
Pensja minimalna obecnie wynosi 1500 zł brutto, czyli 1111 zł netto. Z kolei minimum egzystencjalne wynosi ok. 1000 zł. Stąd prosty wniosek, że osoby zarabiające najmniej należą do grona „pracującej biedoty”. Polacy za biedę uważają sytuację gdy z wynagrodzenia nie są wstanie opłacić czynszu i rachunków za mieszkanie oraz gdy nie starcza im na żywność i podstawową odzież.
Okazuje się, że 57% badanych przez CBOS określa swoją sytuację jako przeciętną. 15 respondentów deklaruje, że ich dochody są wystarczające. Z kolei 24% twierdzi, że zarobki zmuszają ich do bardzo oszczędnego gospodarowania pieniędzmi. Tylko 3% biorących udział w badaniu uważa, że żyje w biedzie. Jednocześnie eksperci CBOS zauważają, że odsetek osób deklarujących poprawę swojej sytuacji materialnej systematycznie rośnie od dekady.
Co ciekawe, aż 16% badanych, gdzie dochód na członka rodziny nie przekracza 500 zł miesięcznie, określa swoje warunki materialne jako dobre. Najwięcej usatysfakcjonowanych znajduje się grupie osób, których dochody per capita w gospodarstwie domowym przekraczają 700 zł miesięcznie. Nie jest żadnym zaskoczeniem stwierdzenie, że im wyższe dochody, tym większe zadowolenie.
W dużych miastach czują się lepiej
Niestety, z badania CBOS wynika, że osoby o najniższym dochodzie nie wierzą w poprawę swojej sytuacji. 39% badanych z tej grupy twierdzi, że ich sytuacja jeszcze się pogorszy. 40% przewiduje, że się nie zmieni. Tylko 8% wierzy w poprawę. Najwięcej zadowolonych ze swoich dochodów mieszka w dużych miastach powyżej 501 tys. mieszkańców. Najmniej niezadowolonych stanowią mieszkańcy małych miasteczek do 20 tys. mieszkańców. Tutaj aż 89% badanych twierdzi, że ich sytuacja jest przeciętna lub dobra. Naturalnie najgorzej swoje warunki materialne oceniają osoby bezrobotne.
![]() | Potrzebujesz więcej informacji o podatkach? Skorzystaj z naszego Niezbędnika przedsiębiorcy i podatnika |
Ważnym wskaźnikiem opisującym poziom ubóstwa w kraju jest indeks nędzy. Powstaje poprzez zsumowanie stopy bezrobocia oraz rocznej stopy inflacji mierzonej wzrostem cen koszyka towarów konsumpcyjnych (CPI). Im wyższy indeks nędzy, tym gorszy jest stan gospodarki. I odwrotnie: spadek indeksu świadczy o odczuwalnej poprawie koniunktury. Obecnie wynosi on 14,5%. Najniższą wartość odnotowano w styczniu 2009 roku, jednak od tamtej pory, ciągle rośnie.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
| Zobacz też: |
| » Nauczyciele na zieloną trawkę? |
| » Polskie banki: gdzie isę podziało 15 mld zł |
| » Będziemy bogatsi od Węgrów, ale za Litwinami |




























































