Rynki

Twoje finanse

Biznes

Forum

Westernowa przygoda w sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej

Kinga Jurga

Cisza, spokój i bliskość natury. To właśnie tutaj, w malowniczej scenerii Jury Krakowsko-Częstochowskiej, narodziło się i prężnie rozwija się miejsce, które łączy polską gościnność z duchem amerykańskiej kultury kowbojskiej – Rancho Rosochacz. O początkach, ewolucji i unikalnej filozofii tego miejsca, w najnowszym odcinku podcastu "Kurs na" opowiada Kuba Musiał, współwłaściciel rancza.

Historia rancza w Koziegłowach pod Częstochową to opowieść o fascynacji wolnością i miłości do koni. Jak wyjaśnia Kuba Musiał, korzenie westernowej kultury w tym miejscu sięgają lat 70., kiedy to jego tata, dorastając w realiach PRL, zafascynował się amerykańską wizją wolności. Ta pasja, pielęgnowana przez wspólne podróże po Stanach Zjednoczonych, stała się inspiracją do stworzenia wyjątkowego miejsca. Co ciekawe, ani Kuba, ani jego tata nie mają wykształcenia związanego z jeździectwem – obaj są prawnikami. Początkowo Rosochacz był prywatnym hobby z trzema końmi, służącym odskoczni od życia właścicieli w Katowicach. Pomysł szybko ewoluował i z bazy dla rodziny miejsce stało się ośrodkiem treningowo-szkoleniowym dla jeźdźców i dzikich koni.

reklama

Przełom nastąpił po kolejnych podróżach do USA, gdzie pojawił się pomysł stworzenia w Koziegłowach „dude ranch”, czyli rancza gościnnego, nastawionego na turystów. Początkowo Kuba powątpiewał w sukces takiego przedsięwzięcia w Koziegłowach, które nie były miejscowością turystyczną. Okazało się jednak, że to właśnie kameralność, cisza i brak tłumów stały się ogromnym atutem tego miejsca.

Filozofia natural horsemanship

Sercem rancza są oczywiście konie. Styl westernowy, odróżniający się od angielskiego, łączy się tu z głęboko zakorzenioną filozofią „natural horsemanship” – behawioralną metodą opartą na obserwacji koni w naturze.

- Dla nas najważniejszy w tym wszystkim jest koń. Cały czas. Jego szczęście i komfort. To jest dla nas klucz” – podkreśla Kuba Musiał. W praktyce oznacza to, że konie na ranczu podczas jazd pracują na luźnych wodzach, a głównym celem jest ich bezpieczeństwo i spokój. Wykorzystując komunikację opartą na mowie ciała, właściciele i instruktorzy dążą do tego, aby koń uważał człowieka za lidera stada, który zapewnia bezpieczeństwo.

Produkty finansowe
Produkt
Kwota
Okres
miesięcy
(Maja Bułkowska)

Efektem tego podejścia jest niezwykły spokój i posłuszeństwo zwierząt, które, reagują na najmniejszy sygnał człowieka pod siodłem i na ziemi. Co ciekawe, w Koziegłowach każdy, nawet początkujący jeździec, wyjeżdża w teren. Jest to świadoma, choć niecodzienna na rynku jeździeckim, decyzja. Statystyki pokazują, że dzięki odpowiedniemu przygotowaniu koni i jeźdźców, upadki są znikome. Co więcej, bardziej zaawansowani jeźdźcy mają możliwość doskonalenia techniki i metod pracy z ziemi, a także jazdy na koniach bez wędzidła – co jest namacalnym dowodem na siłę komunikacji i zaufania.

(Maja Bułkowska)

Relaks z dala od miejskiego zgiełku

Rosochacz to również kompleksowa oferta dla miłośników aktywnego wypoczynku i ciszy. Choć ponad 90 proc. klientów chce spróbować jazdy konnej, ranczo jest idealne również dla osób, które po prostu chcą cieszyć się naturą i spokojem. Większość domków ma przeszklenia na pastwiska, dzięki czemu konie są zawsze w zasięgu wzroku. Jura jest rajem dla rowerzystów, oferując trasy z dala od ruchu samochodowego. W bliskiej odległości znajdują się liczne zamki, jaskinie i szlaki turystyczne. Ranczo oferuje dwie strefy wellness z saunami i jacuzzi dostępne przez cały rok.

(Maja Bułkowska)

-Działamy turystycznie już szósty rok i widzę, jak dużo osób powraca. To jest dla mnie największa nagroda, bo to świadczy o tym, że im się po prostu tutaj podoba. Łykają bakcyla westernowego” – mówi z satysfakcją współwłaściciel Rancza Rosochacz.

(Maja Bułkowska)
Źródło: Bankier.pl
powiązane
polecane
najnowsze
popularne
najnowsze
bankier na skróty