- Żadna z osób, które uczestniczyły w strajkach i głodówce, nie będzie dyskryminowana przez zarząd firmy - informuje sekretariat akcji protestacyjnej w TP SA. Rozliczeni jednak zostaną ci kierownicy działów, którzy nakłaniali swych podwładnych do składania wniosków o zwolnienie z firmy.
- Ewidentne działania o charakterze dyskryminacyjnym będą traktowane i sankcjonowane jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych - brzmi fragment uzgodnienia, podpisanego przez Marka Józefiaka, prezesa TP SA, oraz związkowców.
TP SA chce zredukować zatrudnienie o 2845 osób. Zarząd firmy zaproponował pracownikom możliwość dobrowolnego odejścia z pracy za odprawą i odszkodowaniem w łącznej wysokości maksimum 50 tys. zł. Z tej możliwości skorzystało dotychczas ponad 2220 osób. Półtora tysiąca odejdzie jeszcze w maju. Początkowo TP SA zamierzała zwolnić 3500 zatrudnionych. Liczbę tę zredukowano. Jednym z powodów tej zmiany były protesty zatrudnionych i poparcie pracowników France Telecom - głównego akcjonariusza TP SA.
Dziennik Bałtycki
Kazimierz Netka





























































