2004-03-04 09:43 Źródło: Bankier.pl
Miliony w 5 minut: Rachunek inwestora z Wysp Dziewiczych wciąż zablokowany
Inwestor z Wysp Dziewiczych, który najwięcej zyskał na gwałtownych zmianach kursu kontraktów terminowych w dniu 4 lutego przynajmniej do maja nie będzie mógł wypłacić środków ze swojego rachunku w DI BRE. Decyzję o przedłużeniu blokady rachunku podjął Generalny Inspektor Informacji Finansowej – informuje czwartkowa „Rzeczpospolita”.
Pierwsza decyzja GIIF zablokowała środki zgromadzone na rachunku inwestora z Wysp Dziewiczych tylko na miesiąc czasu. W związku z prowadzonym śledztwem i podejrzeniem manipulacji kursem kontraktów terminowych, GIIF zdecydował o przedłużeniu blokady. Gdyby nie ta decyzja, inwestor mógłby wypłacić środki z rachunku już w piątek. Decyzję o przedłużeniu blokady potwierdził „Rzeczpospolitej” rzecznik Komisji Papierów Wartościowych i Giełd Michał Stępniewski.
Trudno natomiast liczyć, że uda się dotrzeć do właściciela rachunku, na którym jest obecnie zdeponowane około 3,5 mln zł. Brytyjskie Wyspy Dziewicze zapewniają bowiem anonimowość udziałowcom spółek czy właścicielom rachunków bankowych zarejestrowanych tamże.
W aferę dotyczącą manipulacji kursem kontraktu terminowego na indeks WIG 20 zamieszane są trzy osoby – dwaj pracownicy Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP (makler Bartłomiej Jancza oraz nie posiadający licencji maklerskiej Rafał Grzybowski) oraz pełnomocnik tajemniczego inwestora z Wysp Dziewiczych. Wiadomo już, że te trzy osoby pracowały kiedyś w jednym biurze maklerskim – Centrum Operacji Kapitałowych BH.
Pierwsza decyzja GIIF zablokowała środki zgromadzone na rachunku inwestora z Wysp Dziewiczych tylko na miesiąc czasu. W związku z prowadzonym śledztwem i podejrzeniem manipulacji kursem kontraktów terminowych, GIIF zdecydował o przedłużeniu blokady. Gdyby nie ta decyzja, inwestor mógłby wypłacić środki z rachunku już w piątek. Decyzję o przedłużeniu blokady potwierdził „Rzeczpospolitej” rzecznik Komisji Papierów Wartościowych i Giełd Michał Stępniewski.
Trudno natomiast liczyć, że uda się dotrzeć do właściciela rachunku, na którym jest obecnie zdeponowane około 3,5 mln zł. Brytyjskie Wyspy Dziewicze zapewniają bowiem anonimowość udziałowcom spółek czy właścicielom rachunków bankowych zarejestrowanych tamże.
W aferę dotyczącą manipulacji kursem kontraktu terminowego na indeks WIG 20 zamieszane są trzy osoby – dwaj pracownicy Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP (makler Bartłomiej Jancza oraz nie posiadający licencji maklerskiej Rafał Grzybowski) oraz pełnomocnik tajemniczego inwestora z Wysp Dziewiczych. Wiadomo już, że te trzy osoby pracowały kiedyś w jednym biurze maklerskim – Centrum Operacji Kapitałowych BH.


Dodaj komentarz