Holenderskich handlowców uwiera nasza żyłka do biznesu. Importujemy ich gruszki i... reeksportujemy do Hiszpanii. Mimo rosyjskiego embarga sezon dla gruszek całkiem dobrze się zaczął, ale teraz Polacy „stanowią zagrożenie dla holenderskiego handlu".



Przekonuje o tym, na łamach branżowego portalu freshplaza.com, Jan Timmermans z firmy C.G. Timmermans & Zn, specjalizującej się w handlu jabłkami i gruszkami.
— Polacy kupują holenderskie gruszki, by eksportować je do Hiszpanii. W ten sposób znikamy z tego regionu — stwierdził Jan Timmermans w rozmowie z dziennikarzem portalu.
— Nie tylko Holendrzy są świetnymi handlowcami — komentuje Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ).
Dane o eksporcie za ostatni rok nie odzwierciedlają obrotności Polaków. W 2014 r. zagraniczna sprzedaż gruszek spadła do 36 tys. ton z 42 tys. rok wcześniej — podaje IERiGŻ za Ministerstwem Finansów. Mocno wzrósł w tym czasie eksport na Białoruś — z 8,5 tys. do 21 tys. ton.
— Nie znamy danych za drugi kwartał tego roku. Być może właśnie wtedy ruszyła sprzedaż na zachodnie rynki. Polskich gruszek już nie ma, więc wspieramy się importem — dodaje Bożena Nosecka.
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"





























































