Tak, to strata czasu. Teraz już to wiem i robię to tylko dla sportu, bo jej wpisy nic wartościowego nie wnoszą, ale ona tego nie dostrzega - i to jest najgorsze :-) Co by nie pisać, dla niej i tak wszystko jest złe - zamiast rozwoju widzi ruch wstecz, spółka fiknie itd. Żadne fakty do niej nie przemawiają. W pewnym momencie liczyłem, że może okaże choć cień zdrowego rozsądku czy pokory, ale ona jest nieustępliwa w obronie swoich poglądów, zawzięcie ich broni, nawet jeśli używa - delikatnie mówiąc - słabiutkich argumentów, często przy tym manipulując czy bełkocząc bez sensu. Może faktycznie jest w pełni przekonana do swoich poglądów i treści swoich wpisów, a może trudno jest się jej przyznać przez samąsobą i innymi, że pare razy walnęła głupotę.
Zatem kończę dyskusję :-) Dziękuję.