REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Utrata auta już nie boli? Liczba pijanych kierowców nie spadła

2024-05-29 07:03
publikacja
2024-05-29 07:03
Dodaj Bankier.pl w Google

Policja zajęła już blisko 1,6 tys. samochodów kierowcom, którzy prowadzili po alkoholu; ta kara nie ograniczyła znacząco liczby pijanych na drogach - informuje w środę "Rzeczpospolita".

Utrata auta już nie boli? Liczba pijanych kierowców nie spadła
Utrata auta już nie boli? Liczba pijanych kierowców nie spadła
fot. @policja_lodzka / / Twitter

"Średnio ponad 140 pojazdów tygodniowo zatrzymuje obecnie policja nietrzeźwym kierowcom. Jest to skala zbliżona do tej, jaka miała miejsce w początkowej fazie, po wprowadzeniu nowych przepisów o konfiskacie aut jeżdżącym po alkoholu. A kierowców z promilami nadal wielu. Zgodnie z obowiązującymi od 14 marca tego roku przepisami, utrata auta grozi kierowcom, którzy prowadzą, mając we krwi ponad 1,5 promila, oraz tym, którzy spowodują wypadek przy zawartości powyżej promila alkoholu we krwi, albo w sytuacji recydywy" - czytamy w dzienniku.

"Rz" podaje, powołując się na dane Komendy Głównej Policji, że w ciągu niespełna dwóch i pół miesiąca funkcjonowania nowego prawa policja w całym kraju skonfiskowała łącznie 1571 samochodów.

"W ciągu pierwszych trzech tygodni po wejściu nowego prawa zajęto 480 aut, w kolejnych (do 24 maja) – 1091. Tempo zabezpieczeń wynikające z ujawniania nietrzeźwych kierowców – choć już mniej spektakularne – jest więc zbliżone. Wbrew oczekiwaniom wprowadzenie tak radykalnego środka nie odstraszyło definitywnie. +Zimny prysznic był tylko na początku+ – przyznają policjanci. I tak, w pierwszym dniu obowiązywania konfiskaty złapano 167 jadących po alkoholu, a w pierwszy weekend – 260–270 – dziennie. Ale już np. 2 kwietnia we wtorek ujawniono ich już niemal pół tysiąca, a w ostatni weekend – ponad 300 dziennie" - zaznacza gazeta.

Jak informuje, w samej Warszawie przed wejściem konfiskaty aut (od 4 stycznia do 13 marca) policjanci zatrzymali 107 nietrzeźwych kierowców i czterech po środkach odurzających. W porównywalnym okresie po wejściu konfiskaty (14 marca – 24 maja) – już 125 nietrzeźwych i dziesięciu odurzonych. Zauważa, że statystycznie nastąpił lekki wzrost, jednak to nie są dokładnie takie same miesiące.

Wakacje na giełdzie

"W całym kraju na +podwójnym gazie+ złapano w tym roku 34 tys. kierowców (o 2,2 tys. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego). Ilu miało ponad 1,5 promila podpadające pod konfiskatę samochodu – tego policyjne dane nie wyodrębniają. Jednak co roku więcej niż połowa z ogółu złapanych na jeździe po alkoholu to prowadzący w tzw. stanie nietrzeźwości, czyli popełniający przestępstwo. Utrzymująca się skala konfiskowanych aut wskazuje na duży odsetek" - podkreśla "Rz". Zaznacza, że konfiskata samochodów nigdzie się nie sprawdziła w krajach, które wprowadziły podobne rozwiązania, jak Holandia, Łotwa, Litwa, za to generuje to większe koszty niż korzyści dla społeczeństwa. (PAP)

wni/ mow/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
matheous
nie rozumiem co to za zupełnie głupi sposób walki z problemem? walczymy z pijanymi kierowcami dlatego konfiskujemy im auto. walczymy z pijanymi kierowcami dlatego ograniczamy sprzedaż alkoholu i utrudniamy do niego dostęp. nie wiem co będzie dalej?

a przecież rozwiązanie problemu jest takie prozaiczne tj. tworzymy ustawodawstwo,
nie rozumiem co to za zupełnie głupi sposób walki z problemem? walczymy z pijanymi kierowcami dlatego konfiskujemy im auto. walczymy z pijanymi kierowcami dlatego ograniczamy sprzedaż alkoholu i utrudniamy do niego dostęp. nie wiem co będzie dalej?

a przecież rozwiązanie problemu jest takie prozaiczne tj. tworzymy ustawodawstwo, w którym przy złapaniu pijanego wyrok zapada w ciągu max 48-72h i PIJANY IDZIE DO CIUPY i nie ma zmiłuj. Oczywiście mówię tu o tych oczywistych przypadkach a nie gdy pijany kogoś zabije i śledztwo musi potrwać.

w ten sposób likwidowalibyśmy przyczynę i społeczeństwo byłoby oczyszczane z takich delikwentów. bo dziś auto ma każdy, a jak nie ma to zna kogoś kto ma a w rodzinach i tak jest często więcej niż 1 auto więc skonfiskowanie jednego pojazdu niemal niczego nie zmienia a tworzy tylko problem dla służb.

no i wreszcie uniknęlibyśmy zupełnie absurdalnych sytuacji, w których policja łapie pijanego kierowcę, który ma podwójny albo i potrójny zakaz prowadzenia pojazdów. w buty sobie możecie wsadzić te zakazy jeśli one są nieweryfikowalne a jak widać nie są, bo takie przypadki zdarzają się non stop.
cwiara
Kto pije ten będzie pił i żadne kary nie pomogą. Ludzie przepijają domy, rodziny, karierę a wy myślicie, że ktoś się będzie przejmował starym samochodem? Poza tym szansa, że policja złapie pijaka są minimalne.
maxykaz
zero tolerancji dla bandytów drogowych. Jak mu zabrali samochod to szybko nie kupi nastepnego
knl111 odpowiada maxykaz
Zdziwiłbyś się! A nawet jeśli nie kupi to pożyczy.
pareto
To nie jest "przypadek" ani "wpadka" po wczorajszym piciu jeśli ktoś prowadzi samochód mając ponad 1,5‰. Nikt normalny nie doprowadza się do takiego stanu z wieczora, jeśli wie, że jutro z rana będzie prowadził. Nikt normalny nie wsiada za kółko w takim stanie. Państwo powinno wziąć się za leczenie przyczyny a To nie jest "przypadek" ani "wpadka" po wczorajszym piciu jeśli ktoś prowadzi samochód mając ponad 1,5‰. Nikt normalny nie doprowadza się do takiego stanu z wieczora, jeśli wie, że jutro z rana będzie prowadził. Nikt normalny nie wsiada za kółko w takim stanie. Państwo powinno wziąć się za leczenie przyczyny a nie objawów, czyli powszechnego alkoholizmu. W naszym pięknym kraju jest masa ludzi, którzy codziennie walą dwie seteczki i cztery piwerka nie zdając sobie nawet sprawy, że to ekwiwalent połówki.

Dodam, że wszyscy ci co powiedzieli sobie "półlitra? co to jest półlitra!" nie są mocnymi zawodnikami. Macie po prostu problem.
miketheripper
Był taki dowcip o papudze to piła. Właściciel kilka razy groził, że jak zobaczy ją pijaną to jej pióra powyciąga. Na końcu wraca z pracy a ona bez piór pijana i krzyczy a na ch.. mi te pióra xD
miketheripper
Jak by to Tomek ujął "hahahahhaha" xD
lukaszslask
Osoby wsiadajace po spozyciu alkoholu sa z reguly osobami chorymi,uzaleznionymi…
Zabieranie samochodu nic nie da…
Jedynym rozwiazaniem sa kary finansowe i najwazniejszym poslanie takiej osoby na zamkniety odwyk np na pol roku lub kara wiezienia w przypadku rezygnacji z odwyku,ale to musi byc pewne np powyzej promila lub poltora(i
Osoby wsiadajace po spozyciu alkoholu sa z reguly osobami chorymi,uzaleznionymi…
Zabieranie samochodu nic nie da…
Jedynym rozwiazaniem sa kary finansowe i najwazniejszym poslanie takiej osoby na zamkniety odwyk np na pol roku lub kara wiezienia w przypadku rezygnacji z odwyku,ale to musi byc pewne np powyzej promila lub poltora(i nie ma,ze Adwokat wybroni),bo nie bedziemy wsadzac osob jadacych prawie trzezwych o 15,ktore byly dzien wczesniej na grillu lub weselu i maja np 0,3 zupelnie nieswiadomi….
maxykaz
to niech nie wsiada do samochodu jak jest pijany. Chyba logiczne
knl111 odpowiada maxykaz
K@xwa dla Ciebie to logiczne. Dla mnie też. Ale dla alkoholika jest to kompletnie bez znaczenia! Niektórzy nawet domy z wyposażeniem potrafią przepić. Czego nie rozumiesz?

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki