To pierwsze wystąpienie Baracka Obamy przed Zgromadzeniem Ogólnym miało uwypuklić różnice, które dzielą politykę nowego prezydenta od polityki zagranicznej George’a W. Busha.
„Z powrotem zaangażowaliśmy się w działalność Narodów Zjednoczonych” – powiedział prezydent USA i dodał: „zapłaciliśmy już nasze długi”.USA przez wiele lat bowiem poprzednie administracje zwlekały i unikały płacenia składek członkowskich czy innego typu świadczeń finansowych na rzecz ONZ.
Nowa administracja odeszła też od najbardziej kontrowersyjnych elementów polityki Busha, zwłaszcza w kwestii tortur czy więzienia w Guantanamo, za które to postępowania prezydent Obama wyraził żal.
Dodał jednak, że nie może i nie będzie przepraszać za obronę amerykańskich interesów.
Obama, podkreślając konieczność współpracy międzynarodowej i wypracowywania wspólnych rozwiązań, odciął się od unilateralizmu swojego poprzednika, którego działania „wykluczały wiele państw i narodów” z procesu decyzyjnego na arenie międzynarodowej.
„Teraz przyszedł dla nas wszystkich czas, by wspólnie przyjąć odpowiedzialność” – stwierdził amerykański prezydent.
Barack Obama przyznał, że stojące przed Narodami Zjednoczonymi zadanie nie jest łatwe. Jako główne problemy, wymienił terroryzm, odżywające co jakiś czas konflikty – zwłaszcza wewnętrzne, a prowadzące do przemocy czy ludobójstwa, proliferację broni jądrowej, a także ocieplenie klimatu.
„Ale to nie powód, żebyśmy ulegli strachowi. To przyczyna skłaniająca nas do działania” – stwierdził.
Działanie to ma być prowadzone drogą pokojową: amerykański prezydent podkreślił, że wierzy w dyplomację jako najlepszy sposób realizacji celów ONZ, która „otwiera ona ścieżkę do dobrobytu i bezpieczeństwa każdej z zaangażowanych stron”.
Podkreślił przy tym, że trzeba pociągnąć do odpowiedzialności państwa odmawiające działania według jakichkolwiek międzynarodowych standardów – jak na przykład Korea Północna, która dąży do uzyskania broni jądrowej i za nic ma stabilizację w regionie.
„Wszystkie państwa świata muszą zaprezentować wtedy jednomyślnie, że prawo międzynarodowe nie jest pustą obietnicą, a zawarte umowy będą egzekwowane”.
Na podstawie: Associated Press, Whitehouse.gov
Magdalena Górnicka





























































