Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Cena: 34,90 zł

Słownik

Wpisz szukane słowo

Podatek dochodowy od osób prawnych:


Świadczenie na rzecz państwa, które każda osoba prawna ma obowiązek uiścić; ...

zobacz pozostałe hasła...

2011-12-29 14:44 Źródło: Tydzień w Biznesie

Tydzień w Biznesie

Tydzień w Biznesie: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii


Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że 27% pracujących Polaków jest zatrudnionych na podstawie umów tymczasowych. To najgorszy wynik spośród wszystkich państw UE. To dwa punkty procentowe więcej niż w Hiszpanii, w której bezrobocie przekracza 20%.

Pod tym względem wypadamy dużo gorzej niż teoretycznie biedniejsze od nas państwa. W Rumunii odsetek umów na czas określony wynosi tylko 1,9%, w Bułgarii 4,1%. Paradoksalnie w państwach, które najmocniej odczuły skutki kryzysu finansowego, czyli Węgry i Grecja, odsetek ten jest również dużo niższy niż w Polsce. Na Węgrzech tylko 9,2% pracowników jest zatrudnionych na podstawie umów na czas określony. Z kolei w Grecji wynosi on 11,9%.

Okazuje się, ze aż 75% Polaków decyduje się na tę formę zatrudnienia, ponieważ nie mogą znaleźć innej pracy. Problem ten dotyczy głównie osób młodych, bo aż 65% pracowników przed 30 rokiem życia. Tak duży wzrost popularności umów terminowych to efekt liberalizacji Kodeksu pracy.


Niestety dane te nie uwzględniają pracowników zatrudnionych na podstawie tzw. umów śmieciowych. Według różnych źródeł od 0,6 mln do 1 mln osób pracuje na podstawie umów zlecenia lub o dzieło. Do tego należy doliczyć tych, którzy zdecydowali się na samozatrudnienie.

Jednocześnie warto podkreślić, że obecnie w Polsce mamy rekordowo wysokie zatrudnienie. GUS podał, że w III kwartale br. liczba pracujących Polaków wyniosła 16,2 mln. To o ponad 160 tys. więcej niż w poprzednim kwartale i o prawie 300 tys. więcej niż w bardzo dobrym dla naszej gospodarki 2008 r. Jednak mimo wszystko stopa bezrobocia wynosi wzrasta i obecnie wynosi 12,1%, a na koniec grudnia ma wynieść 12,3%. Oznacza to, że liczba bezrobotnych na początku roku przekroczy 2 mln osób. Więcej na ten temat w artykule Rekordowa liczba Polaków zatrudniona na czas określony.

Czy MPiPS zniesie składkę na Fundusz Pracy dla młodych?

Pomysł bardzo prosty do zrealizowania. Składka na fundusz pracy wynosi 2,45% i tak jest za wysoka, co widać po stanie funduszu na koniec roku, w którym teoretycznie jest ponad 5 mld zł niewykorzystanych środków. Z tego tylko ok. 3,5 mld zł wydawanych jest na aktywne formy walki z bezrobociem, czyli staże i szkolenia realizowanych na zlecenie urzędów pracy.


Przedsiębiorcy od dawna apelują o to, by rząd obniżył lub całkowicie zrezygnował ze składki na FP. BCC apelowało, aby rząd w związku z podwyższenie składki rentowej o 2pp, obniżył składkę na fundusz pracy do 1,3%. W efekcie łączne koszty pracy od lutego nie wzrosłyby o 2pp tylko o 0,85 pp. Ponadto nie zmuszałoby to rządu do redukcji wydatków na aktywne formy „walki z bezrobociem”. Jest to wykonalne, oczywiście uwzględniając, że ministerstwo finansów częściowo zrezygnuje z możliwości maskowania deficytu budżetowego kosztem pracodawców.

Z drugiej strony samo ograniczenie składki na FP nie wiele zmieni na rynku pracy. Młodzi ludzie rzadko kiedy zatrudniani są na podstawie umów o pracę. Niektórzy eksperci szacują, że 80% zatrudnionych absolwentów po studiach świadczy pracę na podstawie umów śmieciowych, a pozostałe 20% to pracownicy „dużych sieci hipermarketów”.


Samo obniżenie lub nawet całkowita rezygnacja ze składki na FP płaconej od umów o pracę zawieranych z młodymi pracownikami nie spowoduje znacznego spadku bezrobocia wśród tej grupy wiekowej. Przede wszystkim dlatego, że wciąż umowy śmieciowe będą korzystniejsze dla pracodawcy, a często i dla mało zarabiającego pracownika, niż o wiele bardziej obciążone różnymi daninami umowy o pracę. Więcej na ten temat w artykule Niech rząd zadziała bardziej zdecydowanie.

Przedsiębiorcy nie byli zainteresowani ustawą antykryzysową


Wraz z końcem roku przestanie obowiązywać tzw. ustawa antykryzysowa. Sprawdźmy, jakie przywileje utracą pracodawcy oraz jakie konsekwencje i niespodzianki niesie za sobą wygaśnięcie ustawy.

Ustawa z dnia 1 lipca 2009 roku o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego pracowników i przedsiębiorców zwana antykryzysową (Dz.U. 2009 nr 125 poz. 1035) wprowadziła do Kodeksu pracy wiele zmian, których celem była ochrona pracodawców i pracowników w okresie dużego spowolnienia gospodarczego.

Zgodnie z przepisami ustawy antykryzysowej każdemu pracodawcy, który znalazł się w przejściowych trudnościach finansowych przysługiwał szeroki wachlarz świadczeń pomocowych m.in. w formie dopłaty do wynagrodzenia pracowników, dofinansowania do składek na ubezpieczenie społeczne pracowników w części płaconej przez pracodawcę, a także dofinansowania do kosztów ich szkolenia. Wydawałoby się, że pakiet pomocy dla pracowników i przedsiębiorców nie był mały, zainteresowanie nim było o wiele mniejsze niż szacowano.

Z danych Krajowego Biura Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych wynika, że wydatki związane z wypłaconymi świadczeniami uzyskanymi na podstawie ,,ustawy antykryzysowej'' w 2009 roku wyniosły 936 tys. zł. W latach 2009 - 2010 na podstawie powyżej ustawy złożonych zostało tylko 176 wniosków o wypłatę świadczeń, co w efekcie spowodowało, że w 2010 roku Fundusz wypłacił świadczenia w kwocie jedynie 5,8 tys. zł z zaplanowanych 500 tys. zł. Więcej na ten temat w artykule Iwony Karkus Konsekwencje wygaśnięcia ustawy antykryzysowej dla pracodawców i pracowników.

Zachęcamy Państwa do obejrzenia innych nagrań w kanale firmowym w Bankier.tv oraz do korzystania z dostępnych w portalu Bankier.pl narzędzi firmowych. Pytania lub wątpliwości proszę wysyłać na adres l.piechowiak@bankier.pl lub b.sielicka@bankier.pl.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

 






Auta dla Firm w Super Ofercie!

Fiat Professional : Ducato, Doblo, Scudo, Fiorino
Sprawdź rabaty w Viamot – Dealer w Krakowie!

Komentarze do artykułu
Re: TwB: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: ~27prac   2011-12-31 07:15
Ot, i logika polskiego prywaciarza. A chciał bardzo blysnąć intelektem :D:D.
Tydzień w Biznesie: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: ~azaz   2011-12-30 20:51
Najważniejsze jednak, że ta biedapraca za biedapieniądze, jest na zielonej wyspie ! Tak mówi Hyży Rój to tak musi być !
Tydzień w Biznesie: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: ~bidak   2011-12-30 16:01
zarobki w Polsce to też bieda, pracujemy za miskę ryżu, czemu nikt się za to nie weźmie, ile można się meczyć i odmawiać sobie żeby przetrwać do 1?!!!
Re: Tydzień w Biznesie: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgar Autor: ~Greeder   2011-12-30 12:41
Twój i mój problem. Bo w końcu wyjdą na ulicę jak w Egipcie czy Tunezji. A w Grecji luzik, wszyscy na etacie i jeszcze miliardy od nas dostana. Tak trzeba kombinować, a nie zamieniać rzesze obywateli (..)
Tydzień w Biznesie: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: ~mi się należy   2011-12-30 12:20
Lament dla inteligentnych inaczej? Związkowców i pipowców? Socjalizm się skończył. Po co tabuny baranów i owieczek chca być niewolnikami, pracownikami? Skoro są wartościowi niech założą własne dział (..)
Re: TwB: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: ~mido   2011-12-30 12:36
z tym chorobowym to chyba nie tak. podpisując umowę zlecenie możesz zaznaczyć, że chcesz odprowadzać składki. po 3 miesiącach ciągłej pracy na um. zlecenie chyba normalnie zasiłek choroboy przysługuje (..)
Re: TwB: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: lukasz.piechowiak   2011-12-30 10:01
Umowy śmieciowe to umowy cywilnoprawne - zlecenia i o dzieło. Są to umowy poza Kodeksem pracy, czyli nie stosuje się wobec zatrudnionych na ich podstawie takich samych przepisów jak w przypadku umów o (..)
TwB: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: ~rex   2011-12-30 08:36
Zus potrzebny ,tylko brak reform - przerost zatrudnienia ,za wysokie gaze dla szefow i ich zastepcow zjadaja nasze emerytury .
TwB: w Polsce więcej biedapracy niż w Grecji i Bułgarii Autor: ~gregor   2011-12-30 08:05
Ja nie bardzo rozumiem te umowy śmieciowe. Czy to te umowy o pracę obciążone ZUS-em? Bo płacenie do ZUS to jak wyrzucanie pieniędzy do śmieci. Więc chyba tak.