

Jeden z najbardziej popularnych na świecie programów telewizji BBC "Top Gear" straci swojego głównego prezentera. Po zajściu na planie, podczas którego Clarkson uderzył i naubliżał producentowi, jego kontrakt z BBC nie zostanie odnowiony.

Jeremy Clarkson to tak wielka osobowość medialna, że jego usunięcie ogłosił sam dyrektor generalny BBC, Tony Hall - i to dziękując mu za 25 lat pracy:
"Wszyscy wiemy, że Jeremy to wielki talent i ogromnie zasłużył się BBC. Ja sam zawsze byłem wielkim fanem jego i Top Gear. Uważam też, że w BBC jest miejsce dla jego i podobnych mu głosów, ale nie za wszelką cenę."
Była to aluzja do niejednokrotnie ryzykownie szczerych i politycznie niepoprawnych wypowiedzi Clarksona, który musiał już kilkakrotnie publicznie przepraszać za swój niewybredny język.
Tym razem doszło jednak do rękoczynów, kiedy 3 tygodnie temu Clarkson zbuntował się przeciwko kanapkom zamiast obiadu.
Program będzie kontynuowany, ale dla pozostałych prezenterów i ponad miliona sygnatariuszy petycji w obronie Clarksona "Top Gear" bez niego to już nie będzie to samo.
Program miał na całym świecie około 350 milionów fanów, dla których Clarkson był główną atrakcją na równi z samochodami, które poddawał druzgocącej krytyce po równie druzgocących próbach.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/mg























































