W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o przekręcie na kryptowalutę. Projekt BitConnect „zamknął” swoje podwoje, co spowodowało straty inwestorów, które mogą sięgnąć ponad 2 mld dolarów. Okazuje się jednak, że twórcy BitConnect chcą powtórzyć swój kryptowalutowy przekręt – tym razem zbierają pieniądze na projekt BitConnectX, o czym informuje serwis Bitcoin.com.


Zamknięcie działalności ogłosił w ubiegłą środę operator platformy BitConnect, który obiecywał inwestorom wypracowywanie nawet do 40% zysku miesięcznie. Doświadczeni inwestorzy wiedzą jednak, że stałe wypracowywanie takich zysków nie jest możliwe. Dlatego wielu oskarżało platformę o tworzenie piramidy finansowej. Tymczasem kurs kryptowaluty stworzonej przez BitConnect spadł o 97%, co oznaczało spadek jej kapitalizacji o ponad 2 mld dolarów.
Choć 17 stycznia kurs kryptowaluty BitConnect (BCC) spadł o ponad 90%, 18 stycznia już notowała znaczne wzrosty. W szczytowym momencie BCC notowana była ponad poziomem 77 dolarów, co oznacza wzrost o niemal 1200% wobec jeszcze dzień wcześniej minimum nieco poniżej 6 dolarów. Te wzrosty były najprawdopodobniej wynikiem nadziei niektórych uczestników BitConnect związanej z nowym projektem uruchomionym przez twórców piramidy finansowej.
Wygląda na to, że twórcy BitConnet już wcześniej planowali „ewakuację” z tonącej łodzi , która znajdowała się pod coraz większą presją mediów i rynkowych ekspertów, oskarżających projekt o to, że jest po prostu piramidą finansową. Przygotowali kolejny projekt, o dziwo o niewiele różniącej się od poprzedniego nazwie BitConnectX, którego strona internetowa ruszyła na początku 2018 roku.
Tym razem nie ma konkretnych obietnic zysków, które wcześniej były przyczyną oskarżeń o tworzenie piramidy finansowej. BitConnectX (BCCX) ma być standardową kryptowalutą, która ma być wykorzystywana do płatności i wynagradzać górników oraz posiadaczy za wykonaną pracę lub transakcje wykonane w sieci. Płatności BCCX mają być, jak piszą autorzy projektu, „szybkie, jak światło” oraz wykonywane za „niewiarygodnie niską prowizję”. W „mapie drogowej” projektu przewidziane jest uruchomienie wymiany BCCX na inne kryptowaluty.
Nadzieja wśród dotychczasowych inwestorów waluty BCC jest podtrzymywana na profilu twitterowym BitConnect, gdzie możemy przeczytać komunikat o treści: „Wciąż oczekujemy, że BCC odzyska swoją wartość. Możecie trzymać swoje BCC w portfelu lub przetransferować je do nowego portfela Q wallet. Wciąż wspieramy BCC, aby odzyskała swoją wartość”. BitConnectX daje także możliwość wymiany BCC na BCCX po kursie 150 dolarów za BCC. Ponieważ BCCX jest wyceniany na 50 dolarów, zatem za 1 BCC można otrzymać trzy BCCX.
We still expect BitConnect coin (BCC) to gain its value back and you can hold your coins in the website wallet or transfer them to a QT wallet. We are still supporting BCC to gain its value back. @bitconnect
— BitConnect (@bitconnect) January 18, 2018
Okazuje się, że są osoby, które zdają się tą nadzieją żyć. Pierwszym etapem projektu jest sprzedaż nowej kryptowaluty w ramach ICO (initial coin offering), czyli czegoś co jest odpowiednikiem IPO na rynku akcji. W ramach ICO sprzedawanych jest codziennie 261 333 BCCX, co w przeliczeniu na oficjalny kurs 50 dolarów oznacza, że inwestorzy wydają na nową kryptowalutę 13 mln dolarów. Jeśli wierzyć relacjom w serwisach reddit i steemit, to nowa kryptowaluta od początku ICO rozchodzi się na pieńku.
Wygląda na to, że twórcy BitConnect powielają drogę swoich poprzedników na „rynku” piramid finansowych”. Pisaliśmy już na Bankier.pl o OneLife Network, firmie podejrzewanej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta o to, że jest piramidą finansową. Firma ta ogrzewała się w „kryptowalutowej” modzie. Osoby będące propagatorami OneCoina realizują teraz projekt DasCoin, który także wzbudza spore wątpliwości.
Marcin Dziadkowiak
























































