów test rozwiązało mniej niż jeden procent piątoklasistów.

Także na egzaminach gimnazjalnych zadania związane z tą umiejętnością wypadają najgorzej. A maturę oblało w tym roku 25 proc. uczniów. Poprawiało ją 65 proc. abiturientów. Rezultaty jeszcze nie są znane.

Wakacje na giełdzie

Prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska - z Akademii Pedagogiki Specjalnej oceniła w rozmowie z "DGP", że szkoła podstawowa to rzeźnia talentów. Winni są nauczyciele. Każą dzieciom wkuwać, zamiast kształcić je w myśleniu. Uczniowie podstawówek pytani jak często ich nauczyciele stosują na lekcjach gry i zabawy matematyczne odpowiedzieli, że w ogóle nie robi tego co dziesiąty belfer, a 86 proc. - że tylko na niektórych lekcjach. (PAP)

mp/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~endi
powodem nieradzenia sobie z matematyką są źle napisane podręczniki , każde zadanie powinno mieć dokładnie przeprowadzone rozwiązanie wraz z praktycznymi zastosowaniami w życiu . W szkole średniej nie powinna być obowiązkowa , po co historykowi czy poloniście matematyka ?
~qwerty
Jak ktoś jest bardzo zdolny to się sam dokapuje i nawet fatalny nauczyciel mu nie zaszkodzi, jak ktoś jest tępawy to nawet bardzo dobry nauczyciel mu nie wytłumaczy, jest jeszcze środek tzn. ci średnio zdolni, ale nie warto o nich walczyć bo z nich niewielki jest pożytek. Liczą się geniusze, 1 promil populacji albo i mniej, i oni Jak ktoś jest bardzo zdolny to się sam dokapuje i nawet fatalny nauczyciel mu nie zaszkodzi, jak ktoś jest tępawy to nawet bardzo dobry nauczyciel mu nie wytłumaczy, jest jeszcze środek tzn. ci średnio zdolni, ale nie warto o nich walczyć bo z nich niewielki jest pożytek. Liczą się geniusze, 1 promil populacji albo i mniej, i oni tworzą cywilizację, a dla reszty głąbów sukcesem będzie jeśli choć częściowo naucza się obsługiwać i stosować dzieła geniuszy.
~Ana
w matematyce nie uczy się rzeczy, które bedą pomocne do obliczenia kredytu, do zapłacenia rachunków, uczy się natomiast rzeczy, które nie zostaną wykorzystane przez całe życie, jeżeli chodzi o nauczanie to porażka, nie ma matematyka, który potrafi wytłumaczyć tak, aby wszyscy zrozumieli.
~Bronisław_Rzadkosz
Nie zgadzam się. To, że te rzeczy nie są wykorzystywane zależy już tylko od ludzi dorosłych. Ja na przykład często sięgam po statystykę i rachunek różniczkowy. Na przykład żeby na podstawie archiwalnych danych tankowania oleju napędowego i roboczogodzin ciągnika, a także temperatury silnika (która wiąże się z oddawaną mocą) przewidzieć Nie zgadzam się. To, że te rzeczy nie są wykorzystywane zależy już tylko od ludzi dorosłych. Ja na przykład często sięgam po statystykę i rachunek różniczkowy. Na przykład żeby na podstawie archiwalnych danych tankowania oleju napędowego i roboczogodzin ciągnika, a także temperatury silnika (która wiąże się z oddawaną mocą) przewidzieć konieczność uzupełnienia baku paliwa (zepsuł mi się wskaźnik poziomu paliwa i nie mam czasu go naprawić). Albo choćby do obliczenia czasu potrzebnego do napełnienia zbiornika na wodę pitną dla bydła na pastwisku. Często również przydają mi się logarytmy, bo dzięki nim łatwo się mnoży duże liczby (wystarczy dodawać). Elementy statystyki wykorzystuję również do planowania rodzinnych wydatków na produkty żywnościowe i użytkowe. Konieczność kupna nowych ubrań dla dzieci szacuję na podstawie pomiarów grubości materiału. Czasem jak dziecko zrobi dziurę w rękawie, to jest łatwiej, no ale zwykle trzeba mierzyć stopień zużycia ubrań właśnie w taki sposób. Również dogodne są pojęcia takie jak bijekcja, czy umiejętność konstrukcji geometrycznych, a już na pewno wyobraźnia przestrzenna. Przydaje się to przy pasaniu bydła i owiec do wyznaczania optymalnych obszarów pastwisk. Podczas cofania swoim traktorem z przyczepą dwuosiową wykorzystuję uproszczone algorytmy i geometrię, do wyznaczania kąta skrętu kierownicy, aby dużo nie męczyć się przy cofaniu, gdy podjeżdżam tyłem po obornik. Gdy zjeżdżam ze stromej grapy, często przeprowadzam poglądowe obliczenia, by sprawdzić, czy nie dojdzie do przemieszczenia się środka ciężkości poza stabilny obszar. Tutaj przydają się też wiadomości z fizyki. Gdy robiłem system irygacji grządek dla teściowej, przydawało się kultowe już wręcz obliczanie delty oraz funkcje trygonometryczne, by oszacować zasięg armatki wodnej w zależności od kąta nachylenia jej osi z normalną podłoża. No i na koniec warto wspomnieć o liczbie e, czyli podstawie logarytmu naturalnego. Krzywe nagrzewania i chłodzenia się kotła CO oraz obliczanie czasów osiągania zadanych temperatur są niezbędne do prawidłowego sterowania lufcikiem wlotu powietrza. Może jak uda mi się w końcu sprzedać jabłka z tego sezonu, to kupię sobie wreszcie porządny sterownik PID, no ale na dzień dzisiejszy pozostaje mi posiłkowanie się matematyką. Niemniej - nie narzekam! Aby na starość nie utracić zmysłów i dożyć przynajmniej do emerytury trzeba cały czas ćwiczyć szare komórki!
~endi odpowiada ~Bronisław_Rzadkosz
serdecznie mnie rozbawiłeś :) pozdro
~dziad
A ja w starym systemie miałem korbę na matmie. Taka chamska baba była, że wszyscy się jej bali. Co z tego, że wielu zdało, jak pozostała trauma:). Ja miałem tak dość tego babsztyla, że wolałem zdawać coś innego. Na prawdę dużo zależy od tego kto uczy...
~Rozeta
Miałam zajęcia z profesor Gruszczyk Kolczyńską. Pani feruje bardzo radykalne opinie tylko, że sama nie uczyła tylko badała dzieci w przedszkolach. Indywidualnie. O pacy w zespole klasowym 29 osobowym ta panie nie bardzo ma pojęcie.
~Vasco79
Widzę, że Rozeta zapewne jest pedagogiem, gdyż opowiada się za teorią, że nie możliwe jest wyuczyć 29 osobowej grupy. Ja jakoś skończyłem szkołę podstawową, dalej średnią i zdałem maturę z matematyki bez przeszkód. Może dlatego, że edukowałem się jeszcze "starym systemem". Wina może nie w całości tkwi w podejściu nauczycieli Widzę, że Rozeta zapewne jest pedagogiem, gdyż opowiada się za teorią, że nie możliwe jest wyuczyć 29 osobowej grupy. Ja jakoś skończyłem szkołę podstawową, dalej średnią i zdałem maturę z matematyki bez przeszkód. Może dlatego, że edukowałem się jeszcze "starym systemem". Wina może nie w całości tkwi w podejściu nauczycieli ale ogólnie całego systemu edukacji. Pragnę zauważyć, że nasz obecny system oparty jest na wzorze amerykańskim gdzie 15-20% absolwentów jest wtórnymi analfabetami. Więc się pytam po co była ta reforma? A może dla kogo? Reforma przede wszystkim była dla nauczycieli. Więcej szkół, więcej stanowisk, większe zróżnicowanie, większe pensje - a młodzież niech się sama kształci. Gdy dziecko idzie do szkoły podstawowej to znajduje się już praktycznie na równi pochyłej. Każda kolejna placówka obwinia poprzednia. Kiedyś były tak zwane lekcje wyrównawcze, na które chodziło się nadgonić zaległości, Dziś są lekcje dokształcające dla wybitnych, a słabsi niech kształcą się obsługi łopaty i pielenia, bo na takich jest obecnie największe zapotrzebowanie na rynku pracy - zazwyczaj "zachodnim". Tak więc reasumując - nauczyciele przychodzą do pracy, robią konspekt i czekają do "pierwszego" na wypłatę i zazwyczaj edukację i poziom przyszłego pokolenia mają "w głębokim poważaniu".
~Ziomal
Dwa pociągi rozpoczynają jazdę , pierwszy z punku A do B ,drugi z B do A, dzieli ich od siebie 777 kilometrów, pierwszy jedzie z prędkością 77 km/h drugi 222 km/h. Ile każdy z pociągów pokona kilometrów zanim się spotkają ?Zadanie dla imbecyli, kto nie zrobi tego w 5 min, ten nie nadaje się do szkoły, chyba tylko Dwa pociągi rozpoczynają jazdę , pierwszy z punku A do B ,drugi z B do A, dzieli ich od siebie 777 kilometrów, pierwszy jedzie z prędkością 77 km/h drugi 222 km/h. Ile każdy z pociągów pokona kilometrów zanim się spotkają ?Zadanie dla imbecyli, kto nie zrobi tego w 5 min, ten nie nadaje się do szkoły, chyba tylko podstawowej.
~Greif
Ja nie zrobiłem w 5 min., ale w 10. Jestem 20 lat po maturze. Nadaję się? (pomijając ułamki pociągi spotkają się po 2,6 h, a odległości sobie każdy wyliczy)

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki