Kwietniowe raporty z rynku pracy były zaskoczeniem. Zawiodły dane o zatrudnieniu, natomiast pozytywnie wypadły dane o wynagrodzeniach.
Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w kwietniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 3 proc. rok do roku. To wynik lepszy od oczekiwań analityków, które zakładały dynamikę na poziomie 2,2 proc. Przed miesiącem wynagrodzenia wzrosły o 1,6 proc.
Przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło w kwietniu 3.831 złotych wobec 3.833 złotych przed miesiącem.
Zatrudnienie i wynagrodzenie. Źródło: GUS
W zeszłym tygodniu GUS poinformował, że w kwietniu inflacja wyniosła 0,8 proc. rok do roku. To nieznacznie więcej niż oczekiwany przez analityków poziom 0,7 proc. Taka sytuacja oznacza, że w ujęciu realnym wynagrodzenia w Polsce wzrosły.
Zatrudnienie w kwietniu spadło o 1 proc. rok do roku. To wynik słabszy niż oczekiwania analityków, które zakładały spadek zatrudnienia o 0,9 proc. Przed miesiącem zatrudnienie spadło o 0,9 proc.
Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5.477,5 tys. w kwietniu wobec 5.488,9 tys. miesiąc wcześniej.
Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
Pensje wzrosły szybciej niż ceny
Po stronie zatrudnienia nie było niespodzianki: liczba pracujących w dużych przedsiębiorstwach zmalała kolejny miesiąc z rzędu i była o 1% mniejsza niż przed rokiem. W świetle ostatnich słabych danych (PKB, produkcja przemysłowa), taki odczyt nie zaskakuje, bo rynek pracy jest z reguły wskaźnikiem opóźnionym względem koniunktury gospodarczej.
Za pewne zaskoczenie mogą jednak uchodzić dane o wynagrodzeniach, które w kwietniu pozostały na niemal równie wysokim poziomie co w marcu, gdy wzrosły o 3,3% mdm. W rezultacie roczna dynamika przeciętnej płacy brutto w dużych firmach wyniosła 3% i była wyższa od najwyższej z prognoz ekonomistów ankietowanych przez PAP. Eksperci oczekiwali wzrostu w granicach 1,2-2,6% rdr przy średniej na poziomie 1,6% rdr.
W kwietniu płace rosły średnio szybciej niż ceny dóbr konsumpcyjnych, których dynamikę GUS oszacował na 0,8% rdr. Oznacza to, że średnie realne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wzrosło o prawie 2,2% rdr. Choć w skali makro mamy do czynienia z nieznacznym wzrostem funduszu płac, to poprawa raczej nie jest odczuwalna na poziomie zbyt wielu pojedynczych gospodarstw domowych. Kto w kwietniu dostał podwyżkę, ten cieszy się, że inflacja (jeszcze) jej nie przejadła. A kto nie dostał, ten i tak za swoje wynagrodzenie kupi mniej niż rok temu.
Tu powinien być odtwarzacz. Jeżeli go nie masz, wyłączyłeś Javascript albo masz inne ograniczenia włączone w komputerze...
Jak podliczyli premier i nagrody kolesi i ich Pociotków to niedługo tzw. "średnia krajowa" przekroczy 10.000 a zwykli ludzie będą zdychać na śmietnikach i w kolejkach do lekarzy.
To bardzo proste, zwalnia się pracowników których można w przyszłości zastapić nowymi, a tacy zazwyczaj zarabiają najmniej i dlatego pozostałych wynagrodzenie średnie wzrasta a ilość pracowników maleje - to się nazywa matematyka.
Wystarczy pozwalniać ludzi z najniższą pensją, mimo że nic się nie zmieniło u zarabiających średnią krajową, statystycznie wyszło, że zarabiamy więcej...
Przeciętna płaca to mediana!!! Oznacza to, że powyżej jak i poniżej tej wartości znajduje się równo po 50% przypadków. W artykule podawana jest średnia, nota bene nie mająca nic wspólnego z medianą! Nie wiem kto uczył statystyki pracowników GUS-u, ale autor nie powinien powielać błędów.