REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

4 LATA WOJNY„Tak długo, jak będzie trzeba”. Jednoznaczna deklaracja Donalda Tuska

2026-02-24 09:38, akt.2026-02-24 15:24
publikacja
2026-02-24 09:38
aktualizacja
2026-02-24 15:24

Przywódcy krajów europejskich należących do koalicji chętnych ocenili we wtorek, że Rosja ponosi straty w wojnie, którą prowadzi przeciw Ukrainie od czterech lat. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował o dostawy pocisków i obecność Europy w negocjacjach pokojowych z Rosją.

„Tak długo, jak będzie trzeba”. Jednoznaczna deklaracja Donalda Tuska
„Tak długo, jak będzie trzeba”. Jednoznaczna deklaracja Donalda Tuska
/ Kancelaria Premiera

Liderzy na front. Europa zjechała się do Kijowa

- Potrzebujemy Europy w negocjacjach. Robimy, co możemy, aby zaangażować Europejczyków tak bardzo, jak to możliwe, i liczymy na wasze przywództwo w całym procesie negocjacyjnym - powiedział Zełenski. Rozmowy toczą się obecnie w formacie: Rosja, USA i Ukraina, bez udziału krajów europejskich.

Spotkanie koalicji chętnych odbywa się w dniu, gdy przypada czwarta rocznicy wybuchu pełnowymiarowej, wszczętej przez Rosję wojny. W naradzie uczestniczą m.in.: przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która jest w Kijowie, premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oraz prezydent Francji Emmanuel Macron. Premier RP Donald Tusk uczestniczy w spotkaniu zdalnie, a na sali posiedzeń w stolicy Ukrainy obecny jest wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski. W Kijowie są też m.in. przywódcy krajów bałtyckich i nordyckich.i.

Tusk: Koalicja chętnych mówi jednym głosem. Wsparcie dla Ukrainy będzie trwało tak długo, jak będzie trzeba

Koalicja chętnych mówi jednym głosem: wsparcie dla Ukrainy będzie trwało tak długo, jak będzie trzeba; zło nie może zwyciężyć - oświadczył we wtorek premier Donald Tusk, który zdalnie wziął udział w posiedzeniu tego gremium w czwartą rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

„4 lata od pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Koalicja Chętnych mówi jednym głosem: wsparcie dla Ukrainy będzie trwało tak długo, jak będzie trzeba. Zło nie może zwyciężyć” - napisał premier na platformie X, załączając zdjęcie, jak łączy się zdalnie z uczestnikami spotkania.

Macron: Kreml nie chce pokoju

Macron, którego kraj wraz z Wielką Brytanią jest liderem koalicji chętnych, zapewnił, że Rosja pod względem strategicznym ponosi obecnie klęskę w wojnie. Mimo to - jak wskazał - „po stronie rosyjskiej nie ma woli zawarcia pokoju”.

Jestem, delikatnie mówiąc, bardzo sceptyczny co do tego, że osiągniemy pokój w krótkiej perspektywie (czasowej) - powiedział Macron. Ocenił przy tym, że inicjatywę rozmów pokojowych trzeba kontynuować.

Przekonywał, że w obecnej sytuacji konieczne jest dalsze wspieranie Ukrainy. Wymienił obiecaną przez UE pożyczkę dla Kijowa wysokości 90 mld euro, zablokowaną obecnie przez Węgry, oraz 20. pakiet sankcji unijnych przeciwko Rosji. Wezwał innych przywódców do przyspieszenia prac nad gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy. - Praca jest finalizowana przez nasz zespół. Uważam, że to niezwykle ważne, abyśmy teraz, w oparciu o (efekty) naszego spotkania na początku stycznia, doprowadzili je do końca - powiedział Macron.

Starmer: Musimy wymusić zmianę narracji. Rosja tej wojny nie wygrywa 

Brytyjski premier Keir Starmer powiedział podczas wtorkowego spotkania koalicji chętnych, że sojusznicy Ukrainy muszą zmienić narrację, aby zmienić wrażenie, iż Rosja wygrywa wojnę.

- Musimy zmienić narrację. Niezależnie od tego, co Putin mówi sobie i swoim obywatelom, Rosja nie wygrywa, i musimy zmienić narrację w tym kierunku z większą siłą i determinacją – powiedział Starmer, który w spotkaniu koalicji chętnych brał udział zdalnie. Odbywa się ono w czwartą rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę.

Brytyjski premier podkreślił, że Rosja poniosła „pół miliona ofiar w ciągu ostatniego roku, aby zdobyć i zająć mniej niż dodatkowy 1 proc. terytorium Ukrainy”. Wspomniana przez niego liczba pół miliona obejmuje zarówno zabitych, jak i rannych żołnierzy.

Starmer zauważył, że straty ponosi również rosyjska gospodarka, choć podkreślił, że sojusznicy muszą „zwiększyć presję na Rosję i jej gospodarkę wojenną”. Zwrócił uwagę, że kilka godzin wcześniej jego rząd ogłosił objęcie sankcjami prawie 300 osób i podmiotów wspierających rosyjską inwazję, co jest największym takim pakietem od pierwszych miesięcy bezpośrednio po inwazji.

Wydarzenie z pompą, ale w tajemnicy. W stolicy cały czas jest niebezpiecznie 

W PE w Brukseli odbyła się we wtorek nadzwyczajna sesja plenarna w związku z czwartą rocznicą pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Otwierając posiedzenie szefowa europarlamentu Roberta Metsola powiedziała, że przez ostatnie cztery lata PE nie zawiódł Ukrainy.

- Wiemy, że gdy trzymamy się razem, Ukraina i Europa są silne - oświadczyła Metsola.

Z salą plenarną połączył się online także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który powiedział m.in., że Ukraina nigdy nie wybrała tej wojny, ani jej nie sprowokowała i podkreślił, że „niestabilna psychicznie dyktatura” Władimira Putina w Moskwie stanowi agresywne zagrożenie zarówno dla sąsiadów, jak i dla Europy. Zełenski dodał, że Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa i że ważne dla niej jest uzyskanie konkretnej daty przystąpienia do UE.

Podczas posiedzenie PE zdecydowaną większością głosów przyjął rezolucję, w której potępił agresję Rosji przeciwko Ukrainie i określił ją jako „rażące naruszenie prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych”. W dokumencie zaznaczono, że pełną odpowiedzialność za wojnę, zbrodnie wojenne i zbrodnie agresji ponoszą Rosja oraz jej sojusznicy, w tym sąsiednia Białoruś, z której Rosja rozpoczęła ataki na Ukrainę, a także Iran i Korea Płn. - państwa dostarczające broń Rosji.

Eurodeputowani wezwali Rosję do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych, wycofania wojsk z terytorium Ukrainy, uwolnienia zatrzymanych i zwrócenia deportowanych cywilów, w tym dzieci oraz zaprzestania naruszania suwerenności kraju. Europosłowie podkreślili też, że nie będą uznawać żadnych okupowanych przez Rosję ziem Ukrainy za należące do Rosji.

W dokumencie podkreślono również potrzebę solidnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, a także silniejszej integracji kraju z UE, w tym w ramach przygotowań kraju do członkostwa we Wspólnocie.

Eurodeputowani chcą też, aby przyszłe porozumienie pokojowe między Ukrainą a Rosją opierało się na silnych gwarancjach bezpieczeństwa ze strony Zachodu. Gwarancje te miałyby być podobne do art. 5 Traktatu o NATO lub art. 42 Traktatu o UE, które zakładają klauzule o wzajemnej obronie w sytuacji ataku na jednego z członków.

W rezolucji PE wezwał też do zaostrzenia sankcji na Rosję i dalszego uniezależnienia się od rosyjskiej energii. Europosłowie zauważyli, że chociaż państwa członkowskie stopniowo wycofują się z importu rosyjskiego gazu i ropy, to powinny także zrezygnować z innych rosyjskich źródeł energii, w tym produktów ropopochodnych, uranu, wzbogaconego uranu oraz paliwa i usług jądrowych.

PE wezwał też do rozszerzenia sankcji wobec rosyjskich instytucji i urzędników zaangażowanych w zbrodnie wojenne, do bardziej rygorystycznego egzekwowania sankcji w przypadku ich obchodzenia, a także do wprowadzenia zakazu wjazdu do strefy Schengen dla rosyjskiego personelu wojskowego oraz do uznania najemniczej Grupy Wagnera i jej następców za organizacje terrorystyczne.

Radosław Sikorski spotkał się w Kijowie z szefem ukraińskiego MSZ

Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski spotkał się we wtorek w Kijowie ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą. Rozmawiali m.in. o kwestiach bezpieczeństwa Ukrainy i Unii Europejskiej, bieżącej współpracy Ukrainy z sojusznikami oraz relacjach dwustronnych.

Sikorski przebywa z wizytą w Kijowie w 4. rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę.

MSZ przekazało najpierw, w komunikacie jeszcze przed spotkaniem, że ministrowie spraw zagranicznych Polski i Ukrainy będą rozmawiać „o kwestiach bezpieczeństwa Ukrainy i Unii Europejskiej, bieżącej współpracy Ukrainy z Sojusznikami oraz relacjach dwustronnych”.

Po zakończonym spotkaniu MSZ podało na X, że rozmowy dotyczyły: czwartej rocznicy rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz bieżącej sytuacji na froncie, postępów w procesie pokojowym i współpracy wojskowej, wsparcia energetycznego dla Ukrainy oraz sankcji UE wobec Rosji, a także negocjacji akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej.

- Wczoraj rada do spraw zagranicznych Unii Europejskiej w Brukseli poświęcona była między innymi sprawom ukraińskim. Dziś wizyta solidarności w Kijowie w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji. Tutaj po kilku dniach miała być parada zwycięstwa, tymczasem Kijów nie tylko się broni, ale Ukraina odzyskuje terytorium - powiedział PAP Sikorski jeszcze przed spotkaniem z Sybihą.

Jak podkreślił, „trzeba uaktualniać i wdrażać te sankcje” wobec Rosji, które już zostały uchwalone. Zaznaczył, że „na stole” jest 20. pakiet sankcji blokujący to, co finansuje machinę wojenną Putina. - Rosyjska gospodarka już się chwieje - dodał szef MSZ.

Dzień wcześniej Sikorski poinformował, że poniedziałkowe posiedzenie unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli nie przyniosło konsensusu w sprawie 20. pakietu sankcji na Rosję z powodu blokady ze strony Węgier.

Jak podkreślił wówczas szef polskiej dyplomacji, „szantaż Węgier” wobec Ukrainy spotkał się z niezadowoleniem większości unijnych ministrów spraw zagranicznych, który zaapelowali do Budapesztu, by odstąpił od blokowania sankcji. Nowe restrykcje miały zostać przyjęte we wtorek, 24 lutego, w czwartą rocznicę pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę.

Węgierskie władze jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia w Brukseli zapowiedziały, że będą blokować zarówno unijną pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro, jak i 20. pakiet sankcji, dopóki Kijów nie wznowi tranzytu rosyjskiej ropy ropociągiem Przyjaźń. Rurociąg został uszkodzony pod koniec stycznia w wyniku rosyjskich ataków.

Sikorski zaznaczył, że Węgry stosują szantaż nie po raz pierwszy - tak było już w przypadku Europejskiego Funduszu Pokojowego (chodzi o zwroty na rzecz krajów, które na początku wojny wysłały sprzęt do Ukrainy - PAP) i w sprawie uruchomienia pierwszego klastra negocjacyjnego w rozmowach akcesyjnych UE z Ukrainą.

Największe kontrowersje w ramach 20. pakietu budzi kwestia wprowadzenia całkowitego zakazu transportu rosyjskiej ropy drogą morską. Zakaz ten miałby zastąpić stosowany do tej pory pułap cenowy, który dopuszcza świadczenie usług transportowych, ale tylko jeśli przewożona ropa jest sprzedawana poniżej ustalonej ceny.

W ramach 20. pakietu sankcji na Rosję Komisja Europejska zaproponowała także ograniczenie eksportu towarów do Rosji oraz zakaz importu z Rosji do UE części metali, chemikaliów i minerałów krytycznych. KE chce też uderzyć w banki i kryptowaluty, które Rosja wykorzystuje do omijania sankcji. Przewidziane są też dalsze działania przeciwko tzw. rosyjskiej flocie cieni, wysłużonych statków, które Rosja wykorzystuje do transportowania ropy wbrew zachodnim sankcjom. Aby zaproponowane przez KE sankcje weszły w życie, konieczna będzie zgoda wszystkich państw członkowskich. (PAP)

wni/ mok/

Anna Wróbel. Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana

awl/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (59)

dodaj komentarz
carlito1
Ze sowjej kieszeni może dawać ile chce, problem, że to nam zabiera żeby pakować w studnie bez dna.
tomitomi
''' „Tak długo, jak będzie trzeba”. Jednoznaczna deklaracja Donalda Tuska ''' - cytat

to jest deklaracja zdrady narodowej ! - zachować , dla prokuratury śledczej !

kto temu człowiekowi teraz ufa ?? jak się sprzeniewierzył dla obcych !??
marianpazdzioch
Wyzerowanie wiecznego wroga w białych rękawiczkach. Stosunkowo tanio zresztą biorąc pod uwagę nakłady finansowe.
od_redakcji
Premier Węgier Viktor Orban zabrał głos w rocznicę rosyjskiego pełnoskalowego ataku na Ukrainę. Polityk w ostrych słowach uderzył w Wołodymyra Zełenskiego, twierdząc, że ten "grozi Węgrom, bo nie dajemy się wciągnąć w wojnę, nie wyślemy pieniędzy na Ukrainę i nie zrezygnujemy z niedrogiej rosyjskiej energii". Szef węgierskiego Premier Węgier Viktor Orban zabrał głos w rocznicę rosyjskiego pełnoskalowego ataku na Ukrainę. Polityk w ostrych słowach uderzył w Wołodymyra Zełenskiego, twierdząc, że ten "grozi Węgrom, bo nie dajemy się wciągnąć w wojnę, nie wyślemy pieniędzy na Ukrainę i nie zrezygnujemy z niedrogiej rosyjskiej energii". Szef węgierskiego rządu wskazał, że Budapeszt "od początku opowiada się za pokojem".
od_redakcji
Oni mają miliony na kontach a my mamy dostać tylko wezwanie do wojska.
od_redakcji
To nie jest nasza wojna a ukraińcy nie są naszymi przyjaciółmi ani sojusznikami
od_redakcji
The next major false-flag will be measured in Kilotons.
rafifi
Niech żyje Polska ! Slava Ukraini ! Na pohybel ruskim!

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Ważne linki