Przed radą tymczasową, która po opóźnieniach objęła formalnie władzę na Haiti, stoi bardzo trudne zadanie. Mieszkańcy kraju terroryzowanego przez brutalne gangi domagają się bezpieczeństwa, żywności i miejsc pracy – podała w piątek agencja AP.


Składająca się z dziewięciu osób Prezydencka Rada Przejściowa została zaprzysiężona w czwartek podczas ceremonii w Pałacu Narodowym. Gdy członkowie składali przysięgi, w tle słychać było strzały – poinformował dziennik "New York Times".
Zadaniem Rady jest przywrócenie stabilności politycznej i przygotowanie wyborów. Jej mandat wygasa w lutym 2026 roku, gdy ma ona przekazać władzę nowemu prezydentowi.
"Haiti, nasz kraj, znalazł się na rozdrożu w poszukiwaniu idealnych rozwiązań wielowymiarowego kryzysu politycznego, który trwał zbyt długo. Dzisiejszy dzień otwiera perspektywę rozwiązania" – powiedział pełniący obowiązki premiera Michel Patrick Boisvert.
AP podkreśla, że Rada znajduje się pod olbrzymią presją na szybkie wyniki. O takie może być ciężko, biorąc pod uwagę głęboki kryzys, w jakim znalazło się Haiti.
"Zadanie jest naprawdę monumentalne" – powiedział ekspert ds. haitańskiej polityki z Uniwersytetu Wirginii Robert Fatton.
Priorytetem jest poprawa warunków bezpieczeństwa. Tylko od stycznia do marca na Haiti ponad 2,5 tys. osób zostało zabitych lub rannych, a ponad 90 tys. uciekło ze stolicy kraju, Port-au-Prince, przed brutalnością gangów.
Gangsterzy palili posterunki policji, strzelali do ludzi na głównym lotnisku międzynarodowym, które pozostaje zamknięte od początku marca, i wdarli się do dwóch największych więzień w kraju, uwalniając ponad 4 tys. skazańców.
Obecnie gangi kontrolują 80 proc. Port-au-Prince i choć od dawna były uzależnione od wpływowych polityków i elity biznesowej kraju, teraz stają się coraz bardziej samowystarczalne – podała AP.(PAP)
wia/ sp/


















