Polska i Uganda wymieniły informacje w związku z oszustwem na szkodę polskiej firmy

Polskie i ugandyjskie biuro Interpolu wymieniły informacje w związku z oszustwem dokonanym przez obywateli Ugandy na szkodę polskiej firmy - dowiedziała się we wtorek PAP w Komendzie Głównej Policji.

W połowie listopada ugandyjska policja poinformowała, że zatrzymała Ugandyjczyka, który, podając się za przedstawiciela ministerstwa obrony tego kraju, zawarł z polską firmą BMP umowę na dostawę uzbrojenia o wartości 120 mln euro. Miał w ten sposób wyłudzić od BMP 520 tys. euro.

"Obecnie sprawa jest prowadzona przez właściwe organy" - poinformował we wtorek PAP podkom. Dawid Marciniak z wydziału prasowego KGP. Policja nie ujawnia innych szczegółów tej sprawy.

Jak podawała ugandyjska policja, zatrzymanie mężczyzny było związane z fałszywym kontraktem na sprzedaż broni. Według rzecznika policji w Kampali Emilliana Kayima, Ugandyjczyk Sam Ssimbwa skontaktował się z firmą BMP twierdząc, że działa z upoważnienia ministerstwa obrony Ugandy, które poszukuje dostawcy czołgów, transporterów, pojazdów opancerzonych, sprzętu artyleryjskiego i wyposażenia do tłumienia zamieszek.

Policja poinformowała, że w rozmowach z BMP Ssimbwa przedstawił dokumenty o rzekomym przetargu, rozpisanym przez ugandyjskie ministerstwo obrony. Firma zaś miała mianować go swoim reprezentantem w rozmowach, które miały doprowadzić do podpisania kontraktu ze stroną ugandyjską. Do momentu zatrzymania "dostał 520 tys. euro (jako zwrot) kosztów konsultingu związanego z transakcją" - powiedział rzecznik policji.

Firma BMP nie odpowiedziała na prośbę o kontakt z PAP. Natomiast ambasada RP w Kenii, akredytowana także m.in. w Ugandzie, informowała PAP, że wie o dwóch tego typu przypadkach, a w jednym z nich - po sygnale od polskiej firmy - interweniowała w ministerstwie obrony Ugandy.

"Słyszałem, że były takie dwie firmy; jedna z nich do nas dotarła, ale w tej chwili nie przypominam sobie jej nazwy. Staraliśmy się jej pomóc. (...) Firma miała kontrakt, który wyglądał tak, jakby został podpisany rzeczywiście przez oficjeli ministerstwa obrony, ale kiedy zgłosiliśmy się do tego ministerstwa, powiedzieli nam, że to nikt od nich, lecz jakiś oszust" - mówił PAP polski charge d'affaires w Nairobi Sergiusz Wolski.

Dodał, że sprawa rozegrała się kilka miesięcy temu i już wtedy prezes polskiej spółki miał informację o zatrzymaniu kogoś przez ugandyjską policję.

"Ministerstwo obrony Ugandy poinformowało nas, że niestety takie przypadki zdarzały się wcześniej. Nie podali żadnych szczegółów, ale powiedzieli, że taki proceder nie jest im obcy" - powiedział Wolski. Jak dodał, Uganda jest w tej części Afryki państwem, w którym najczęściej dochodzi do prób tego typu oszustw. "Często firmy się do nas zgłaszają, sygnalizując, że ktoś próbuje je podejść, to często jest łatwe do wychwycenia już przy pierwszym kontakcie, ale dostajemy takie sygnały i to prawie zawsze z Ugandy" - powiedział charge d'affaires.

Tymczasem ugandyjska armia zdementowała informacje miejscowej prasy, że z domniemanym oszustwem mają związek wysocy rangą dowódcy wojskowi Ugandy. W szczególności rzecznik prasowy sił zbrojnych Paddy Ankunda zaprzeczył doniesieniom dziennika "The Daily Monitor", że rozmowy z przedstawicielami BMP toczyły się w siedzibie sztabu generalnego w Kampali.

Grzegorz Dyjak (PAP)

gdyj/ karo/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,9% VII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil