Po słabym początku wydawało się, że na rynkach szykuje się kolejny czerwony dzień. Ostatecznie jednak indeksy szybko odrobiły straty i dzień zamknęły na kosmetycznych plusach.


W pierwszych minutach dzisiejszego handlu inwestorzy nie mieli wielu powodów do radości. W Azji sesje kończyły się czerwienią, pikował Nikkei, a w Europie spadki na głównych indeksach przekraczały 1%. Na rodzimym podwórku WIG20 coraz pewniej kroczył w stronę bariery 2000 punktów. Zabrakło niewiele, dzienne minimum wyniosło 2008,92 pkt., co było najsłabszym wynikiem indeksu na przestrzeni ostatnich sześciu lat.
Niektórzy jednak nie zdążyli jeszcze skończyć śniadania, a indeksy już parły na północ. Poranne spadki w Niemczech, czy Francji zostały wymazane w niecałe dwie godziny. Później sytuacja się ustabilizowała i po godzinie 17, już z pomocą rosnących ok. 0,6% giełd za oceanem, DAX, MIB, IBEX i CAC dzień kończyły w okolicach kreski.
Zdecydowanie gorzej sytuacja kształtowała się w Polsce. WIG20 wprawdzie przestał zmierzać w kierunku 2000 punktów, jednak sesję zakończył aż 0,8% stratą. Warto jednak przypomnieć, że dzisiaj miało miejsce odcięcie dywidendy od kursu jednej z największych spółek w indeksie, PZU, które spowodowało, że WIG20, jako indeks cenowy, już na starcie miał sporo do nadrabiania. Widać to choćby po zdecydowanie lepszym wyniku WIG-u (to indeks dochodowy, od którego dywidend się nie odejmuje) kończącego dzień 0,05% wzrostem.
Ciekawie na KGHM-ie, JSW znów spogląda w dół
Od początku oczy inwestorów skierowane były głównie na branżę wydobywczą. Wczorajsze problemy Glencore odbiły się szerokim echem wśród spółek związanych z surowcami. Dziś jednak Glencore odrabiało straty (+15,6%), co pomogło także innym spółkom z sektora. Przykładem może być KGHM, który po porannej, blisko 4% przecenie, dzień zakończył 2,1% na plusie.

W górę poszły również papiery Bogdanki (+1,2%). Wczoraj na rynek dotarł ważny komunikat odnoszący się do wezwania Enei. Zarząd Bogdanki stwierdził, że działanie to jest zgodne z interesami spółki. Warto zauważyć, że cena bieżąca Lubelskiego Węgla jest o blisko 10% niższa, niż cena proponowana przez Eneę.
Mniej szczęścia mieli akcjonariusze JSW. Do wczorajszej 6,4% straty, dziś musieli oni doliczyć kolejne 5%. Spółce, która i tak miała problemy by znaleźć się dziś choćby w okolicach kreski, nie pomogli dodatkowo analitycy DM BZ WBK, którzy wyznaczyli cenę docelową jastrzębskiej firmy na poziomie 8,5 zł.
Zabawy na Hawe ciąg dalszy. Hit z NewConnect
Wśród największych spółek słabo radził sobie z kolei banki. Ich spadki wprawdzie oscylowały w okolicach 1%, jednak okupowały one cztery końcowe miejsca w indeksie WIG20. Spadków uniknęło jedynie PKO BP, które zanotowało kosmetyczny wzrost.
Na szerokim rynku ponownie wrażeń inwestorom dostarczało Hawe. Dziś wprawdzie przez długi czas wyglądało na kolejny spadkowy dzień, jednak po południu na rynek trafiła informacja o wycofaniu przez Advisers SA wniosku o upadłość likwidacyjną spółki. Kurs wystrzelił względem dziennych minimów o ponad 40%, szybko jednak nadeszła korekta. Ostatecznie Hawe dzień zamknęło 15,4% powyżej kreski.
Lepszy wynik udało się osiągnąć notowanej na NewConnect spółki Bloober Team (+15,9%). Wszystko dzięki oczekiwaniom związanym z najnowszą produkcją studia, zbierającą świetne recenzje grą „Layers of Fear”.





























































