ComPress podejrzany o manipulacje na NewConnect

Debiut spółki ComPress, którego walory wzrosły na otwarciu o 552 proc. wzbudził prawdziwą sensację. Można by go uznać za wyjątkowo udany, gdyby nie podejrzenia, że tak wysoki kurs otwarcia to zasługa spółki MM Conferences – należącej, podobnie jak ComPress, do grupy kapitałowej Migut Media. Sprawą zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego.

– Pod koniec maja na rynku NewConnect zadebiutowała 52. spółka – ComPress. To już 28. debiutant w tym roku. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że walory spółki wzrosły na otwarciu o ok. 552 proc. Tak duży wzrost kursu akcji, w czasie gdy na rynkach panuje marazm, wzbudził podejrzenia o próbę manipulacji.

Dziwne wzrosty i spadki

ComPress to spółka z branży PR. Jej głównym udziałowcem jest grupa medialna Migut Media. W poszukiwaniu kapitału spółka zdecydowała się na emisję akcji i pod koniec maja zadebiutowała na rynku NewConnect. Cena jednego waloru w emisji pierwotnej wynosiła 0,92 zł. Tymczasem tuż po debiucie cena akcji wzrosła do 6 zł (wzrost o 552 proc.). Jak się okazało nie na długo. Już o godz. 11:10 kurs wynosił 2,60 zł i mniej więcej na tym poziomie zamknęły się tego dnia notowania spółki.

Zainteresowanie KNF

To jednak wystarczyło, by w świat poszedł komunikat, że akcje ComPressu wzrosły na debiucie o 552 proc. Co więcej, jak pisano w „Parkiecie”, wszystko wskazuje na to, że tak wysoki kurs otwarcia to zasługa spółki MM Conferences należącej, podobnie jak ComPress, do grupy kapitałowej Migut Media. Sprawą zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego: – Znamy sprawę, identyfikujemy strony transakcji na sesji 28 maja (dzień debiutu) – powiedział „GF” rzecznik prasowy KNF Łukasz Dajnowicz. Jeśli potwierdziłyby się doniesienia prasowe, że kupujący był powiązany ze sprzedającym, to można byłoby mówić o podejrzeniu manipulacji – dodał.

Przyjacielska pomoc

Spółka MM Conferences tuż po rozpoczęciu notowań miała kupić 1660 walorów ComPressu, po 6 zł każdy. Ta braterska pomoc w ramach jednej grupy kapitałowej na pewno pozwoliła zbudować pozytywny PR wokół debiutu, ale i zwróciła uwagę mediów. Szczególnie, że już godzinę później akcje spółki wyceniane były na 2,60 zł. Co się działo przez ten czas? Kto skorzystał na tak gwałtownym wzroście kursu? Na te pytania ma odpowiedzieć śledztwo KNF. Migut Media odmawia komentarza: – Nie będziemy komentować tej informacji, ponieważ Migut Media nie jest stroną w tej sprawie. Stroną jest MM Conferences – powiedziała GF Agata Markowska, dyrektor ds. PR Migut Media.

Debiut jakich wiele

Bardziej rozmowny był prezes zarządu ComPress Bogdan Biniszewski: – Fakt rzeczywiście miał miejsce. Spółka z grupy kapitałowej Migut Media zakupiła akcje za 6 zł – przyznał. – Jako prezes ComPressu o tym nie wiedziałem, ponieważ to, co robią akcjonariusze jest poza spółką. Była to pierwsza transakcja, być może stąd taki efekt. Jeżeli inwestor oszacował akcje na 6 zł, to była jedynie jego decyzja. Czy jest to zgodne z praktyką giełdową? Nie wiem. Czy jest to zgodne z prawem? Tak, bo w ciągu pięciu dni poinformowano nas o transakcji, a ja przekazałem tę informację systemem ESPI do wiadomości publicznej.

Nie organizowałem, jak o tym pisano, specjalnie konferencji, by ogłosić ten sukces. Szacowaliśmy wstępnie, że akcje osiągną poziom 2 – 3 zł za walor. Cena zamknięcia – 2,56 zł za akcję była dla mnie w pełni satysfakcjonująca. Cena odniesienia, 92 gr, była natomiast mocno zaniżona, bowiem wcześniej na akcjach nie było transakcji. Inwestorzy nie mają powodów do obaw. Spółka realizuje strategię i wciąż pozyskuje nowych klientów – zapewnił Biniszewski.

Sztuczne ustalanie ceny

Nieco bardziej powściągliwy jest pytany przez nas Marcin Markowski – licencjonowany makler z AmerBrokers: – Zagrywka MM Conferences, spółki należącej do tej samej grupy kapitałowej co ComPress, polegająca na zaskakującym jednorazowym zleceniu nabycia znacznej ilości walorów tuż po otwarciu debiutanta, może budzić wątpliwości inwestorów. Zgodnie z Ustawą o obrocie instrumentami finansowymi w artykule 39 czytamy, że manipulację stanowi m.in.: „składanie zleceń lub zawieranie transakcji powodujących nienaturalne lub sztuczne ustalenie się ceny jednego lub kilku instrumentów finansowych”.

Trzeba jednak wierzyć w dobre intencje dającego zlecenie, w szczególności, że poszkodowanych nie widać, a organ nadzoru milczy – uspokaja Markowski. Spółka prognozuje, że w 2008 r. osiągnie zysk netto na poziomie 349,8 tys. zł, a rok później 412,8 tys. zł. Przychody osiągną odpowiednio 6,32 mln zł i 7,59 mln zł. W 2007 r. ComPress miał 312,3 tys. zł zysku netto przy przychodach na poziomie 5,75 mln zł.

Eliza Snowacka
Artur Skoneczko
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
COMPRESS -12,12% 0,58
2019-12-13 15:00:00
WIG 0,19% 56 729,11
2019-12-13 17:15:02
WIG20 0,21% 2 106,51
2019-12-13 17:15:00
WIG30 0,16% 2 415,03
2019-12-13 17:15:00
MWIG40 -0,11% 3 837,35
2019-12-13 17:15:01
DAX 0,46% 13 282,72
2019-12-13 17:37:00
NASDAQ 0,20% 8 734,88
2019-12-13 22:03:00
SP500 0,01% 3 168,80
2019-12-13 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.