– To oznacza, że mimo wysokich kosztów pracy znalezienie pracownika jest na tyle drogie, że warto zaoferować mu stałą umowę. Bo w każdej chwili ma alternatywę pracy nie tylko u konkurencji, ale i za granicą – mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
– Ponadto braki fachowców odczuwalne w wielu branżach sprawiają, że pracownicy mają lepszą pozycję w negocjacjach; wybierają więc umowy korzystniejsze z ich perspektywy – podkreśla Kotowska. Ale nie z punktu widzenia elastyczności rynku pracy. Prof. Janusz Witkowski, wiceprezes GUS, podkreśla, że z tej perspektywy sytuacja powinna być odwrotna: udział pracowników z umowami terminowymi powinien wzrastać. Powód: kontrakty na czas określony pozwalają lepiej dostosowywać zatrudnienie do zmieniającej się koniunktury gospodarczej.
Wygląda jednak na to, że na razie pracodawcy nie biorą tego wariantu pod uwagę. Całkiem więc możliwe, że Polska powoli będzie dopasowywać się do standardów unijnych, według których umowy terminowe to wyjątek. – Udział pracowników z kontraktami terminowymi wynosi w UE 14,5 proc. – twierdzi prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Tymczasem w Polsce w drugim kwartale tego roku wśród ponad 12 mln pracowników najemnych prawie 27 proc. miało umowy na czas określony. Kabaj dodaje, że wyprzedza nas tylko Hiszpania, gdzie odsetek ten wynosi 32 proc.
Według danych Eurostatu w ubiegłym roku wśród zatrudnionych w Niemczech 14,6 proc. pracowników miało umowy na czas określony, we Francji – 14,4 proc., we Włoszech – 13,2 proc., Irlandii – 7,3 proc., Wielkiej Brytanii – 5,8 proc., w Czechach – 8,6 proc., na Węgrzech – 7,3 proc., a na Słowacji – 5,1 proc.
O czym to świadczy? Zdaniem Kabaja o tym, że umowy na czas nieokreślony mogą mieć więcej plusów niż minusów. Przypomina doświadczenia Hiszpanii: pracownicy zatrudnieni na czas określony są mniej wydajni – nie szkolą się, gdyż pracodawcom to się nie opłaca.
Janusz K. Kowalski
Dziennik Finansowy Więcej na ten temat
--
Prof. Elżbieta Kryńska
Uniwersytet Łódzki
Spada liczba umów terminowych, ponieważ pracodawcy coraz częściej podpisują umowy na czas nieokreślony. Zmusza ich do tego sytuacja na rynku pracy – brakuje fachowców w wielu branżach. W ten sposób chcą związać pracownika z firmą na dłużej. Nierzadko nie mają wyboru, ponieważ pracownicy uzależniają podjęcie pracy od otrzymania umowy korzystnej z ich punktu widzenia. A ci, którzy już pracują, upominają się czasem o przekształcenie umów terminowych na bezterminowe. Do tego dochodzą działania marketingowe firm. Coraz więcej z nich chce uchodzić za takie, w których warto pracować. Dlatego oferują umowy na czas nieokreślony, ponieważ kontrakty terminowe uchodzą za gorsze.



























































