Konto menedżera spółki giełdowej wzbogaciło się w 2007 roku przeciętnie o 442 tys. zł – wynika raportu przygotowanego przez portal wynagrodzenia.pl. Płace menedżerów wzrosły w 2007 roku o 11%, czyli wolniej niż rok wcześniej. Największe gaże inkasowali menedżerowie banków, chociaż największym budżetem wynagrodzeń dysponował PKN Orlen.
Przeciętne roczne wynagrodzenie menedżera spółki giełdowej (mediana) w 2007 roku wyniosło 442 tys. zł – wynika z raportu „Wynagrodzenia menedżerów spółek giełdowych w 2007 roku” przygotowanego przez portal wynagrodzenia.pl. Daje to miesięczne wynagrodzenie na poziomie 37 tys. zł. Zarobki zdecydowanej większość menedżerów, bo aż 82,9%, nie przekroczyły 1 mln zł, natomiast 5% kadry kierowniczej mogło pochwalić się dochodami przekraczającymi 2,5 mln zł.
Wyraźnie widoczna jest różnica pomiędzy wypłatami w spółkach, które debiutowały na giełdzie w 2007 roku, a tymi spółkami, które debiutowały w latach wcześniejszych. Przeciętna płaca u debiutantów wyniosło 235,3 tys. zł, co według autorów raportu jest porównywalne z wynagrodzeniami menedżerów w firmach, które na giełdzie nie są notowane. Tymczasem spółki, które debiutowały przed 2007 rokiem płaciły swoim menedżerom przeciętnie 527,4 tys. zł rocznie.
Autorzy raportu sprawdzili, o ile wzrosły gaże menedżerów spółek giełdowych w 2007 roku. Mediana wynagrodzenia w 2007 roku wzrosła o 11% w stosunku do poprzedniego roku, co jest wynikiem gorszym, niż w roku 2006, kiedy to przeciętne wynagrodzenie wzrosło aż o 27%.
Raport portalu wynagrodzenia.pl prezentuje pensje menedżerów w zależności od funkcji sprawowanych w zarządzie. Nie jest niespodzianką, że najlepiej opłacani spośród kadry kierowniczej są prezesi spółek – mediana ich wynagrodzeń wynosi 522,9 tys. zł. Jedna czwarta prezesów spółek giełdowych mogła się pochwalić w 2007 roku wypłatą nie przekraczającą 284,5 tys. zł. Z drugiej strony, tyle samo prezesów miało zarobki przekraczające 987 tys. zł. Zaskoczeniem może być niższe przeciętne wynagrodzenie wiceprezesa w stosunku do zarobku zwykłego członka zarządu. Najniżej wśród kadry kierowniczej opłacani są prokurenci.
Z raportu portalu wynagrodzenia.pl wynika, że kobiety w kadrze kierowniczej spółek giełdowych stanowią tylko 10% jej składu osobowego, a ich przeciętna wypłata wynosi 243 tys. zł. Oznacza to, że jest ona niemal dwukrotnie niższe, niż wynagrodzenie menedżera-mężczyzny (466 tys. zł). Jedną z przyczyn takiego rozkładu zarobków jest fakt, że kobiety częściej zatrudnione są w mniejszych firmach.
Autorzy raportu wskazują na wyraźny związek między płacą, a wiekiem menedżera. Młodzi menedżerowie, poniżej 40 lat, zarabiają wyraźnie mniej, niż ich starsi koledzy. Najwyższymi wypłatami mogą się pochwalić menedżerowie w wieku 45-50 lat. Po przekroczeniu pięćdziesiątki wynagrodzenie zaczyna spadać. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że związek wieku i zarobków nie jest bezpośredni. Wynika on także z faktu, że starsi, bardziej doświadczeni menedżerowie zatrudnieni są w większych firmach, a wielkość firmy także ma wyraźny wpływ na wysokość osiąganych wynagrodzeń.
Interesujące są dane pokazujące wysokość zarobków w zależności od branży, w której działa firma. Zdecydowanie najlepiej opłacanymi menedżerami są bankowcy – mediana wynagrodzeń w tej branży wynosi 1,58 mln zł i ponad dwukrotnie przewyższa przeciętną płacę w kolejnej branży, którą jest przemysł drzewny i papierniczy. Prowadzenie bankowców potwierdza ranking największych budżetów przeznaczonych na wynagrodzenia członków zarządów – w pierwszej dziesiątce spółek o najwyższych budżetach jest aż 6 banków. Także ranking spółek według przeciętnych wynagrodzeń menedżera pokazuje, że w pierwszej dziesiątce najlepiej płacących spółek jest aż 5 banków. Patrząc na tabelę z najwyższymi zarobkami członków zarządu szczególnie zwraca uwagę wysoka pozycja menedżerów dwóch banków – BRE Banku i Banku Millennium. W pierwszej dwudziestce tego rankingu znajduje się odpowiednio 5 i 6 członków zarządu każdej ze spółek. Zaskakujący może być natomiast fakt, że rankingu najlepiej płacących branż dość daleko znajduje się branża informatyczna – dopiero na 12 miejscu z przeciętnym wynagrodzeniem wynoszącym 433 tys. zł. Wynika to zapewne z tego, że wiele spółek informatycznych nie należy do największych spółek na giełdzie.
Nie ma natomiast niespodzianki jeśli porównamy gaże menedżerów spółek należących do poszczególnych indeksów. Najlepiej opłacani są oczywiście menedżerowie spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 – ich przeciętne wynagrodzenie wynosiło w ubiegłym roku 949 tys. zł. W spółkach średniej wielkości (indeks mWIG) przeciętna płaca jest o 8% niższe, natomiast w małych spółkach różnica jest już wyraźniejsza, a przeciętne wynagrodzenie jest ponad dwukrotnie niższe, niż w największych spółkach.
Autorzy raportu sprawdzili, które czynniki świadczące o wielkości spółki (przychody, zysk, aktywa, zatrudnienie) maja największy wpływ na wynagrodzenia menedżerów spółek giełdowych. Okazało się, że największy wpływ mają aktywa firmy oraz zysk. Natomiast pomiędzy tymi czterema czynnikami najwyższa korelacja zachodzi między zatrudnieniem i zyskiem (r=0,8).
Ciekawą lekturą jest cześć raportu poświęcona funduszom wynagrodzeń członków zarządów. Z raportu wynika, że przeciętny budżet płac dla zarządu w giełdowej spółce ma wartość 1,15 mln zł. Jedna czwarta firm przeznacza na wynagrodzenia menedżerów mniej niż 600 tys. zł, tyle samo firm ma budżety przewyższające 2,26 mln zł. Jednak wielkość budżetu wynika nie tylko z wysokości wynagrodzeń w zarządzie, ale także z ilości osób, które zarząd liczy. W większych firmach zarządy są naturalnie większe, co ma istotny wpływ na wielkość budżetu. W małych firmach zarząd liczy przeważnie 3 osoby, w dużych może liczyć nawet 10 osób. Najwięcej pieniędzy na wynagrodzenia zarządu przeznaczył w 2007 roku PKN Orlen – 27,2 mln zł. O 2 mln zł mniej wypłacił swoim menedżerom Bank BPH. Pulę 20 mln zł przekroczono także w BZ WBK, BRE Banku, Banku Millennium i TP SA.
Autorzy raportu zbadali, jak produktywni i rentowni są menedżerowie polskich spółek giełdowych. Okazuje się, że każdy członek zarządu spółki wypracowywał w 2007 roku przeciętnie 166 zł przychodu oraz 10 zł zysku. Jedna dziesiąta menedżerów przynosiła swoim spółkom złotówkę lub więcej straty. Z drugiej strony tyle samo menedżerów przynosiło 64 zł i więcej zysku.
W raporcie sprawdzono także jaki procent zysku giełdowych spółek stanowił budżet wynagrodzeń. W 2007 roku było to 7%, jednak w najmniejszych firmach (aktywa <100 mln zł) wartość ta sięgała nawet 30%, natomiast w największych (aktywa >2,5 mln zł) nie przekraczała 4%.
Najlepiej zarabiającym menedżerem w 2007 roku był Marek Józefiak, były prezes Telekomunikacji Polskiej z wynagrodzeniem wynoszącym 6,4 mln zł. Co ciekawe, z firmy odszedł on już w 2006 roku, jednak umowa o zakazie konkurencji oraz otrzymana odprawa zapewniły mu to pierwsze miejsce. Wysokie wynagrodzenia w 2007 roku, dzięki odprawom, otrzymali także Zbigniew Canowiecki (Centrostal Gdańsk) i Jacek Kseń (BZ WBK).
Jeśli chodzi o menedżerów pełniących swoje funkcje przez cały rok, to najwyższym zarobkami może pochwalić się Janusz Filipiak, prezes ComArchu, którego konto w 2007 roku wzbogaciło się o 6,1 mln zł. Za szefem ComArchu uplasowali się bankowcy, Sławomir Lachowski (BRE Bank, 5,225 mln zł) oraz Józef Wancer (Bank BPH, 5,214 mln zł).
Patrząc na tabelę z najwyższymi wynagrodzeniami członków zarządu zwraca uwagę wysoka pozycja menedżerów dwóch banków – BRE Banku i Banku Millennium. W pierwszej dwudziestce tego rankingu znajduje się odpowiednio 5 i 6 członków zarządu każdej ze spółek.
Artykuł powstał na podstawie danych z raportu „Wynagrodzenia menedżerów spółek giełdowych w 2007 roku” przygotowanego przez portal www.wynagrodzenia.pl. Pełny raport dostępny jest pod adresem www.wynagrodzenia.pl.
Marcin Dziadkowiak
Objaśnienie (za raportem portalu wynagrodzenia.pl): W każdym miejscu artykułu, gdzie jest mowa o przeciętnych wynagrodzeniach, chodzi o wartość statystyczną nazywaną medianą, nie średnią. Mediana to wartość dzieląca wszystkie dane na pół; lepiej niż średnia oddaje tendencję centralną wyników, jako że średnia może być zaburzona przez wyniki skrajne. Poniżej i powyżej mediany znajduje się dokładnie po 50% danych. Innymi słowy, jeżeli mediana wynosi 2 000 PLN, to połowa osób zatrudnionych na danym stanowisku zarabia poniżej, a połowa powyżej 2 000 PLN.




























































