REKLAMA
ZŁOTY BANKIER 2026

Studniówka: Młodzi chcą luksusu?

Katarzyna Jeznach2010-01-30 06:00
publikacja
2010-01-30 06:00
Koszty studniówek są zatrważające. Decyzjami uczniów, rodziców, przenosi się je ze szkolnej sali gimnastycznej do pięciogwiazdkowych hoteli, dziewczęta już dawno nie pokazują się w białych bluzkach i granatowych spódniczkach, chłopcy nie mają na nogach tenisówek. Czy dziś studniówki są naprawdę takie, jakich by sobie życzyli młodzi ludzie?

„Profesjonalnie przygotowana studniówka pozwala na stworzenie gościom komfortowych warunków podczas zabawy”

Podstawowy koszt studniówki to oczywiście wpisowe, czyli kwota z przedziału 120–450 złotych za osobę. Uczeń płaci także oddzielnie za osobę towarzyszącą, najczęściej spoza szkoły. Zabawa we własnym gronie przestała być satysfakcjonująca, dlatego studniówka dla maturzystów jest tylko w połowie – reszta gości często nie ma wiele wspólnego z danym liceum czy inną szkołą ponadgimnazjalną. Wysokość wpisowego zależna jest od wysokości opłat za zaproszenia, wynajem sali, oprawę muzyczną, gorące potrawy i przekąski, obsługę kelnerską, dekoracje sali. Poza tym szkoły często oferują uczniom w czasie balu studniówkowego możliwość zatrudnienia profesjonalnej firmy ochroniarskiej oraz kamerzystów i fotografów. Zdarza się, że każda klasa życzy sobie własnego operatora, tak, żeby na zdjęciach znalazły się przede wszystkim osoby z ich najbliższego otoczenia.

Różnie płaci się za udział w studniówce w różnych miastach. Tańszy jest wynajem sali o podobnych warunkach w mniejszym mieście, droższy w większym – podobnie jak w różnych miastach inaczej płaci się za metr kwadratowy wynajmowanej powierzchni.

Przy ustalaniu wysokości wpisowego można zastosować dwie metody. Pierwsza polega na odgórnym ustaleniu kwoty, oszacowaniu liczby chętnych i dopasowywaniu wydatków do zaplanowanych przychodów. Druga metoda to ustalenie w pierwszej kolejności wydatków i obliczenie wpisowego na podstawie kosztu przypadającego na jednego ucznia. Nie trudno się domyślić, że druga metoda skutkuje zazwyczaj wyższym wpisowym. Nie ma żadnych konkretnych ograniczeń co do maksymalnych cen usług, z których będzie trzeba skorzystać. W ten sposób łatwo stracić rachubę, zwłaszcza że często rodzicom brakuje matematycznego zmysłu, który podpowiada, że wysoka cena, nawet jeśli rozłoży się ją na wielu uczestników balu, dawno już przekroczyła próg przyzwoitości.

Lista zakupów potencjalnej księżniczki

W dzisiejszych czasach podstawowymi potrzebami wielu osiemnastolatek są profesjonalny, drapieżny makijaż oraz brązowa karnacja, nabyta za sprawą solarium lub samoopalaczy. Bez tego nie wypada pokazać się na balu, żeby nie wypaść blado (w przenośni i dosłownie) na tle rówieśniczek. Przy założeniu, że maturzystka zabiera ze sobą na studniówkę koniecznie o kilka lat starszego chłopaka czy kolegę, koszt średnio 400 zł za wstęp dla pary powiększa się o kolejne 300 złotych, w których to zmieścić się mają wydatek na fryzjera, manikiurzystkę, kosmetyczkę (pod uwagę bierzemy tylko makijaż, bez dodatkowych zabiegów) oraz opaleniznę. A to przecież jeszcze nie wszystko.

Nieprzypadkowo porównuje się maturzystki do panien młodych. Wszak butiki często oferują usługę szycia na miarę.. sukien ślubnych. Dziewczęta wybierają fason, rozmiar i powstaje nowa sukienka, na wzór wybranej sukni dla panny młodej. Tyle tylko, że już nie biała, ale czarna, bordowa, złota – po definitywnej klęsce biało-granatowego zestawu każdy kolor jest dozwolony. Takie sukienki odpowiednio kosztują – od czterystu nawet do tysiąca złotych, przy czym należy też pamiętać o kosztach różnych „ulepszeń” – suknia na studniówkę to nie suknia do kościoła, mile widziane są głębokie dekolty czy odkryte plecy.

Do sukienki dobrać trzeba buty – ceny szpilek, bo głównie takie spełniają obowiązujące normy – wahają się od 80 do 200 złotych. Do tego biżuteria: kolczyki, naszyjnik, bransoletka – ceny kompletów to przeciętnie 60–100zł, przy czym nie mówimy o kompletach ze srebra czy innych metali szlachetnych. Zostaje torebka – minimum 40 zł.

Czerwone majtki, które mają zapewnić powodzenie na maturze, najlepiej kupować w komplecie ze stanikiem – to wydatek na który trzeba przeznaczyć najmniej 60 zł. Na pamiątkowym zdjęciu ze studniówki obowiązkowo należy wystawić nogę opasaną czerwoną podwiązką – ta kosztuje od 10 do 20 zł. Zostają jeszcze dwie pary pończoch – jedna zapasowa, na wszelki wypadek, minimum 20 złotych.

Podsumowując: wstęp 400 zł; paznokcie, włosy, makijaż 300 zł; sukienka 700 zł; buty 140 zł; biżuteria 80 zł; torebka 40 zł; bielizna 100zł. Razem, bagatela, 1 760 zł.

O ile sposobów na powiększenie tej kwoty jest nieskończenie wiele (osobisty stylista, próbna wizyta u fryzjera i kosmetyczki w celu sprawdzenia, czy makijaż i fryzura będą odpowiednie, sukienki za niebotyczne kwoty kilku tysięcy złotych, torebki od Dolce&Gabbana, komplet bielizny za pół tysiąca złotych), tak sposobów na to, żeby wydać mniej, nie jest znów tak dużo.

Tańsze, skromniejsze sukienki można kupić już za 100–150 zł. Można też jeszcze inaczej: zrezygnować z wizyt w gabinetach upiększających, u fryzjera, buty zdobyć na wyprzedaży, nawet za 40–50 zł, sukienkę pożyczyć od starszej koleżanki. Zostaje bielizna – nie opatrzona znaną marką kosztuje połowę mniej, biżuteria z maminej szuflady, a starsza siostra może okazać się najlepszą „osobistą stylistką”.

Chłopcy też mają swoje problemy

Największym z nich bywa zaproszenie dziewczyny na bal. Pomijając jednak ten aspekt, a skupiając się na finansach: garnitur to minimum 400 zł, buty od 100 do 200 zł, koszula od 40 do 80 zł, krawat, koniecznie pod kolor sukni partnerki, ok. 30 zł. Bielizna i skarpety to razem ok 50 zł.

Okazuje się, że coraz częściej chłopcy pod względem opalenizny nie chcą wyglądać gorzej od swoich partnerek. Bywa że przed studniówką zwiększa się intensywność uprawiania wszelkiego rodzaju sportów – wyjścia na basen, siłownię, za co też trzeba odpowiednio zapłacić.

Chłopcy na maturze mogą pojawić się w tym samym stroju, w którym pokazywali się na studniówce. Dziewczęta mogą sobie pozwolić co najwyżej na założenie, zgodnie z przesądem, tych samych majtek. Pod tym względem garnitur zyskuje niewątpliwą przewagę nad damskimi kreacjami.

O ile wśród dziewcząt manicure, kosmetyczka i fryzjer są już regułą, tak chłopcom po prostu zdarza się korzystać z takich usług. Na tyle rzadko, że na razie nie trzeba brać tego pod uwagę obliczając średni koszt balu, choć tendencje wskazują na to, że już niedługo sytuacja może się zmienić.

Chłopiec dla swojej partnerki powinien przewidzieć choć jeden kwiatek, poza tym powinien poczuwać się do obowiązku zapewnienia jej bezpiecznego i wygodnego transportu z domu do lokalu i z powrotem. Na ten cel powinien przewidzieć ok. 60 zł, o ile decyduje się na przejazd taksówką.

Razem wszystkie koszty, łącznie z wpisowym za dwie osoby w wys. 400 zł, to 1 150 zł. Znacznie mniej, niż w przypadku dziewcząt, ale nadal wysoko.

Można ukryć biedę, ale nie schowa się luksusu

Tymi słowami pewna nauczycielka skwitowała decyzję o wprowadzeniu mundurków w szkole podstawowej. Rodzice bardzo często chcą wyróżnić swoich maluchów, kupując im, jeśli nie ubrania, to bardzo drogie i designerskie tornistry, piórniki, inne przybory szkolne. Czy w przypadku studniówek nie jest podobnie?

Bale dla osiemnastolatków zamieniły się w ekskluzywne przyjęcia, emanujące przepychem i zbytkiem. Choć wciąż podnoszą się głosy przeciwników tego stanu rzeczy, od kilku lat niewiele się zmienia. Zaskakujące dla wielu są czasem postawy młodych ludzi, ich spojrzenie na przygotowania do tej imprezy. Według wypowiedzi pochodzących z Forum Wizaz.pl, za skromny nie uchodzi już zestaw biała bluzka, granatowa spódnica. Skromna sukienka to „raczej zielona, ze złotymi dodatkami”. Trudno się dziwić, że wobec panującej studniówkowej mody tak radykalnie zmieniło się pojęcie o skromności. Pędzące za tłumem dziewczęta coraz rzadziej zastanawiają się nad tym, czy, skoro są naprawdę młode i piękne, w ogóle potrzebują makijażu? Czy sukienka za dwa tysiące złotych jest gwarancją dobrej zabawy?

Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których maturzyści nie mogą wybrać się na studniówkę, bo jej koszt przerasta możliwości finansowe ich rodziców. Z pomocą przychodzi często szkoła, która może pokryć koszt wpisowego. Tyle tylko, że to rozwiązanie dla odważnych, którzy nie boją się pokazać na balu w starym garniturze czy noszonej już sukience starszej siostry lub koleżanki, bez fantazyjnej fryzury i błyszczącej biżuterii.

Za wszystko płacą rodzice. Kochają swoje dzieci, chcą zapewnić im dobrą zabawę, niezapomniane wrażenia, tym samym przykładają rękę do powodzenia całego studniówkowego biznesu. Być może stanowcza i zdecydowana interwencja czy to dyrektorów szkół, czy to właśnie Rad Rodziców, mogłoby ukrócić proces ciągłego pogłębiania się i uwidaczniania różnic między biednymi a bogatymi uczniami, które właśnie w dniu studniówki są tak bardzo wyraźne. Dopóki jednak rodzice nie będą podważać sensu kupowania do sukienki różowego pióropusza, prawdziwych pereł, wynajmowania limuzyny – poza tym, że studniówka będzie dla maturzystów niezapomnianym przeżyciem, dla wielu rodziców będzie wciąż także niezapomnianym wydatkiem.

Katarzyna Jeznach
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~Maturzystka
Autorka tego artykułu mocno przesadziła. Sama uczę się w dość dużym mieście i ogólny koszt studniówki był dużo mniejszy, ok 720 zł (uwzględniłam wszystko co w tekście). Podejrzewam że pani nie była na studniówce od dawna :)
~mydestination
Ja mam studniówkę za 2 tygodnie. Jestem w 4 klasie technikum.
Zgadzam sie z tym, że jest to bardzo droga impreza.
Moja wynosi 400 zl, sukienkę kupiłam za 200 zl, buty 120 zl, makijaż ok 50 zl fryzura ok 100 zl, i inne dodatki jakies 300 zl.
To jest spora kwota szczególnie jeżeli ktoś musi sam na nią zapracować.
A co
Ja mam studniówkę za 2 tygodnie. Jestem w 4 klasie technikum.
Zgadzam sie z tym, że jest to bardzo droga impreza.
Moja wynosi 400 zl, sukienkę kupiłam za 200 zl, buty 120 zl, makijaż ok 50 zl fryzura ok 100 zl, i inne dodatki jakies 300 zl.
To jest spora kwota szczególnie jeżeli ktoś musi sam na nią zapracować.
A co ma powiedzieć osoba, która chętnie by się na studniówkę wybrała ale poprostu jej nie stac? Wg mie każdy powinien mieć możliwość być na takiej imprezie no ale ta kwota czasami rodziców przeraża.
~ed
studniówki to udawanie bogatego przy czym pół roku później Ci sami absolwenci pracują za marne grosze w supermarketach układając towar na półkach. Uważam prostą zasadę - chcesz studniówkę to sobie zapracuj na nią.
~dj
To nic innego jak zwykłe TARGOWISKO PRÓŻNOŚCI, w dodatku wszystko na kredyt.
~Puyer
Moja za 5 dni, przyjdę właściwie 'na odwal'. Problem jest w tym, że studniówka jest przejawem kontynuacji tradycji mających swoje korzenie jeszcze w szlacheckich libacjach Pierwszej Rzeczypospolitej. I nie po to czekałem tak długo na dorosłość, żeby teraz brać na poważnie tę dziecinadę.
~bardzo stary
Na Studniówce odbywającej sie oczywiście w sali gimnastycznej naszego LO w 1972r natychmiast się UPIŁEM. Ale na krótko. Pani z Komitetu Rodzicielskiego widząc mój stan obiecała mi że jeśli nie wytrzeźwieję w ciągu 2 godz. to powiadomi po imprezie WSZYSTKICH zainteresowanych przebiegiem imprezy. Sprawdzianem miał być taniec z Nią Na Studniówce odbywającej sie oczywiście w sali gimnastycznej naszego LO w 1972r natychmiast się UPIŁEM. Ale na krótko. Pani z Komitetu Rodzicielskiego widząc mój stan obiecała mi że jeśli nie wytrzeźwieję w ciągu 2 godz. to powiadomi po imprezie WSZYSTKICH zainteresowanych przebiegiem imprezy. Sprawdzianem miał być taniec z Nią po 2 godz. Udało się !!! Upiłem się tylko na 2 godziny i nie była to pani "Mrs Anderson". Wg mnie Studniówka powinna być wewnętrzną zabawą klasy (szkoły). Jest to ostatnie spotkanie tego rodzaju bez względu na wyniki matury i bez względu na przyszłe losy. Myślę że w dzisiejszych czasach jest to - dla mniej zamożnych - definitywny KONIEC żartów.
~gosia
w glowach sie poprzestawialo!
~student
studniówka to jedno wielkie POZERSTWO, każdy udaje kozaka a jest zerem
~DetaL
Studniówka - zupełnie bezsensowna impreza której celem jest wiekie udawanie: udawanie że to wielki bal na który przyszli bogacze, udawanie że każdy ma parę, udawanie że nikt tam nie pije alkoholu, udawanie że nauczyciele nie widzą że alkohol jednak jest pity (jest to wszystko dodatkowo dziwne bo przecież imprezy nie odbywają się Studniówka - zupełnie bezsensowna impreza której celem jest wiekie udawanie: udawanie że to wielki bal na który przyszli bogacze, udawanie że każdy ma parę, udawanie że nikt tam nie pije alkoholu, udawanie że nauczyciele nie widzą że alkohol jednak jest pity (jest to wszystko dodatkowo dziwne bo przecież imprezy nie odbywają się już w szkołach i biorą w nich udział dorośli ludzie), udawanie że wszyscy się tam dobrze bawią. Pamiętam że kiedy ja stwierdziłem że nie ide na studniówkę (a było to jeszcze w dawnych czasach gdy odbywały się w szkołach) wszyscy patrzyli na mnie jak na dziwaka. Ale kiedy już było po wielkim balu nikt nie mial wątpliwości że wyłożyli pieniądze na idiotyczny bankiecik na którym w większości się wynudzili. Rok później poszedłem z dziewczyną której bardzo zalezało żeby z kimś pójść (słabo znałem jej siostrę, jej wcale) i też się wynudziłem, ale przynajmniej za to nie płaciłem. Obowiązkowa zabawa to sprzeczność, a czymś takim właśnie jest studniówka.
~heh
głupota ludzka na ktorej mozna zarobic...

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki