Wczoraj Fed zgodnie z oczekiwaniami pozostawił cenę pieniądza na poziomie 2%, czyli zdecydowanie poniżej stopy inflacji wynoszącej w maju 4,2% r/r. Równocześnie w uzasadnieniu tej decyzji trudno było doszukać się sformułowań zapowiadających podwyżkę stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Dlatego też inwestorzy zrewidowali swoje oczekiwania na zaostrzenie amerykańskiej polityki monetarnej.
Niewielkim wsparciem dla dolara były ostateczne dane o dynamice PKB w pierwszym kwartale, która wyniosła 1,0% r/r, czyli o 0,1 pkt. proc. więcej niż według poprzednich szacunków.
Z drugiej strony gorzej od oczekiwań wypadły dane z rynku pracy, gdzie liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła o trzy tysiące i wyniosła 384 tys. Analitycy liczyli na spadek tego wskaźnika do poziomu 375 tys. Część ekspertów sądzi, że Fed nie podniesie stóp procentowych, dopóki sytuacja na rynku pracy nie ulegnie poprawie. Tymczasem w maju stopa bezrobocia skoczyła z 5,0% do 5,5%, a pracodawcy systematycznie redukują zatrudnienie.
W rezultacie o godzinie 14:40 rynek walutowy wyceniał euro już na 1,5740$, czyli o 0,4% wyżej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań. Względem jena amerykańska waluta osłabiła się o 0,3%, schodząc do poziomu 107,50 jenów.
K.K.




























































