„Profesjonalnie przygotowana studniówka pozwala na stworzenie gościom komfortowych warunków podczas zabawy”
|
Różnie płaci się za udział w studniówce w różnych miastach. Tańszy jest wynajem sali o podobnych warunkach w mniejszym mieście, droższy w większym – podobnie jak w różnych miastach inaczej płaci się za metr kwadratowy wynajmowanej powierzchni.
Przy ustalaniu wysokości wpisowego można zastosować dwie metody. Pierwsza polega na odgórnym ustaleniu kwoty, oszacowaniu liczby chętnych i dopasowywaniu wydatków do zaplanowanych przychodów. Druga metoda to ustalenie w pierwszej kolejności wydatków i obliczenie wpisowego na podstawie kosztu przypadającego na jednego ucznia. Nie trudno się domyślić, że druga metoda skutkuje zazwyczaj wyższym wpisowym. Nie ma żadnych konkretnych ograniczeń co do maksymalnych cen usług, z których będzie trzeba skorzystać. W ten sposób łatwo stracić rachubę, zwłaszcza że często rodzicom brakuje matematycznego zmysłu, który podpowiada, że wysoka cena, nawet jeśli rozłoży się ją na wielu uczestników balu, dawno już przekroczyła próg przyzwoitości.
Lista zakupów potencjalnej księżniczki
W dzisiejszych czasach podstawowymi potrzebami wielu osiemnastolatek są profesjonalny, drapieżny makijaż oraz brązowa karnacja, nabyta za sprawą solarium lub samoopalaczy. Bez tego nie wypada pokazać się na balu, żeby nie wypaść blado (w przenośni i dosłownie) na tle rówieśniczek. Przy założeniu, że maturzystka zabiera ze sobą na studniówkę koniecznie o kilka lat starszego chłopaka czy kolegę, koszt średnio 400 zł za wstęp dla pary powiększa się o kolejne 300 złotych, w których to zmieścić się mają wydatek na fryzjera, manikiurzystkę, kosmetyczkę (pod uwagę bierzemy tylko makijaż, bez dodatkowych zabiegów) oraz opaleniznę. A to przecież jeszcze nie wszystko.
Nieprzypadkowo porównuje się maturzystki do panien młodych. Wszak butiki często oferują usługę szycia na miarę.. sukien ślubnych. Dziewczęta wybierają fason, rozmiar i powstaje nowa sukienka, na wzór wybranej sukni dla panny młodej. Tyle tylko, że już nie biała, ale czarna, bordowa, złota – po definitywnej klęsce biało-granatowego zestawu każdy kolor jest dozwolony. Takie sukienki odpowiednio kosztują – od czterystu nawet do tysiąca złotych, przy czym należy też pamiętać o kosztach różnych „ulepszeń” – suknia na studniówkę to nie suknia do kościoła, mile widziane są głębokie dekolty czy odkryte plecy.
Do sukienki dobrać trzeba buty – ceny szpilek, bo głównie takie spełniają obowiązujące normy – wahają się od 80 do 200 złotych. Do tego biżuteria: kolczyki, naszyjnik, bransoletka – ceny kompletów to przeciętnie 60–100zł, przy czym nie mówimy o kompletach ze srebra czy innych metali szlachetnych. Zostaje torebka – minimum 40 zł.
Czerwone majtki, które mają zapewnić powodzenie na maturze, najlepiej kupować w komplecie ze stanikiem – to wydatek na który trzeba przeznaczyć najmniej 60 zł. Na pamiątkowym zdjęciu ze studniówki obowiązkowo należy wystawić nogę opasaną czerwoną podwiązką – ta kosztuje od 10 do 20 zł. Zostają jeszcze dwie pary pończoch – jedna zapasowa, na wszelki wypadek, minimum 20 złotych.
Podsumowując: wstęp 400 zł; paznokcie, włosy, makijaż 300 zł; sukienka 700 zł; buty 140 zł; biżuteria 80 zł; torebka 40 zł; bielizna 100zł. Razem, bagatela, 1 760 zł.
O ile sposobów na powiększenie tej kwoty jest nieskończenie wiele (osobisty stylista, próbna wizyta u fryzjera i kosmetyczki w celu sprawdzenia, czy makijaż i fryzura będą odpowiednie, sukienki za niebotyczne kwoty kilku tysięcy złotych, torebki od Dolce&Gabbana, komplet bielizny za pół tysiąca złotych), tak sposobów na to, żeby wydać mniej, nie jest znów tak dużo.
|
Chłopcy też mają swoje problemy
Największym z nich bywa zaproszenie dziewczyny na bal. Pomijając jednak ten aspekt, a skupiając się na finansach: garnitur to minimum 400 zł, buty od 100 do 200 zł, koszula od 40 do 80 zł, krawat, koniecznie pod kolor sukni partnerki, ok. 30 zł. Bielizna i skarpety to razem ok 50 zł.
Okazuje się, że coraz częściej chłopcy pod względem opalenizny nie chcą wyglądać gorzej od swoich partnerek. Bywa że przed studniówką zwiększa się intensywność uprawiania wszelkiego rodzaju sportów – wyjścia na basen, siłownię, za co też trzeba odpowiednio zapłacić.
Chłopcy na maturze mogą pojawić się w tym samym stroju, w którym pokazywali się na studniówce. Dziewczęta mogą sobie pozwolić co najwyżej na założenie, zgodnie z przesądem, tych samych majtek. Pod tym względem garnitur zyskuje niewątpliwą przewagę nad damskimi kreacjami.
O ile wśród dziewcząt manicure, kosmetyczka i fryzjer są już regułą, tak chłopcom po prostu zdarza się korzystać z takich usług. Na tyle rzadko, że na razie nie trzeba brać tego pod uwagę obliczając średni koszt balu, choć tendencje wskazują na to, że już niedługo sytuacja może się zmienić.
Chłopiec dla swojej partnerki powinien przewidzieć choć jeden kwiatek, poza tym powinien poczuwać się do obowiązku zapewnienia jej bezpiecznego i wygodnego transportu z domu do lokalu i z powrotem. Na ten cel powinien przewidzieć ok. 60 zł, o ile decyduje się na przejazd taksówką.
Razem wszystkie koszty, łącznie z wpisowym za dwie osoby w wys. 400 zł, to 1 150 zł. Znacznie mniej, niż w przypadku dziewcząt, ale nadal wysoko.
Można ukryć biedę, ale nie schowa się luksusu
Tymi słowami pewna nauczycielka skwitowała decyzję o wprowadzeniu mundurków w szkole podstawowej. Rodzice bardzo często chcą wyróżnić swoich maluchów, kupując im, jeśli nie ubrania, to bardzo drogie i designerskie tornistry, piórniki, inne przybory szkolne. Czy w przypadku studniówek nie jest podobnie?
Bale dla osiemnastolatków zamieniły się w ekskluzywne przyjęcia, emanujące przepychem i zbytkiem. Choć wciąż podnoszą się głosy przeciwników tego stanu rzeczy, od kilku lat niewiele się zmienia. Zaskakujące dla wielu są czasem postawy młodych ludzi, ich spojrzenie na przygotowania do tej imprezy. Według wypowiedzi pochodzących z Forum Wizaz.pl, za skromny nie uchodzi już zestaw biała bluzka, granatowa spódnica. Skromna sukienka to „raczej zielona, ze złotymi dodatkami”. Trudno się dziwić, że wobec panującej studniówkowej mody tak radykalnie zmieniło się pojęcie o skromności. Pędzące za tłumem dziewczęta coraz rzadziej zastanawiają się nad tym, czy, skoro są naprawdę młode i piękne, w ogóle potrzebują makijażu? Czy sukienka za dwa tysiące złotych jest gwarancją dobrej zabawy?
Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których maturzyści nie mogą wybrać się na studniówkę, bo jej koszt przerasta możliwości finansowe ich rodziców. Z pomocą przychodzi często szkoła, która może pokryć koszt wpisowego. Tyle tylko, że to rozwiązanie dla odważnych, którzy nie boją się pokazać na balu w starym garniturze czy noszonej już sukience starszej siostry lub koleżanki, bez fantazyjnej fryzury i błyszczącej biżuterii.
Za wszystko płacą rodzice. Kochają swoje dzieci, chcą zapewnić im dobrą zabawę, niezapomniane wrażenia, tym samym przykładają rękę do powodzenia całego studniówkowego biznesu. Być może stanowcza i zdecydowana interwencja czy to dyrektorów szkół, czy to właśnie Rad Rodziców, mogłoby ukrócić proces ciągłego pogłębiania się i uwidaczniania różnic między biednymi a bogatymi uczniami, które właśnie w dniu studniówki są tak bardzo wyraźne. Dopóki jednak rodzice nie będą podważać sensu kupowania do sukienki różowego pióropusza, prawdziwych pereł, wynajmowania limuzyny – poza tym, że studniówka będzie dla maturzystów niezapomnianym przeżyciem, dla wielu rodziców będzie wciąż także niezapomnianym wydatkiem.
Katarzyna Jeznach
Bankier.pl




























































