Dnia 2013-07-31 o godz. 10:52 ~sd napisał(a):
> właśnie o to chodzi, że każdy ma różny stopień ryzyka, a z
> zachowania kursu widać, że ryzykanci już kupili a ostrożni
> jeszcze nie chcą.
Natomiast zupełnie nie fair zachowuje się
> Ingvar pisząc, iż jak juz spółka wyjdzie na prostą to chcąc
> kupić akcje trzeba będzie zapłacić kilkakrotnie więcej niż
> obecnie - to jest właśnie ohydne naganianie na zakup,
> natarczywe przedstawianie, że już wszystko jest ok w spółce
> i teraz jest ten moment. Niby zgadzasz się, że ścierają się
> dwa podejścia do inwestycji w akcje tej spółki, ale
> piszesz, że już teraz trzeba kupować... A jak kupię za
> tydzień to źle? A jak za miesiąc to przepłacę? Ile? 10%?
> 20% 30%? A może będzie odwrotnie i kupię 30% taniej?
Trend
> twoim przyjacielem - wcale nie uśmiecha mi się go zmieniać
> na wzrostowy w przypadku tej spółki - chętnie dołączę jak
> się rozwinie, ujawni i zakupię na pierwszej korekcie trendu
> wzrostowego... Być może się zaraz zacznie ale niech trwa
> kilka miesięcy - zaróbcie zycze wam tego, ale nie
> namawiajajcie do zakupu już teraz w tej chwili...
Nie jestem adwokatem Ingvara ale Ci odpowiem ze wg mnie mylisz pojecia
Prawie kazdą wypowiedz mozna potraktowac jak probę naganiania
Raz inteligentną raz bezczelnie chamską. Twoją rowniez mozna odczytac jako zasianie ziarna niepewnosci w tych ktorzy nosza sie z zamiarem zakupu akcji. W domysle : "Panie Kowalski, uważąj bo kupując akcje I3D zakisisz sie tu na długie miesiące a nawet moze stracisz wiele pieniędzy " To też jest manipulacja. Czy sie zgadzasz z tym stwierdzeniem czy nie. Inteligentna ale jest
Zarowno Ingvar, ja jak oraz wielu innych tu piszących ( no moze poza Panem Drożyzną ktory pisuje tu spolecznie i zawsze nieprzychylnie ) spodziewają sie tu zarobić. Ponosza ryzyko inwestujac juz teraz albo zainwestowali juz w przeszlosci ( przy zalozeniu ze piszą prawde )
Po Twojej wypowiedzi mozna wysnuc wniosek ze masz zamiar kupic akcje ale nie teraz lecz po spelnieniu sie wielu warunkow.
Bez obrazy, ale moze jest też tak, ze piszesz tak celowo ?
Moze jestes kims kto ma pilnowac kursu?
A moze wcale nie masz zamiaru zainwestowac w akcje tej firmy ?
Kto to wie ?
Masz za to racje pisząc ze każdy ma różny stopień ryzyka
A Ingvarovi oraz innym nie odbieraj prawa do stwierdzenia ze przy zalozeniu zdobycia kilku ( nastu/dziesieciu ) zamowien, za rok, dwa, pieć za akcje trzeba bedzie wylożyć kilka lub kilkanascie złotych za sztukę
Rowniez prawą może okazać sie dzisiejsze zalożenie ze nie warto tu inwestowac bo za lat powiedzmy dwa firma I3D moze zostac bankrutem
Czy ja Twoim zdanie rowniez posluguję sie manipulacją i jestem naganiaczem ?
Gdyby nie bylo przeciwstawnych postaw nie byloby dyskusji, obrotu, rozwoju .....
Kolega "sd" wmawia mi, że napisałem, jakoby kurs miał wzrosnąć kilkukrotnie po "wyjściu na prostą", niby naganiając w ten sposób na kuno akcji. Cokolwiek by to miało znaczyć, nigdzie tak nie stwierdziłem.
Natomiast on napisał, że nie przekonują go tegoroczne rekordowe przychody i oczekuje stabilnie rosnących zysków przez dłuższy czas. Zrozumiałem, że wtedy ewentualnie dokona zakupu akcji. Czyli czeka na pozytywne fakty. Odpowiedziałem, że jak już te fakty się zmaterializują, to kurs będzie wielokrotnie wyżej - bo trudno, aby było inaczej. A to nastąpi zapewne nie pod wpływem "wyjścia na prostą" w postaci przypuszczalnych zysków za 2013 r. i zmniejszenia zadłużenia z końcem tego roku, bo to nie oznacza zmniejszenia zmienności i niepewności co do przyszłości, które budzą obawy "sd", a pod wpływem systematycznych, być może trwających kilka lat wzrostów przychodów i zysków, bazy klientów, znajomości i rozpoznawalności spółki i jej produktów, świadomości klientów, sieci partnerów, referencji itp.
Dnia 2013-07-31 o godz. 11:54 ~sen napisał(a):
Po Twojej
> wypowiedzi mozna wysnuc wniosek ze masz zamiar kupic akcje
> ale nie teraz lecz po spelnieniu sie wielu warunkow.
Każdy ma swoją strategię, zasady i tolerancję ryzyka, na co zwócił uwagę "sd". Ja to rozumiem i szanuję. Zastanawia mnie tylko idea inwestowania, jeśli fakty już się dokonały (bo tak przecież będzie, jeśli istotnie zmniejszy się zmienność i zwiększy przewidywalność). Wtedy się zazwyczaj sprzedaje.
bo widzisz niektórzy wolą zebrać po 10-20% z 9/10 inwestycji zarabiając 80-90% w ciągu roku, a niektórzy wolą zarobić 300-400% na 1 inwestycji z 10... oczywista odmienność inwestycji i podejścia. Dobrze powinieneś wiedzieć, że pierwsze podejście jest lepsze i bardziej wydajna i mało stresowa... Oczywiście jak ktoś chce zostać w kilka-naście kwartałów milionerem to tylko podejście drugie.... wóz albo przewóz...
Chcę wam uzmysłowić, że to co się dzieje z kursem i3D to ewidentnie wg mnie podejście drugie, więc efekt mamy taki jaki widzimy na wykresie...
Natomiast co do propozycji podania argumentów, które zachęciłyby poważnych ludzi do przejęcia spółki brak - więc wypisywanie, że nie macie zamiaru nikogo przekonywać to jest pierwszy i najważniejszy powód do nie kupowania akcji - wg mnie jeszcze nie czas.
Nawet gdyby ktoś widział taki powód to kurs - wiecie o tym bardzo dobrze - zachowywał się zupełnie inaczej i nikomu by nie przeszkadzały ani zesżłoroczne wyniki, ani sytuacja płynnościowa spółki - wg mnie warto obserwować, ale jeszcze nie czas...
Cóż, mamy nieco odmienne podejścia. Jestem inwestorem, z założenia długoterminowym. Nie interesują mnie wzrosty na poziomie 10-20%. Jeśli ktoś oczekuje takiego zarobku, to po co w ogóle się interesować tak ryzykowną spółką jak i3D?! Trochę mi to ze sobą nie gra. Tu jest duże ryzyko, ale też do ugrania dużo więcej.
Poświęciłem sporo czasu na analizę spółki. Dwa razy ją odwiedziłem - oglądałem, rozmawiałem. I się przekonałem. Trudno tę wiedzę i odczucia (tak, odczucia, bo chodzi o wizję tego, co może za jakiś czas stać się na świecie standardem, choć teraz pewności nie ma) streścić w kilku zdniach na forum. I tak prawie wszystko już o tej społce zostało napisane - czy tu, czy na innym forum.
Biorąc pod uwagę pewne fakty wydaje się, że to bardzo dobry moment do kupowania. I podkreślam, że nie naganiam, to tylko moja opinia - inwestora długoterminowego, choć i dla krótkoterminowych spekulantów to też dobry moment (można grać pod wyniki roczne lub duży kontrakt...). A czy dla Ciebie równie dobry - pewnie niekoniecznie, masz inne podejście.
Jak zacznie rosnąć i wskoczysz w trendzie na dowolnym poziomie, to tak czy tak zarobisz swoje 10-20%. Do tego wcale nie trzeba szczególnej analizy, bo to wygląda mi raczej na grę. Tylko nie rozumiem w tym momencie, po co Twoja uwaga o konieczności patrzenia na iwnestycję nie jako na akcje, a jako na spółkę i biznes? Przecież tak się patrzy ewidentnie przy fundamdntalnym podejsciu długoterminowym!
Swoją drogą, jeśli systematycznie zarabiasz 80-90% rocznie, do tego jak twierdzisz na luzie i przy ograniczonym ryzyku, to jestem pełen podziwu. Przy takiej stopie zwrotu w ciągu kilku lat jesteś w stanie stać się milionerem. Zatem nie zmieniaj podejścia, tylko rób swoje. Być może w pewnym momencie i3D Ci podpasuje.
Ogólnie to widzę w tym co piszesz sporo sprzeczności:
- każesz analizować spółkę zamiast kursu akcji, co jest domeną podejścia fundamentalnego, z natury długoterminowego, a jednocześnie jednak dużo uwagi poświęcasz kursowi i odpowiedniemu momentowi na wejście, co jest cechą krótkoterminowych graczy,
- oczekujesz zarobku 10-20%, a więc stosunkowo niewielkiego, a interesujesz się ryzykowną, niepewną spółką,
- zwracasz uwagę na analizę spółki, co jest z natury bardzo czasochłonne, a jednocześnie chcesz zarobić tylko 10-20% (niewiele w relacji do poświęconego czasu).
Wybacz, że się czepiam, ale to akurat ciekawe i warte dyskusji :-)
Ingvar, tak jak ty piszesz o inwestowaniu, to ty inwestorem nie jesteś. Spółka która nie pokazuje konsekwentnego i ciągłego trendu rozwoju - może niewielkiego ale trendu - przez dłuższy czas nie jest inwestowalna na rynku publicznym. W taką spółke można inwestować prywatnie jak pozna się głównych rządzących właścicieli, wierzy się im, w ich wizje i działania. Natomiast nie ma mowy o kupowaniu akcji na giełdzie. Jesteś hazardzistą Ingvar.
chyba jest w tym dużo racji, że Ingvar jest bardziej hazardzistą niż inwestorem w oczekiwanym tego słowa znaczeniu. Dodatkowo wg mnie chce by dołączyli do jego podejścia inni inwestorzy czy też chcący inwestować.
Dlaczego się dziwisz, że interesuje się spółkami fundamentalnie i zarazem technicznie? Dlaczego uważasz (błędnie), że tylko krótkoterminowi patrzą na wykres? Uważasz, że długoterminowi nie patrzą? Oczywiście, że patrzą! Nigdy nie inwestuję w spółki "słabe" fundamentalnie, wręcz przeciwnie: inwestuję w spółki mocne lub w niedługim czasie mogące zostać mocnymi fundamentalnie (1-2 kwartały). To nie wszystko: patrzę na wykresy i eliminuję z kręgu inwestycji te, gdzie "rynek" już to dostrzegł, a skupiam się na tych, gdzie tego jeszcze nie zobaczył - to podejście, które eliminuje dużą dozę niepewności w inwestycję (czy inaczej stosunek mierzalnego zysku do mierzalnej straty jest dosyć duży). I nie mówię tutaj o jakimkolwiek zysku (z kapelusza wyciągniętym) tylko mierzalnym. Każda spółka roztacza przepiękne wizje przez inwestorami - tak jak i3D - ale czy są one w jakikolwiek mierzalne?
Wmawiasz tutaj na forum, że w perspektywie kilku lat ta spółka ma świetlane perspektywy - być może tak, to są wizje - niektórym się spodobają i będą święcie przekonani jak Ingvar, że są realne, a inni jak ja będą kręcić nosem - bo jaką mam gwarancję, że w przyszłym roku spółka nie wpadnie na następny idealny pomysł podobny do i3DNetwork? I co tak się będzie telepać w boczniaku kilka lat? Zmierzam do tego, że ten rok zapewne zakończy się zyskiem w przedziale 1-1,5 mln zł. Ale nie mamy gwarancji, że przyszły rok zakończy się większym zyskiem... Ja sobie poczekam na takie informacje, które pozwolą mi z pewną dozą prawdopodobieństwa przyjąć, iz przyszły rok będzie miał szansę zakońcyzć się zyskiem większym niż tegorocznym....
Takiej strategii w podejściu do tej spółki nie możesz po prostu określić jako złej - wręcz przeciwnie: dla rozsądnie myślących to jest jedyna strategia, która oddala podejście bardziej hazardowe jakie Ty preferujesz....
ALe Ty rób swoje - roztaczaj już teraz wizje, że przez najbliższych kilka lat przychody i zyski będą po równo się zwiększać, traktując to jako pewnik...
Działaj!
Od czasu do czasu wtrącę swoje 3 grosze...
Nie ma specjalnie znaczenia, jak się nazwie inwestowanie długoterminowe w spółki o wysokim ryzyku. Pewnie jest w tym coś z hazardu.
Nikomu niczego nie wmawiam, jedynie przedstawiam swoją opinię, do czego mam prawo. Celewo piszę właśnie o wizji i o tym, że w tym momencie to spółka dla wizjonerów, a nie restrykcyjnych fundamentalistów. Wydaje mi się, że każdy inwestuący w i3D ma w głowie świetlaną perspektywę, inaczej pewnie by nie inwestował.
Nikogo nie namawiam, aby do mnie dołączył, aczkolwiek skoro mam akcje, to chyba zrozumiałe, że wolę, aby zgadzano się ze mną i kupowano :-)
Zapewne każdy patrzy na wykres, choć pewnie częściej krótkoterminowi, temu nie przeczę. Sam się nim pomocniczo posługuję. Natomiast nieco mnie dziwi, że w pierwszej kolejności zwracałeś uwagę na analizę biznesu, czyli na fundamenty, ale jednocześnie wiele wrazy podkreślałeś, że to jeszcze nie ten moment na wejście. Dla długoterminowego inwestora fundamentalnego, a za takiego Cię miałem jak pisałeś o spółce i biznesie zamiast o akcjach, precyzyjny moment wejścia często nie ma większego znaczenia, co więcej, rzadko kto jest w stanie go wyłapać. Jeśli jesteś przekonany do i3D, to nie powinno robić różnicy, czy wchodzisz po 1,50 czy po 2,50 (co nie znaczy, że nikt by nie chciał kupować jak najtaniej i nie próbuje tego robić), jeśli chcesz tu posiedzieć kilka lat i dojść załóżmy do 15 czy 30 zł (wpisz dowolne oczekiwane wartości). Gdybyś w czerwcu 2011 r. miał inwestować w i3D i gdyby nie była ona spółką publiczną, to byś musiał podjąć jakąś decyzję, być może na lata. Tylko Ty chyba nie jesteś tego typu inwestorem, skoro piszesz o perspektywie 1-2 kwartałów. W takim czasie nie jestem w stanie sobie wyobrazić, aby mogły ulec istotnej zmianie fundamenty spółki. W takie cuda to tym razem mi trudno uwierzyć :-)
Podobnie jak cena wejścia, bez większego znaczenia są obecne ruchy na akcjach. Tu teraz rządzi strach i panika, być możem niebawem będzie euforia i chciwość. A co mają fundamenty do emocji?
A wiesz, dlaczego to są emocje i dlaczego aż tak bardzo się tym nie przejmuję? Otóż na czerwcowym spotkaniu z inwestorami w siedzibie i3D były... 3 osoby!!! Słowie: trzy! A na ubiegłorocznym październikowym było jeszcze lepiej, bo 2 osoby! O czym to może swiadczyć? A no o tym, że ludzie nie analizują dogłębnie fundamentów, nie zależy im na głębszym poznaniu spółki, branży i zarządzających spółką ludzi. Zatem podejmują decyzje w oparciu o dosyć powierzchowną wiedzę pochodzącą z ogólno dostępnych źródeł i/lub pod wpływem emocji. Bo w przypadku i3D nie masz zbyt wielu raportów analitycznych, analiz rynkowych, szacunków wartości rynku czy spółek, to jeszcze zbyt mała, niszowa branża. Ktoś coś tam niby wie, ale nie czuje się z tym pewnie i jak tylko kurs spada, to nie znając przyczyny spadku potrafi nerwowo sprzedać na historycznym minimum.
Nie będę pisał o ewentualnym manipulowaniu kursem, ale zgodzisz się, że przy tej płynności nie trzeba mieć milionów, aby robić z kursem co się tylko zechce i malować dowolne formacje techniczne. Znam osobiście takiego jednego, co na pewnej spółce malował określone przez siebie figury i miał wesoło, jak czytał komentujących sytuację techniczną :-)
A Ty widziałeś na żywo choć raz, co oni robią? Poznałeś ludzi z zarządu? Rozmawiałeś z kluczowymi pracownikami?
Gwarancji dotyczącej przyszłości nie masz żadnej. Pewne prawdopodobieństwo powtórzenia/polepszenia wyników w przysżłymn roku już w tym momencie mogą dawać systematycznie pojawiające się w ostatnim czasie zlecenia. Być może większą pewność da Ci duży kontrakt, na który wszyscy czekają. Pytanie, ile wtedy i po ile kupisz? :-) Tak czy tak, wtedy zapewne bęziesz miał większą pewność zysku w kolejnym okresie, tu się zgadzam i przyznaję słuszność strategii.
Ale jak nie będzie spektakularnego kontraktu, a bieżaca sytuacja Cię nie przekonuje, to co wtedy? Co Cię skłoni do decyzji o kupnie? Zaczekasz na kilka lat z rzędu porawy zysków? Wtedy na pewno bęziesz kupował dużo wyżej.
Po raz kolejny próbujesz mi coś wmawiać, jak tak dalej będziesz robił, to skończę dyskusję. Jak pisałem wcześniej, nie traktuję niczego jako pewnik, a tym bardziej nie zakładam stabilnego wzrostu przychodów i zysków, wręcz przeciwnie, wprost pisałem o wysokim stopniu zmienności i niepewności. Tu jeden kontrakt może mocno zmienić dynamikę i perspektywy spółki. Wizja z natury rzeczy jest niepewna i ryzykowna.
Nie określam opisanej przez Ciebie strategii jako złej. Byłem jedynie ciekaw uzasadnienia pewnych niespójności. Zgadzam się również ze stwierdzeniem, że mam większą skłonność do podejmowania ryzyka. No risk - no fun ;-)
Witaj :-)
W takim razie wszyscy inwestujący w i3D i podobne spółki to hazardziści :-) A co powiesz o tych, co wyłożyli kasę np. na taki Mabion? :-)
Ogólnie to inwestowanie w spółki na wczesnym etapie rozwoju polega na przekonaniu się do czyjejś wizji. Właścieli jednocześnie zarządzających spółką miałem okazję poznać i rozmawiać z nimi, podobnie jak z innymi znaczącymi akcjonariuszami. Giełda jest tylko platformą transakcyjną. A Ty ich poznałaś/poznałeś?
Jeśli nie dostrzegasz rozowju i3D, to już Twój problem. Moim skromnym zdaniem po prostu nie potrafisz lub nie chcesz dostrzec tego rozwoju (żeby nie powiedzieć, że znów manipulujesz). Wg mnie o rozwoju i3D świadczą:
1) Wysoka dynamika przychodów. Słabszy 2012 r. specjalnienie tego zmienia, o ile patrzy się na trend długoterminowy, włącznie z biężacym rokiem. Na wczesnym etapie rozwoju i przy dużej zmienności różnych parametrów biznesu zyski mogą być mało stabilne.
2) Zlecenia o istotnej wartości pojawiające się coraz bardziej systematycznie.
3) Opracowanie własnego softu - Quazara, bo wcześniej stosowane programy innych producentów w wielu sytuacjach i zastosowaniach nie sprawdzały się.
4) Opracowywanie, wdrażanie czy dalej włączanie do oferty coraz to nowych, standardowych produktów - InterEdu, eFizjologia, Wirtualne Lustro, iWar.
5) Pozyskiwanie coraz to nowych partnerów do współpracy - J. Shaw, Alwasaet, czy ostatnio chińczycy.
6) Otrzymywanie nagród za rozwiązania, przede wszystkim na międzynarodowym Laval Virtual.
6) Zastosowanie w aplikacji użytkowej w przemyśle rękawic - podobno jako pierwsi na świecie - Becker Warkop.
Jak zwykle miło się z Tobą rozmawia. Jak zwykle uzasadniasz rzeczowo swoje tezy i opinie, hehe :-) Inni też już się do tego przywyczaili :-)
Zgadzam się że wszyscy inwestujący na rynku publicznym w I3D i podobne spółki to hazardziści. Czasami mówi się o nich leszcze. Wyłączam z tego oczywiście tych co dopuszczają się manipulacji i na tym zarabiają. Czy tacy są przy I3D to nie wiem. Hazardzistów nie brakuje w kasynach, są też tacy co kupują właśnie takie spółki. Póki hazard jest formą rozrywki na którą kogoś stać to w porządku. Jednak jak zaczyna się wierzyć w model biznesowy oparty na hazardzie to wtedy jest chore.
Tu nie o to chodzi czy I3D się rozwija tylko jako rodzaju jest to rozwój. W sensie biznesowym jest bowiem regres, czyli rozwój wstecz, w najlepszym wypadku od ściany do ściany. Ta lista co ją spisałeś wygląda imponująco ale nie od strony biznesowej! To jest jak wyznanie wiary, jak to pisałam kościół czy sekta wirtualnych realitów.
Rozumiem, zatem wg Ciebie również wiele funduszy venture capital, w tym seed capital, to hazardziści, a nie inwestorzy. To już kwestia semantyki, percepcji lub określenia granic.
Wg mnie w początkowej fazie rozwoju lub w fazie intensywnego rozwoju właśnie opracowywanie nowych rozwiązań/produktów i pozyskiwanie nowych klientów skutkujące systematycznym wzrostem przychodów są podstawowym parametrem świadczącym o rozwoju. Zyski i dodatnie strumienie CF pojawiają się zazwyczaj po pewnym czasie (reguła "kija hokejowego", teoretycznie możesz o tym poczytać w wielu książkach o finansach - operacyjne zmienne i często ujemne, inwestycyjne ujemne, finansowe często też -w zasadzie sprawdza się w praktyce i3D), po dokonaniu inwestycji w rozwój, ugruntowaniu pozycji, zdobyciu określonej masy krytycznej, a przez to stabilizacji.
To napisz wprost, czym jest wg Ciebie wzrost w sensie biznesowym! Na czym polega ów regres i3D?! Podaj swoją listę, inaczej Twoje wpisy to pustosłowie.
Potrafisz napisać coś rzeczowo zamiast wypisywania znów tych już nudnych i mało zabawnych głupot o sekcie?
tak, hazardziści lub na co wskazywałam: manipulatorzy. Manipulować można na wiele sposobów. Zaznaczam, że nie wiem i nie podejrzewam czy przy i3D odbywa się jakaś manipulacja.
Regres jaki widzę przy I3D jest taki, że ta spółka lepiej wyglądała jak wchodziła na giełdę niż teraz dwa lata później. Po prostu się wysypała. Gdyby w niej zaszły istotne zmiany szefostwa, a nowe szefostwo byłoby takie co już kiedyś z takiego pokurczu wyprowadzili jakąś firmę, to nowych można by obdarzyć jakimś zaufaniem. Z tym też duże ryzyko. A tak pozostaje być hazardzistą, lub po porstu wierzyć - lub może pomanipulować, czego nie polecam.
Znów same ogólniki bez uzasadnienia... Tu już się staje męczące...
Co konkretnie wyglądało lepiej jak spółka wchodziła na giełdę?
Co masz na myśli pisząc o "wysypaniu". Również konkretnie proszę.
O jakim pokurczu piszesz? Do niedawna postrzegałaś ją jako globalną korpoację... Mam wrażenie, że Ty nadal nie rozumiesz, o jakiej spółce piszesz.
"Co konkretnie wyglądało lepiej jak spółka wchodziła na giełdę?"
- poczytaj sobie raporty jakie publikowała spółka. Nie będę ich przepisywała.
"Co masz na myśli pisząc o "wysypani". Również konkretnie proszę."
- patrz powyżej a przede wszystkim załamanie się trendu po 2011, który wyglądał jak wzrost, nawet bardzo dynamiczny. Popatrz także co stało się z ceną akcji, ale to już wisienka na tym, no, torcie.
"O jakim pokurczu piszesz?"
- patrz powyżej.
"Do niedawna postrzegałaś ją jako globalną korporację"
- I3D sama tak o sobie pisze, co świadczy o poczuciu realizmu jej szefostwa. Ja na to sama nie wpadłam. I w sensie dosłownym jest to prawda, bo trochę po świecie pracowała i sporo lata. Problem że mimo to jest w pokurczu, że nie przekłada się to na rozwój.
Odesłanie mnie do raportów nie jest odpowiedzią na pytanie. Postawiłem konkretne pytanie, a jak zwykle otrzymałem odpowiedź bez konkretów, bez uzasadnienia. Ja nie odsyłam Cię do jakiś tam źródeł, tylko przytaczam konkretne argumenty. Ty je negujesz i wyśmiewasz porównując do wyznania wiary. To ma być rzeczowa, merytoryczna dyskusja? Zastanów się chwilę nad sobą i poziomem swoich wypowiedzi.
Nadal nie wiem, co wg Ciebie wyglądało lepiej dwa lata temu. Nie potrafisz tego określić rzeczowo w kilku zdaniach?
Pewne cyferki być może, ale biznes, a szczególnie małych, innowacyjnych spółek na wczesnym etapie rozwoju, to nie tylko podstawowe cyferki z raportu.
Nadal operujesz ogólnikami. Nie wiem, po czym oceniasz wzrost. To może inaczej zapytam - co się działo do 2011 r., na czym polegał wg Ciebie tamten dynamiczny wzrost? Na złapaniu kilku zleceń i zrobieniu wielkiej dynamiki przy bazie na poziomie warzywniaka? A co z okresem po 2011 r.? Co z tym rokiem? Pewnie nie wiesz, to Ci podpowiem. Jeśli zrealizują i rozliczą w tym roku zapowiadane na ten rok kontrakty, a jest tego w tym momencie na prawie 11 mln PLN, to na ten moment mamy około 100% wzrostu r/r w stosunku do roku ubiegłego i sporo ponad 50% w stosunku do rekordowego dotychczas 2011 r., licząc przychodami netto ze sprzedaży produktów oraz towarów i materiałów (niesprzedanych zapasów nie liczymy). To niska dynamika?! To brak wzrostu?! A wypadek przy pracy (2012 r.) ma prawo się zdarzyć i pewnie jeszcze nie raz się zdarzy. Dla mnie to po prostu zmienność, którą kalkuluję i zakładam.
Nie chcę mi się w kółko pisać tego samego, więc po raz ostatni - po raz kolejny pokazujesz swoją ignorancję (faktów), nierzeczowość (brak uzasadnienia), tendencyjność (spółka tylko zła i się cofnęła) - wybierz dowolne.
Zmuszasz mnie potwierdzania oczywistych rzeczy. Popatrz do raportu za I kw. 2013, pierwszy z brzegu który wybrałam z listy spółki
- w I kw fatalnego 2012 roku było 2,88 miliona zł przychodu
- w I kw mającego być bardzo dobrym 2013 roku było 1,96 miliona zł przychodu
Gdyby spółka zmieniała profil działalności z softowej np. na handel maszynami górniczymi to wtedy można to jakoś tłumaczyć: ta sama nazwa firmy a kompletnie nowy biznes. I3D jednak nie zmieniła swojej działalności i fatalnie to wygląda. I to jest ten pokurcz. No chyba, że była jakaś skucha, cały zespół sprzedażowy czy marketingu odszedł czy zginął w katastrofie lotniczej. i wtedy taki spadek ma wytłumaczenie. We wszystkich innych przypadkach pokazuje to, że spółka zarządzana przez obecne szefostwo jest nieinwestowalna. Inwestowanie w nią to czysty hazard. Ten jeden argument na liczbach wystarcza.
Jeszcze ci powiem, że o ile spadek zysku można by zrozumieć jakoś, np. solidne inwestowanie w technologie, obniżenie marż w celu szybkiego opanowania rynku itd itp to na dynamicznie rozwijającym się rynku softów wirtualnej rzeczywistości, takie załamanie przychodów poza sytuacjami nadzwyczajnymi o których wspomniałam a których nie było, to kompletny pokurcz. Inwestycja na wiarę. Dlatego pisałam o sekcie.
Miesiąc do miesiąca się nie porównuje bo wtedy fluktuacje mogą się pojawiać. Natomiast porównuje się analogiczne kwartały. Tak dramatyczny spadek jak pokazałam to jest skucha. Natomiast nie twierdziłam że przychody w 2012 były fatalne tylko, że to był to w ogóle rok fatalny dla spółki.
Chyba pokazałam, że jesteś hazardzistą i całe to twoje inwestowanie jest na wiarę że nie powodowane racjonalną decyzją inwestorską.
Myślisz strasznie schematycznie, tak sztampowo, że aż się mdło robi, albo w ogóle nie myślisz albo tylko udajesz głupka w celu manipulacji. Kto powiedział, że to ma być akurat kwartał, a nie miesiąc? Z czego to wynika? Nie ma żanej reguły, jeśli chodzi o okresy przyjmowane do analizy. Fakt, że regulacje narzucają ujęcie kwartalne niczego nie zmienia. Są branże, gdzie analizuje się tygodnie, a nawet dni, w innych liczą się lata, a w jeszcze innych dziesięciolecia. Przede wszystkim powinno się brać pod uwagę specyfikę konkretnej branży i spółki. Sama piszesz o flutkuacji, tylko nie zastanawiasz się, skąd sie ona może brać. Jeśli tu projekt trwa średnio 3-5 miesięcy, to wystarczy, że kilka z nich zakończą i rozliczą w kolejnym kwartale, i już masz słaby kwartał. Rozumiesz?
Fakt porównywania przez Ciebie pierwszego kwartału 2013 r. z analogicznym okresem ubiegłego roku i wykazywania w ten sposb, że bieżący rok wcale nie jest aż tak dobry, jest niczym innym jak czystą manipulacją. Próbujesz sugerować, że obecny rok wcale nie jest taki dobry, skoro pierwszy kwartał był słabszy od sabego (fatalnego) ubiełgorocznego - żałosne. Fakt jest taki, że wiele z projektów tegorocznych pozyskali w I kwartale br. i realizują je od tamtego momentu, a wiele, w tym tych dużych, będą kończyć rozliczać w III i IV kwartale. Faktem są popdisane umowy na określone kwoty z określonymi terminami realizacji. Zatem warto zaczekać z analizą i oceną do końca roku, nie sądzisz? Tym bardziej, że cały czas pozyskują kolejne umowy (ostatnia z Esotiq&Henderson za minimum 1 mln zł), ale takie drobne fakty jak zwykle pomijasz w swoich wpisach. Ale jak ktoś koniecznie chce udowodnić swoje słabe tezy, to chwyta się każdego sposobu. Żałosne. Żenujące.
Mam wrażenie, że rozmawiam albo z manipulatorem albo z nieopierzonym studentem, który coś tam niby teoretycznie wie, ale nie zna praktyki biznesowej i nie potrafi myśleć.
Dalsza dyskusja naprawdę nie ma sensu. Zaczekajmy do końca roku, wtedy będziesz mogła się wykazać.
"Kto powiedział, że to ma być akurat kwartał, a nie miesiąc?"
- Doucz się, bo forum nie jest od przepisywania podręczników i to na poziomie szkoły podstawowej.
"Fakt porównywania przez Ciebie pierwszego kwartału 2013 r. z analogicznym okresem ubiegłego roku i wykazywania w ten sposób, że bieżący rok wcale nie jest aż tak dobry, jest niczym innym jak czystą manipulacją. Próbujesz sugerować, że obecny rok wcale nie jest taki dobry, skoro pierwszy kwartał był słabszy od słabego (fatalnego) ubiegłorocznego - żałosne."
- Ja sugerowałam, że firma kiwa się od ściany do ściany i obecny rok może być lepszy lub gorszy od poprzedniego, lub nawet może to fiknąć.
Twierdzę, że to co ty uprawiasz i tak dzielnie opisujesz nie jest inwestowaniem, ale hazardem. Stąd to wszystko zakrawa na sektę czy jakieś hazardowe uzależnienie.
"Ja mu prawię święte słowa, on mi na to: moja krowa."
Mylisz się. Nie możemy się dogadać z zupełnie innego względu. Ty nie używasz rzeczowych argumentów i manipulujesz - dlatego. A tu wcale nie chodzi o dogadanie się, tylko o konsturktywną dyskusję i wymianę poglądów. Poglądów i opinii, które zawsze warto umieć RZECZOWO uzasadnić. A Ty tego nie czynisz. I fakt, że mam większą skłonność do ryzyka niczego nie zmienia, co więcej, powinnaś szanować moje podejście i starać się je zrozumieć. Ale zmiast tego próbujesz nieporadnie i w żenujący sposób dyskredytować moje uzasadnienia, jak choćby ostatnio listę argmumentow uzasadniających rozwój, nazywając ją wyznaniem wiary i w kontrze przedstwawiając porównanie I kwartałów bieżącego i poprzedniego roku, co miałoby niby świadczyć, że rozwoju nie ma i sugerować, że ten roku może być słaby. I nawet nie potrafiłaś wytłumaczyć, jaki okres do analizy byłby odpowiedni dla i3D, zamiast tego w dziecinny sposób odesłałś mnie do książek (wg mnie w ogóle nie zrozumiałaś sensu tamtego akapitu). A jak tylko czegoś nie umiesz uzasadnić, to nazywasz mnie hazardzistą i piszesz bzdety o wierze i kościele. Wybacz, ale w ten sposób nie da się "dogadać". Nie mój poziom. Nie mam zamiaru dalej dawać się wciągać w tę prowokację. Bełkoczesz i manipulujesz, w żałosny sposób próbujesz mnie dystredytować, a nawet obrażać. Poza tym nie myślisz i nie masz wiedzy lub udajesz, że tak jest. Do tego te bezsensowne porównania i powiedzenia - niby czemu mają służyć?
To tyle.
Jak pisałem - wstrzymaj się z jakimkolwiek kolejnym wpisem przynajmniej do końca roku, bo coraz bardziej się kompromitujesz, co już ktoś tu o Tobie napisał.
Nie jestem złośliwa pisząc o sekcie wirtualnych realitów. Jest to sekta hazardzistów. To że ciebie nie ruszyła taka zwała jak obsunięcie się w porównywanych kwartałach, które ci dałam, o tym świadczy.
To wszystko co piszesz jest wyznaniem wiary a nie analizą. Tacy w okresie letnim chodzą po domach, wczasowiskach i nawracają. I też powołują się na "dowody" czy "konkrety", a nawet święte księgi. Fajne to, ale lepiej mieć jednak dystans.
Im szybciej zrozumiesz, że jesteś uzależnionym hazardzistą i poddasz terapii tym lepiej dla ciebie. Typowy hazardzista też twierdzi "poczekaj aż kupię kolejny los na loterii i wygram". Tragedią jest to że coś w końcu wygra i gra dalej.
Przekonałaś mnie! Wszyscy inwestujący w nieprzeiwdywalne i zmienne biznesy to sekta i hazardziści. Tak, masz rację, dopiero teraz mnie olśniło! Podpisane umowy na ten rok na 11 mln PLN i pozostałe przytaczane przez mnie argumenty nie mają znaczenia! Liczy się tylko relacja przychodów I kwartałów bieżącego i poprzedniego roku. Dotaro do mnie! Jak mogłem tego wcześniej nie zuważyć i nie potraktować poważnie! Przecież tu kwartał do kwartału powinny być wyraźne wzrosty - jak po linijce! Coż ze mnie za zaślepionu głupiec! Muszę się szybko udać do lekarza i wylaczyć się z uzależnienia! Już nikgo nie będę nawracał. Zrywam ze swoją wiarą. Tylko Ty potrafisz dokonać poprawnej analizy, tylko Ty głosisz prawdę! Jesteś moim guru! Jak mam Ci dziękować za nawrócenie mnie ze złej drogi chorobliwie zaślepionego hazardzisty?! Sprzedawać i3D! Inwestowanie w takie spółki to poważna choroba! Wszyscy jesteśmy chorzy!!! I dziękujmy postokroć naszemu zbawcy!!! A Pani nasza, Wybawicielko nasza!!!
Zadowolona? :-)
Myśl co chcesz, nazywaj jak sobie życzysz, Twoja sprawa, masz prawo do własnej opinii, ale powinnaś wiedzieć jedno - jeśli byś kiedyś miała pomysł na ciekawy biznes w innowacyjnej, rozwojwej branży, to kapitał potrzebny do jego realizacji byś dostała od nikgo innego, jak właśnie od takich hazardzistów.
A na koniec - po co poświęcasz tyle czasu choremu hazardziście? :-) Jeśli miałąś mnie nawrócić, to Ci się udało, Misja wykonana. Dziękujęmy, możesz odejść :-)
"Wszyscy inwestujący w nieprzewidywalne i zmienne biznesy to sekta i hazardziści."
Dokładnie, przy tak skrajnym ryzyku że wygląda to gorzej od gry w kasynie czy grze na loterii. Cała ta reszta co piszesz to racjonalizacja nałogu hazardowego.
"przyglądam" sie Waszej dyskusji - pewnie nie ja jeden i
jestem pelen podziwu dla Ciebie ze masz tyle ciepliwosci
ja tez jej mam duze poklady ale Ty ....... jestes mistrzem swiata
btw/ moja babcie miala fajne okreslenie na dyskusje z takim adwersażem, chyba go nie znasz wdając sie w taki dyskurs
mysle ze nie powinienes tracic wiecej czasu
Tak, to strata czasu. Teraz już to wiem i robię to tylko dla sportu, bo jej wpisy nic wartościowego nie wnoszą, ale ona tego nie dostrzega - i to jest najgorsze :-) Co by nie pisać, dla niej i tak wszystko jest złe - zamiast rozwoju widzi ruch wstecz, spółka fiknie itd. Żadne fakty do niej nie przemawiają. W pewnym momencie liczyłem, że może okaże choć cień zdrowego rozsądku czy pokory, ale ona jest nieustępliwa w obronie swoich poglądów, zawzięcie ich broni, nawet jeśli używa - delikatnie mówiąc - słabiutkich argumentów, często przy tym manipulując czy bełkocząc bez sensu. Może faktycznie jest w pełni przekonana do swoich poglądów i treści swoich wpisów, a może trudno jest się jej przyznać przez samąsobą i innymi, że pare razy walnęła głupotę.
To samo co ty o mnie ja mogę o tobie napisać. Twoje argumenty są puste i nic nie wnoszą i zachowujesz się jak sekciarski kaznodzieja. Jeżeli chodzi o rozwój to zależy co pod tym pojęciem rozumiesz. Natomiast nie ma rozwoju który przekładałby się na wartość spółki czego dowodem jest cena akcji (wartość spółki) przez ostatnie dwa lata. Długoterminowy trend jest do ziemi. To zamyka ten argument.
Jasne. Drobna różnica między nami polega na tym, że ja w tym swoim całym "sekciarstwie" potrafiłem pisać o ryzyku, słabościach spółki i zagrożeniach. Jasno napisałem, na czym polegał wg mnie rozwój. Ty w kontrze podałaś przychody kwartału r/r - tu też drobna różnica. To drobne, ale jednak różnice. A spadek kursu był jak najbardziej, też już o tym oczywistym fakcie pisaliśmy. Kurs ruszy, jak będą wyniki i poprawa zadłużenia - zaczekaj do końca roku. Fundamenty się wyraźnie poprawiają, rynek jeszcze tego nie widzi i nie ma zaufania.
Tak, zdecydowanie zamknijmy już ten argument! :-)
Paaaaaa! :-)
Dnia 2013-08-06 o godz. 11:15 ~zeb napisał(a):
> "przyglądam" sie Waszej dyskusji - pewnie
> nie ja jeden i
jestem pelen podziwu dla Ciebie ze masz tyle
> ciepliwosci
ja tez jej mam duze poklady ale Ty .......
> jestes mistrzem swiata
btw/ moja babcie miala fajne
> okreslenie na dyskusje z takim adwersażem, chyba go nie
> znasz wdając sie w taki dyskurs
mysle ze nie powinienes
> tracic wiecej czasu
Więc nie jesteś w tym jeden. Dobrze pisałam że jest to sekta wirtualnych realitów. Jak wam w tym dobrze to dobrze. Inni niech się dobrze zastanowią zanim dołączą.
Jeszcze jedno - ok, mój guru / moja guru od wksazywania spółek nieinwestowalnych, wydawałaś wyrok, nie jestem inwestorem, tylko hazardzistą. Wszystko mi jedno :-) To i tak mniejszy problem od Twojego - Ty nie wiesz, jaką masz płeć ;-P
Jakbyś nie wiedział i się wyzłośliwiał niemerytorycznie na temat płci to tak ci podpowiem, że tak jest jak się pisze na tym samym kompie co inni i jest w tym program samo kończący słowa. Jakbyś nie wiedział co to jest, to piszesz początek słowa i komp ci prawie od razu wrzuca sugerowaną resztę. Jak nie sprawdzisz to różnie może to wyjść. Jak masz taką wiedzę informatyczną, że takich rzeczy się nie domyślisz tylko piszesz o jakichś problemach z płcią, to nie dziw, że spółki technologiczne oceniasz jak oceniasz.
Forum bakiera i te ich odniesienia do postów - robi się bałagan.
Odniesienie do płci było tylko dla zabawy. To może Ty byś się wykazała i choć raz odpowiedziała merytorycznie i rzeczowo na mój wcześniejszy wpis, Podreślam - merytorycznie i rzeczowo.
Chodzi o ten wpis:
Dnia 2013-08-03 o godz. 10:34 ~Ingvar napisał(a):
> Rozumiem, zatem wg Ciebie również wiele funduszy venture
> capital, w tym seed capital, to hazardziści, a nie
> inwestorzy. To już kwestia semantyki, percepcji lub
> określenia granic.
Wg mnie w początkowej fazie rozwoju lub
> w fazie intensywnego rozwoju właśnie opracowywanie nowych
> rozwiązań/produktów i pozyskiwanie nowych klientów
> skutkujące systematycznym wzrostem przychodów są
> podstawowym parametrem świadczącym o rozwoju. Zyski i
> dodatnie strumienie CF pojawiają się zazwyczaj po pewnym
> czasie (reguła "kija hokejowego",
> teoretycznie możesz o tym poczytać w wielu książkach o
> finansach - operacyjne zmienne i często ujemne,
> inwestycyjne ujemne, finansowe często też -w zasadzie
> sprawdza się w praktyce i3D), po dokonaniu inwestycji w
> rozwój, ugruntowaniu pozycji, zdobyciu określonej masy
> krytycznej, a przez to stabilizacji.
To napisz wprost,
> czym jest wg Ciebie wzrost w sensie biznesowym! Na czym
> polega ów regres i3D?! Podaj swoją listę, inaczej Twoje
> wpisy to pustosłowie.
Potrafisz napisać coś rzeczowo
> zamiast wypisywania znów tych już nudnych i mało zabawnych
> głupot o sekcie?
Nie piszę o sekcie wirtualnych realitów by być złośliwym, ale dlatego że to co ty i paru innych wypisuje o I3D brzmi jak wyznanie wiary. Tacy w okresie letnim chodzą po domach, wczasowiskach i nawracają. I też powołują się na "dowody" czy "konkrety", a nawet święte księgi. Fajne to, ale lepiej mieć jednak dystans.