2005-03-04 08:19 Źródło: Bankier.pl
Pracownicy też naciągają pracodawców: Czy potrzebna jest przerwa na papierosa
Co czwarty pracodawca skarży się na pracowników niedbale wypełniających swoje obowiązki pracownicze – pisze dzisiejsza „Gazeta Prawna”. Pracownicy pomimo nienajlepszej sytuacji na rynku pracy często lekceważą sobie obowiązki realizowane w ramach stanowiska pracy, często wykorzystują mienie firmy do prywatnych celów.
Wielu pracowników traktuje przy tym firmę jako przeciwnika starając się na każdym kroku zmniejszać zaangażowanie w wykonywaną pracę. Zdarzają się takie przypadki, że pracownice przynoszą zaświadczenie o odbytej ciąży, która trwała przez okres aż 11 miesięcy, co dawało podstawę do korzystania z możliwości skróconego czasu pracy.
Na porządku dziennym jest wykorzystanie sprzętu służbowego do celów prywatnych. Prywatne telefony, nierzadko na numery wysokopłatne, wykorzystywanie służbowych pojazdów do celów prywatnych lub jazda na tzw. dwóch bakach to już niemal przyjęte normy.
Pracownicy mają również dość swobodne podejście do kwestii absencji w pracy. Przykładowo w 2003 roku po wprowadzeniu przepisu o bezpłatnych pierwszych sześciu dniach chorobowego standardem stały się zwolnienia dłuższe. W efekcie pracodawcy musieli zapłacić za dodatkowe 8 milionów dni zwolnień więcej niż w 2002 roku, gdy płacone było za wszystkie dni zwolnienia. Częste przerwy w pracy, wyjścia na papierosa, do urzędu lub na pocztę uzupełniają listę grzechów pracowniczych.
Nietrudno jednak odnieść wrażenie, że odpowiedzialność za takie podejście pracowników do pracy spoczywa na samym pracodawcy. Częste lekceważenie, czy wręcz łamanie praw pracowniczych, nieskuteczny system motywowania i komunikacji wewnątrz firmy powoduje, że pracownicy nie widzą potrzeby wspierania firmy oraz jej celów. Ci ostatni muszą mieć jednak świadomość, że przez swoją opieszałość i brak zaangażowania mogą przyczynić się do późniejszych kłopotów firmy i w efekcie utraty własnego miejsca pracy.
BP.
Wielu pracowników traktuje przy tym firmę jako przeciwnika starając się na każdym kroku zmniejszać zaangażowanie w wykonywaną pracę. Zdarzają się takie przypadki, że pracownice przynoszą zaświadczenie o odbytej ciąży, która trwała przez okres aż 11 miesięcy, co dawało podstawę do korzystania z możliwości skróconego czasu pracy.
Na porządku dziennym jest wykorzystanie sprzętu służbowego do celów prywatnych. Prywatne telefony, nierzadko na numery wysokopłatne, wykorzystywanie służbowych pojazdów do celów prywatnych lub jazda na tzw. dwóch bakach to już niemal przyjęte normy.
Pracownicy mają również dość swobodne podejście do kwestii absencji w pracy. Przykładowo w 2003 roku po wprowadzeniu przepisu o bezpłatnych pierwszych sześciu dniach chorobowego standardem stały się zwolnienia dłuższe. W efekcie pracodawcy musieli zapłacić za dodatkowe 8 milionów dni zwolnień więcej niż w 2002 roku, gdy płacone było za wszystkie dni zwolnienia. Częste przerwy w pracy, wyjścia na papierosa, do urzędu lub na pocztę uzupełniają listę grzechów pracowniczych.
Nietrudno jednak odnieść wrażenie, że odpowiedzialność za takie podejście pracowników do pracy spoczywa na samym pracodawcy. Częste lekceważenie, czy wręcz łamanie praw pracowniczych, nieskuteczny system motywowania i komunikacji wewnątrz firmy powoduje, że pracownicy nie widzą potrzeby wspierania firmy oraz jej celów. Ci ostatni muszą mieć jednak świadomość, że przez swoją opieszałość i brak zaangażowania mogą przyczynić się do późniejszych kłopotów firmy i w efekcie utraty własnego miejsca pracy.
BP.
| ||||||||||||||||||||||||||
Gorące tematy
Narzędzia powiązane
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]
- 19:14
- Kraje UE nie chcą zbyt kosztownych celów oszczędzania energii [PAP]
- 19:02
- AlejaSamochodowa.pl zadebiutuje na NewConnect 6 czerwca [PAP]







Dodaj komentarz