Jeronimo Martins Polska pod lupą UOKiK. Sieci grozi wysoka kara

UOKiK wszczął postępowanie wobec Jeronimo Martins Polska w sprawie nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej. Przedsiębiorcy grozi kara w wysokości 3 proc. rocznych obrotów - poinformował urząd w komunikacie.

(fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska / FORUM)

Urząd podał, że w czerwcu 2019 roku przeprowadził kontrolę w spółce Jeronimo Martins Polska (JMP). Zdobyte wówczas informacje i dokumenty dały podstawę do postawienia przedsiębiorcy zarzutu "nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej".

"Z zebranych wówczas informacji wynika, że JMP w relacjach z dostawcami, w szczególności owoców i warzyw, uzyskuje dwa typy rabatów. Pierwszy z nich jest procentowo określony w umowie i jest stosowany po przekroczeniu ustalonej wcześniej wartości obrotu (sprzedaży do Biedronki)" - podano w komunikacie.

"Zastrzeżenia urzędu wzbudza drugi z rabatów. Po pierwsze dostawcy Biedronki nie znają jego wysokości, a po drugie są o nim informowani na koniec miesiąca, po zrealizowaniu dostaw. W przypadku nieudzielenia tego rabatu dostawcy grozi kara umowna" - dodano.

W komunikacie podano, że kara za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej może wynieść do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy, czyli nawet 1,5 mld zł.

Zdaniem UOKiK praktyka właściciela sklepów Biedronka może stanowić "naruszenie dobrych obyczajów i wykorzystywanie słabszej strony umowy".

"Jeronimo Martins Polska ma silniejszą pozycję negocjacyjną i podejrzewamy, że wykorzystuje ją w nieuczciwy sposób. W efekcie tych działań dostawca produktów spożywczych, głównie owoców i warzyw, nie ma pewności, czy będzie musiał udzielić dodatkowego rabatu, ani jak duży on będzie. Tym samym zawierając umowę, nie wie, ile będzie mógł zarobić" - poinformował prezes UOKiK Marek Niechciał.

"W pełni współpracujemy z UOKiK, by jak najszybciej wyjaśnić wątpliwości Urzędu. Szczegółów toczącego się postępowania nie komentujemy. Jednocześnie zapewniamy, że rozwijając relacje z partnerami  handlowymi, JMP zawsze ściśle przestrzega przepisów polskiego prawa" - poinformowało nas biuro prasowe Biedronki.

(PAP Biznes)

sar/ ana/

Źródło: PAP Biznes

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 5 pedrosss

i co deficytu budżetowego nie będzie :-) jakby to był Wall Mart to nie byłoby tematu

! Odpowiedz
24 12 iluminat

Biedrońń to syf nad syfami i dziwię się ludziom ,że kupują latem tam warzywa i owoce. Tylko rynek / targ , czy jak tam zwał i u naszego ROLNIKA ze straganu - durne polaczki !

! Odpowiedz
7 16 degrengolada

w innych sieciarz by się wstydzili wystawić nieświeży na "oko" towar. A jednak w biedronce potrafią wyrzucić owoce na które aż przykro się patrzy i udają że wszystko jest ok, bo może klient nie zauważy; kupi i zje. Byle sprzedać i do przodu.

! Odpowiedz
18 27 analitykxx

To że towar z Biedronki jest bardzo niskiej jakości to chyba każdy wie, a znawco inwestorze sprawdź ceny w Biedronce, na chwilę obecną jest najdroższym sklepem !! miejmy nadzieję że zamkną ten badziew. A co do dostawców to sami jelenie, nie ma co ich żałować bo sami się robią .

! Odpowiedz
0 2 znawca_inwestor

co ty analytyku mi bajki opowiadasz, dużo droższy jest carrefour czy tesco albo lidl, Obecnie Biedronka i auchan to najtańsze sklepy, a jesli chodzi o wysoką jakość to nic nie ma za darmo - albo cena albo jakość.

! Odpowiedz
35 20 znawca_inwestor

To nagroda za uczciwe płacenie podatków w Polsce. Dobrze pis-y zarżnijcie biedronkę, będziemy mieli same drogie carrefoury i żabki

! Odpowiedz
41 51 karbinadel

"Po pierwsze dostawcy Biedronki nie znają jego wysokości, a po drugie są o nim informowani na koniec miesiąca, po zrealizowaniu dostaw" - to trzeba być mocno zdesperowanym, żeby sprzedawać na takich warunkach. Nic dziwnego, że w Biedronie warzywa i owoce to najgorszy szajs

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne