Tuż po premierze najnowszego smartfona Apple – iPhone 7, producent poinformował, że rozsądne będzie stosowanie pokrowców. Jeden z wariantów kolorystycznych bardzo szybko porysuje się w kieszeni klienta.
Premiera najnowszej słuchawki z nadgryzionym jabłkiem w logo miała miejsce 7 września bieżącego roku. O szczegółach pisaliśmy w artykule: „iPhone 7 – premiera już w środę”. Poza poprawą wydajności i kilkoma dodatkami, nowy model będzie można kupić w nowej wersji kolorystycznej – Jet Black, która może okazać się ością w gardle Apple.
Apple zachwala kunszt wykonania nowego wariantu Apple, mówiąc o piaskowanym aluminium zapewniającym głębokie, matowe wykończenie. Z drugiej strony zastosowano 9-etapowy proces polerowania szkła, co uniemożliwia „ocenę gdzie zaczyna i kończy się aluminium”. To jednak nie koniec wiadomości od producenta na temat iPhone 7 Jet Black. Apple ostrzega także, że ta kunsztowna powierzchnia łatwo się rysuje – donosi serwis The Verge.
Nie jest to co prawda wpadka mogąca konkurować z problemem Samsunga, którego najnowszy telefon może wybuchnąć, ale dziwi brak przywiązania do szczegółów przy tak drogich telefonach. Najtańszy iPhone 7 to koszt zakupu wynoszący 3349 zł. Apple na tę nieprzyjemną dla klientów przypadłość ma tylko jedno rozwiązanie – zakup jednego z wielu dostępnych pokrowców i korzystanie z telefonu bez ograniczeń. Z zachwalanego wykończenia, za które klient zapłacił kilka tysięcy, niewiele jednak pozostanie, skoro klient musi je zabezpieczyć pokrowcem.
Mateusz Gawin























































