O sprawie zakładu Pellets piszemy od 2004 roku. Wówczas firma rozpoczęła trwający ponad rok rozruch technologiczny. Mieszkańcy skarżyli się na uciążliwe hałasy oraz pył trocinowy wydostający się z komina fabryki. Wynajęli prawnika i doprowadzili do unieważnienia warunków zabudowy na działce przedsiębiorstwa, a tym samym pozwolenia na budowę. Okazało się bowiem, że teren przeznaczony jest pod usługi, a nie przemysł. Przedstawiciele zakładu z kolei pozwali wójta gminy Chojnice oraz starostę o wypłatę ponad 12 mln zł odszkodowania za wydanie niezgodnych z planem zagospodarowania przestrzennego decyzji. Sąd odrzucił roszczenia firmy. - Nie ukrywam, że cieszę się z takiego rozwiązania - mówi Zbigniew Szczepański, wójt gminy Chojnice. - Przyznaję, że lokalizacja firmy nie była szczęśliwa.
Tymczasem ostatnio przez jakiś miesiąc na terenie firmy Pellets demontowane były niemalże wszystkie urządzenia. Zniknęły silosy do suszenia trocin, podajniki taśmowe, a nawet komin. Wyglądało to tak, jakby zakład był likwidowany. Okazuje się, że nie tylko zakład jest likwidowany, ale cała firma, która siedzibę główną miała w Poznaniu. Ogłoszenie o sprzedaży terenu w Krojantach ukazało się w lokalnej prasie. - Potwierdzam firma jest w likwidacji - mówi Andrzej Menke, przedstawiciel Pellets. - Będziemy się bacznie przyglądać nabywcy terenu - komentuje Szczepański.
NaszeMiasto.pl
(MS)
Źródło:NaszeMiasto.pl

























































