PKPP Lewiatan uważa, że obecnie obowiązujące przepisy nie pozwalają na skuteczne sprawdzenie, czy zatrudniony nie był skazany prawomocnym wyrokiem za czyny przeciwko obrotowi gospodarczemu.
Z tego powodu PKPP Lewiatan chce, by rozszerzyć dostęp pracodawców do informacji o karalności pracowników w zakresie czynów przeciwko obrotowi gospodarczemu, a także ochronie informacji czy mieniu. Co ciekawe, organizacja chciałaby, aby „szerszy dostęp” dotyczył tylko niektórych sektorów, za przykład wskazując instytucje bankowe.
Obecnie każdy może zgłosić się do sądu po tzw. zaświadczenie o niekaralności. Jeżeli pracownik popełnił wcześniej przestępstwo, to zatarcie kary nastąpi:
- 10 lat od wykonania/darowania kary pozbawienia wolności lub 25 lat pozbawienia wolności,
- 5 lat od wykonania kary grzywny i ograniczenia wolności,
- 6 miesięcy po zakończeniu próby w przypadku wyroków w zawieszeniu.
Każdy ma prawo pójść do sądu i po uiszczeniu opłaty (50 zł) otrzyma stosowne zaświadczenie. Jeżeli nie był nigdy karany lub kara uległa zatarciu to otrzyma potwierdzenie o niekaralności.
Naturalnie to zrozumiałe, że pracodawcy nie chcą zatrudniać osób, które były kiedyś na bakier z prawem. Niemniej ciężko jest zrozumieć, dlaczego pracodawca miałby mieć szerszy wgląd do informacji o pracowniku, nawet jeżeli ten przyniósłby mu standardowe zaświadczenie o niekaralności. Lewiatan podkreśla, że żaden dokument nie daje gwarancji, że osoba jest godna zaufania, ale pozwala sprawdzić dotychczasową postawę. Równie dobrze można powiedzieć, że żaden dokument nie daje gwarancji, że ktoś, kto nie był do tej pory karany, nie popełni przestępstwa w przyszłości.
Nikt nie chce zatrudniać przestępców
Można zrozumieć to, że instytucje finansowe nie chcą zatrudniać ludzi, którzy kiedyś byli skazani za przestępstwa przeciw obrotowi gospodarczemu. Prawda jest jednak taka, że żaden pracodawca nie chce zatrudniać osób, które kiedykolwiek były karane za jakiekolwiek przestępstwo – i nie jest ważne, czy chodziło o kradzież mienia, malwersację czy pobicie. Praktyka wybiórczej oceny zrozumiała jest w przypadku osób aplikujących na stanowiska w administracji publicznej, ale takie samo prawo przysługujące tylko niektórym pracodawcom prywatnym to byłaby dyskryminacja.
Przede wszystkim, dlaczego przepisy miałyby być bardziej restrykcyjne wobec osób karanych wcześniej za przestępstwa, które naturalnie są szkodliwe, ale nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla życia innych ludzi? Bo banki nie chcą sprawdzać, czy ich pracownicy byli notorycznie karani za jazdę pod wpływem, gwałty czy pobicia, ale za to, czy w przeszłości nie wykorzystały swojego stanowiska np. do nielegalnej odsprzedaży bazy danych osobowych.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Praca w Polsce opodatkowana jest jak wódka
» ZUS wygrał sprawę w Trybunale Konstytucyjnym
» Ochrona środowiska będzie najdroższa dla Polski
» Praca w Polsce opodatkowana jest jak wódka
» ZUS wygrał sprawę w Trybunale Konstytucyjnym
» Ochrona środowiska będzie najdroższa dla Polski






























































