REKLAMA
PROMOCJA

Fotowoltaiczny boom wyhamował

2020-05-06 07:37
publikacja
2020-05-06 07:37

To już nie dostawy chińskich komponentów, ale opóźnienia po stronie krajowych operatorów zagrażają polskim solarom – alarmuje w środę "Dziennik Gazeta Prawna" powołując się na branżę.

fot. Krzysztof Ślusarczyk / / Shutterstock

"DGP" podała, że producenci energii słonecznej już pod koniec marca skierowali pismo do czterech operatorów systemu dystrybucyjnego – OSD (Energa Operator, PGE Dystrybucja, Enea Operator, Tauron Dystrybucja), w którym wyrazili zaniepokojenie zawieszeniem przez spółki działań związanych z przyłączaniem do sieci farm fotowoltaicznych. Prosili o wprowadzenie procedur umożliwiających realizowanie prac odbiorowych zgodnie z harmonogramem. Kopie listu otrzymał premier Mateusz Morawiecki, prezesi grup energetycznych, a także ministrowie: Jadwiga Emilewicz, Jacek Sasin i Michał Kurtyka.

Dla fotowoltaniki - jak zauważa gazeta - opóźnienia oznaczać mogą nie tylko odsunięcie w czasie przychodów z produkcji energii i związane z tym problemy ze spłatą kredytów, ale też dodatkowe zobowiązania – m.in. wobec wykonawców instalacji, którzy odpowiedzialni są za bezpieczeństwo budowy przed jej formalnym oddaniem. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Słonecznej twierdzi, że koszty z tym związane sięgają kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie za każdy obiekt czekający na przyłączenie. 

ktl/ dki/

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (24)

dodaj komentarz
jaspers
Wykonawców jest cała masa, patrzcie tutaj - ekofachowcy.pl Tam macie porówanywarkę ofert. Tzn. podajecie, gdzie chcecie skorzystać z instalacji. Dalej - macie listę ofert. Tak jest najłatwiej zrobić sobie porównanie tzn. sprawdzić nie tylko cenę, ale też elementy, czas gwarancji. W tym przypadku znaczenie ma jakość rozwiązana - nie Wykonawców jest cała masa, patrzcie tutaj - ekofachowcy.pl Tam macie porówanywarkę ofert. Tzn. podajecie, gdzie chcecie skorzystać z instalacji. Dalej - macie listę ofert. Tak jest najłatwiej zrobić sobie porównanie tzn. sprawdzić nie tylko cenę, ale też elementy, czas gwarancji. W tym przypadku znaczenie ma jakość rozwiązana - nie chodzi o to, żeby kupić najtaniej. Przecież to ma służyć przez kilkadziesiąt lat.
gramacz
warto zerknąć przed montażem fotowoltaiki. Opłacalność zależy od kilku czynników! Dla jednych będzie to 5 lat, dla innych 10! https://www.youtube.com/watch?v=1wnpy8Bdlpw
kris
Niezłe głupoty tu wypisujecie na tym forum na temat opłacalności instalacji PV. Najwięcej do powiedzenia mają oczywiście ci, którzy instalacji nie mają. Napiszę Wam jak to wyszło u mnie: instalacja 6.5 Kwp uruchomiona w styczniu kosztowała 20.5 k, tak można za takie pieniądze kupić. Dostałem dotację z programu "Mój prąd" Niezłe głupoty tu wypisujecie na tym forum na temat opłacalności instalacji PV. Najwięcej do powiedzenia mają oczywiście ci, którzy instalacji nie mają. Napiszę Wam jak to wyszło u mnie: instalacja 6.5 Kwp uruchomiona w styczniu kosztowała 20.5 k, tak można za takie pieniądze kupić. Dostałem dotację z programu "Mój prąd" 5 tyś. i 4 tyś. zwrotu ze skarbówki. Czyli realny koszt 11.5 tyś. Od 20 stycznia wyprodukowało mi 2200 kWh, ale prawdziwa produkcja zaczęła się dopiero w kwietniu (1050 kWh) i jest coraz lepiej. Biorąc pod uwagę doświadczenia innych i to co obserwuję u siebie roczna produkcja to minimum 6500-7000 kWh. Mam pompę ciepła więc zużywam rocznie 10000 kWh. Bieżące zużycie wynosi około 30 % produkcji, czyli realnie po "odebraniu z magazynu 80%" z instalacji wyciągnę jakieś 6000 kWh. Mam taryfę G12 i instalacja redukuje mi do zera "drogie" kWh bo produkcja przypada na "drogą taryfę". Czyli pozostanie mi do zapłaty 4000 kWh po 0.4zł = 1600 zł. Do tej pory rocznie za prąd płaciłem 4800 zł. Instalacja przy obecnych cenach prądu zwróci się za 3,5-4 lata, każda podwyżka prądu skraca okres zwrotu inwestycji. Do instalacji od początku jej uruchomienia się nie dotykałem. Obecnie w słoneczne dni produkuje dziennie 45 kWh, w pochmurne 15-20.
jaraja
Jasne, że warto. Po dopłacie z programu mój prąd 5000zł i rozliczeniu ulgi termomodernizacyjnej inwestycja zwraca się w ok. 6lat.
Co niektórzy głupoty tu wypisują.
Po 10 latach większość paneli ma sprawność 90%, a po 25 gwarantowana jest min 80%.
To co ni zużyjesz na bieżąco zrzucasz do sieci energetycznej i w ciągu roku
Jasne, że warto. Po dopłacie z programu mój prąd 5000zł i rozliczeniu ulgi termomodernizacyjnej inwestycja zwraca się w ok. 6lat.
Co niektórzy głupoty tu wypisują.
Po 10 latach większość paneli ma sprawność 90%, a po 25 gwarantowana jest min 80%.
To co ni zużyjesz na bieżąco zrzucasz do sieci energetycznej i w ciągu roku możesz za darmo odebrać 80% tego. Czyli jeśli np. oddasz do sieci 1000kW możesz w ciągu roku odebrać 800.
zenonn
Za rok energetyka nie przyjmie energii w oczekiwanej cenie i szlag trafi opłacalność
sammler
Dowody poproszę. KONKRETNE wyliczenia dla twojego przypadku. Na pewno je robiłeś, więc się podziel. Bo teksty, że coś ci się zwróci w 6 lat możesz sobie dzieciom opowiadać na dobranoc. Na YT są filmy i wyliczenia osób, które zużywając już teraz kilkaset kWh miesięcznie szacują, że zwróci im się to po 10 latach i dopiero potem zaczynają Dowody poproszę. KONKRETNE wyliczenia dla twojego przypadku. Na pewno je robiłeś, więc się podziel. Bo teksty, że coś ci się zwróci w 6 lat możesz sobie dzieciom opowiadać na dobranoc. Na YT są filmy i wyliczenia osób, które zużywając już teraz kilkaset kWh miesięcznie szacują, że zwróci im się to po 10 latach i dopiero potem zaczynają oszczędzać. Gwarancja na większość ogniw to 12-15 lat.

I to jest znacznie bardziej zbieżne z moimi obliczeniami niż twoje teksty marketingowe. Oczywiście to, że głosy za mają prawie same plusy, a głosy przeciw większość minusów to zupełny przypadek (jak zwykle na Bankierze). Aha...
katzpodola
Może ktoś się wypowiedzieć kto to już ma? czy warto w to wchodzić?
hfjdj
Niewarto. Jak jest niebo zachmurzone to mało co produkuje tego prądu. Dach cały oblepiony tym gównem a prądu tyle co nic. Na dodatek deszcze to zapaprzą brudem bo woda paruje a bród nie. No i po iluś tam latach jak niby ci się inwestycja ma "zwrócić" to musisz kupić nowe bo sprawność spadła. Dobra dla "witków sprytków" Niewarto. Jak jest niebo zachmurzone to mało co produkuje tego prądu. Dach cały oblepiony tym gównem a prądu tyle co nic. Na dodatek deszcze to zapaprzą brudem bo woda paruje a bród nie. No i po iluś tam latach jak niby ci się inwestycja ma "zwrócić" to musisz kupić nowe bo sprawność spadła. Dobra dla "witków sprytków" którzy lubią sobie sami piec chleb i chodować pomidorki w ogródku bo "swoje najlepsze". Czyli inwestycja typowo hubbystyczna ja to nazywam.
sammler
Jeżeli planujesz zakup samochodu elektrycznego, to może mieć sens, ale i tak pod licznymi warunkami. W pozostałych przypadkach - moim zdaniem nie. Wyliczałem, że EFEKTYWNY koszt pozyskanej z tej instalacji energii (efektywny = to co naprawdę zużywasz lub oddajesz do sieci) jest w granicach 40-80 groszy za 1 kWh (w zależności od bardzo Jeżeli planujesz zakup samochodu elektrycznego, to może mieć sens, ale i tak pod licznymi warunkami. W pozostałych przypadkach - moim zdaniem nie. Wyliczałem, że EFEKTYWNY koszt pozyskanej z tej instalacji energii (efektywny = to co naprawdę zużywasz lub oddajesz do sieci) jest w granicach 40-80 groszy za 1 kWh (w zależności od bardzo wielu czynników - mocy instalacji, szerokości geograficznej, nachylenia dachu, potrzeb gospodarstwa domowego, trwałości ogniw itd.). Dziś cena energii z sieci (samego prądu, bez doliczonych opłat stałych, to ok. 35-40 gr).

Chodzi o to, że nie jesteś w stanie zużyć całej energii, która zostanie wyprodukowana (bo najwięcej produkujesz jej latem, a wtedy dzień jest długi, czas spędza się na zewnątrz, więc nie zużywa się tyle prądu, co zimą, gdy wystarczy włączyć piekarnik, by najsłabsza instalacja nie wyprodukowała wystarczającej ilości energii). Dlatego nie ma sensu liczyć opłacalności z uwzględnieniem energii wytworzonej (jak w ulotkach marketingowych), tylko tej rzeczywiście zużytej. Oddanie prądu do sieci (wymaga wymiany licznika na "dwukierunkowy") wiąże się z tym, że po prostu dostaniesz rabat 20% na prąd pobrany z sieci (do wysokości łącznej energii oddanej) - z rozliczeniem rocznym... a więc w ciągu roku musiałbyś pobrać ok. 125% tego, co oddałeś, żeby tę ilość zrównoważyć, co w praktyce jest mało realne - bo to by oznaczało, że nagle twoje zapotrzebowanie na energię wzrosło 2-3 razy... może się to zdarzyć, gdy właśnie kupisz ten samochód elektryczny, ale...

Jest jedno bardzo duże "ale". Ponieważ instalacje małe 3,3 kW przez 7 miesięcy w roku produkują w Polsce mniej niż 10 kWh dziennie (w tym przez 4 miesiące - poniżej 4-5 kWh dziennie), w praktyce do tego celu (ładowania auta) one się nie nadadzą, skoro auto potrzebuje ok. 22 kWh do przejechania 100 km.

https://www.kolektory.com/images/zestawy-ceny/Wykresy-wydajnosci-2018/3_14_kW_IBC285W_SOLEKO-instalacja-fotowoltaiczna.jpg

Bez magazynowania energii ta "produkcja" ulotni się, jeżeli samochód będziesz chciał ładować np. co drugi dzień, a nie codziennie (wbrew pozorom podłączanie tej ładowarki i zwijanie kabla co dzień to spore utrudnienie). Poza tym nadal chyba większość producentów elektryków stosuje ogniwa litowo-jonowe (może to się zmieniło, nie badałem tematu) - a to są praktycznie te same baterie, co w telefonach, czyli optymalnie jest je ładować przy 50% pojemności i przeżyją ok. 500-2000 cykli ładowania nim trzeba je będzie regenerować/wymieniać (Chińczycy stworzyli jakieś nowe ogniwa z żelazem bodajże, ale nie wiem, na jaką skalę są stosowane).

Jeżeli więc chciałbyś ładować auto co drugi dzień, by przejechać przez te 2 dni 100 km, to bez magazynowania energii musiałbyś mieć instalację wystarczającą co wygenerowania 22 kWh w ciągu doby, a to oznacza co najmniej instalację 9,9 kW, która zajmie... 50 m2 dachu i będzie generowała jeszcze większe ilości energii "utopionej" (niewykorzystanej). Floor na dzienną produkcję wyznacza po prostu rozmiary całej instalacji, co prowadzi - pod każdym względem - do olbrzymiego marnotrawstwa (instalacja zamiast np. 20 tys. kosztuje 50 tys., znacznie większa ilość prądu marnuje się itd...).

Żeby jej uniknąć musiałbyś pobierać energię z sieci z rabatem za energię oddaną wcześniej (tylko że rabat odnosi się chyba wyłącznie do ceny energii, a nie opłat stałych - ale mogę się mylić, bo nie śledzę tego na bieżąco).

To tak w skrócie, bo to temat dość skomplikowany i nie da się tego wyliczyć tak ogólnie... ale kierunek rozumowania jest mniej więcej taki, jak zarysowałem.

Jeżeli pomyliłem się w czymś, proszę mnie poprawić. Liczyłem to jakiś czas temu - sam jestem ciekaw, co się w tej dziedzinie zmieniło.
hfjdj
Głupota te solary. Już lepsza turbina wiatrowa niż totot gówno.

Powiązane: Fotowoltaika

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki