Pekin upomina Hongkong

Prezydent Chin upomina szefa władz Hongkongu, aby stał na straży jedności narodowej. Pekin stanowczo sprzeciwia się głosom niepodległościowym w tej byłej brytyjskiej kolonii.

Prezydent Chin Xi Jinping
Prezydent Chin Xi Jinping (fot. REUTERS/Yves Herman / FORUM)

Do spotkania prezydenta Chin Xi Jinpinga z szefem hongkońskich władz CY Leungiem doszło podczas szczytu APEC. 45-minutową rozmowę relacjonują dziś chińskie media. Xi Jinping miał apelować do przedstawiciela specjalnego regionu administracyjnego Chin o "obronę jedności narodowej". To odniesienie do niedawnej interpretacji przez chiński parlament tzw. Karty Praw Podstawowych, dokumentu określającego status Hongkongu. Według władz w Pekinie, członkowie lokalnego ciała ustawodawczego w Hongkongu muszą ślubować wierność chińskim władzom centralnym.

Jak wynika z decyzji podjętej przez stałą komisję Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych ChRL, niedopuszczalne jest zmienianie w jakikolwiek sposób tekstu lub formy składanej przysięgi. W przypadku osoby, która "celowo wypowie słowa niezgodne z nakazanym przez prawo brzmieniem przysięgi" albo która złoży ją "w sposób nieszczery lub niepoważny", wymóg ten będzie uważany za niedopełniony i taka osoba nie będzie mogła sprawować uzyskanego mandatu.

Jak zauważa agencja dpa, nowa wykładnia uniemożliwi wykonywanie mandatu poselskiego dwóm niezależnym deputowanym wybranym do Rady Ustawodawczej Hongkongu, którzy domagają się większej autonomii tego regionu od władz w Pekinie. Podczas uroczystości zaprzysiężenia Sixtus Leung i Yau Wai-Ching rozwinęli transparent z napisem "Hongkong to nie Chiny" oraz zmienili tekst przysięgi, deklarując, że będą bronić "narodu Hongkongu", oraz używając pogardliwego określenia na Państwo Środka.

To wywołało oburzenie środowisk niezależnych. W rozmowie z CY Leungiem prezydent Xi miał kategorycznie powiedzieć, że w ramach obowiązującej obecnie zasady jedno państwo, dwa systemy nie ma mowy o Hongkongu jako niezależnym państwie.

Jesienią 2014 roku centrum Hongkongu było przez wiele tygodni sparaliżowane przez masowe prodemokratyczne demonstracje. Domagano się, by władze centralne Chin nie ingerowały w zaplanowane na 2017 rok pierwsze w historii wybory powszechne w Hongkongu. Szeroki sprzeciw wywołała zapowiedź wcześniejszego zatwierdzania kandydatów w wyborach przez lojalny wobec Pekinu komitet nominacyjny. Mimo swej wielkiej skali protesty nie doprowadziły do ustępstw ze strony Pekinu w sprawie politycznych reform na tym terytorium.

Hongkong został w 1997 roku jako była brytyjska kolonia zwrócony Chinom na mocy porozumienia honorującego zasadę "jeden kraj, dwa systemy"; miało ono utrzymać pozycję regionu jako globalnego centrum finansowego z odrębnym systemem prawnym na okres co najmniej 50 lat, ale z zagwarantowaniem pełnej zwierzchności Pekinu.(PAP)

akl/ mal/ Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Tajpej /zr

Źródło: Bankier24

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 ~ten

Moze demokrację wprowadzimy z naszymi przyjaciółmi w HongKong? Nie?
"Przyjaciele" będą wspołpracować z Rosją przeciw Chinom?
My jak zwykle będziemy cierpieć.

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil