REKLAMA
TYLKO U NAS

Kredyty frankowe – rok bez rozstrzygnięć

Michał Kisiel2016-12-21 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2016-12-21 06:00

Zbliża się druga rocznica „czarnego czwartku”, po którym problemy kredytobiorców spłacających zobowiązania powiązane z kursem szwajcarskiej waluty znowu znalazły się w centrum zainteresowania. Na pozór rok 2016 nie przyniósł żadnych namacalnych zmian dla setek tysięcy hipotecznych dłużników. Nie wszystko, co ważne, dzieje się jednak w świetle reflektorów.

Kredyty frankowe – rok bez rozstrzygnięć
Kredyty frankowe – rok bez rozstrzygnięć
fot. Joanna Borowska / / FORUM

Na początku 2016 r. wydawało się, że najbliższe 12 miesięcy będzie kluczowe dla frankowców. Nadzieje kredytobiorców mogła rozbudzić deklaracja nowego prezydenta zapowiadającego położenie szczególnego nacisku na problem hipotek odziedziczonych po czasach kredytowego boomu. Minął rok, a jedynym realnym wynikiem dyskusji toczących się wokół tej kwestii pozostało powstanie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Drugą stronę bilansu zapełniają niespełnione obietnice, porzucone projekty i zapowiedzi rychłych działań.

fot. ajn / / YAY Foto

Zapomniany „kurs sprawiedliwy”

W pierwszą rocznicę „czarnego czwartku”, 15 stycznia 2016 r., światło dzienne ujrzał długo zapowiadany prezydencki projekt ustawy frankowej. Poprzedzała go seria zapowiedzi, niezbyt trafnych przecieków i doniesień o niezadowoleniu środowiska zbuntowanych kredytobiorców, biorących do pewnego momentu udział w tworzeniu założeń regulacji. Projekt opierał się na trzech filarach – zwrocie spreadów, niezbyt jasnym zestawie mechanizmów dobrowolnej restrukturyzacji oraz możliwości „zwrotu kluczy” w zamian za zwolnienie ze zobowiązania.

Propozycja zawarta w założeniach ustawy była na tyle skomplikowana, że pogubili się w niej nie tylko eksperci, ale również sami autorzy, którzy do dokumentu dołączyli arkusz kalkulacyjny obciążony błędami. Kluczową rolę w pozbyciu się problemu kredytów frankowych miał pełnić „kurs sprawiedliwy” obliczany dzięki porównaniu zobowiązania faktycznie zaciągniętego przez klienta z hipotetycznym kredytem w złotych. Używając tego wskaźnika należało przeliczyć kapitał pozostały do spłaty, by uzyskać kwotę, która ma być spłacana na nowych zasadach, w oparciu o wskaźnik WIBOR 3M.

Projekt przygotowany przez Kancelarię Prezydenta nie zawierał szacunków finansowych skutków wprowadzenia nowego prawa. Gdy okazało się, że odpowiednie symulacje KNF dopiero przygotuje w oparciu o ankietę przeprowadzoną w bankach, jasne stało się, że dokument trafi na kilka miesięcy „do zamrażarki”. Jeszcze pod koniec stycznia minister Maciej Łopiński zapowiadał jednak, że prace nad ustawą zakończą się w 2016 r.

Obliczenia KNF pogrzebały projekt

W oczekiwaniu na podsumowanie nadzorcy swoje krytyczne opinie do projektu zdołały zgłosić banki, NBP i środowisko frankowców. „Kurs sprawiedliwy” okazał się być bardziej sprawiedliwy dla kredytobiorców z roku 2008, a mniej łaskawy dla innych. Wyrażano także troskę o stabilność banków, chociaż minister Szałamacha uspokajał, że skutki restrukturyzacji będzie można rozłożyć w dłuższym okresie.

W marcu KNF zaprezentował ocenę skutków planowanej ustawy. Kwota robiła wrażenie – od 44 do 107 mld zł „strat” po stronie banków. W scenariuszu uznanym przez nadzorcę za najbardziej prawdopodobny pięciu kredytodawców nie mogłoby kontynuować działalności. Chociaż pomysłodawcy deklarowali kontynuowanie prac na ustawą, stało się jasne, że zboczy ona z pierwotnie obranej ścieżki.

Drugie podejście – eksperci w akcji

Pierwsza wersja prezydenckiej ustawy pozostawiła po sobie niesmak. Frankowcy wskazywali, że zamiast spełnienia wyborczej obietnicy na pierwszym miejscu postawiono interes banków. Walczący kredytobiorcy podważali także wyliczenia nadzoru. Niedopracowany plan rozbudził nadzieje i okazał się nierealny w praktyce. Prezydent wydawał się jednak niezrażony – w kwietniu powołano zespół ekspertów, a jego przedstawiciel zapewniał, że do końca maja zaprezentowany zostanie kolejny projekt. Tymczasem swoją wizję ustawy, opartą na sugestiach frankowców skupionych w stowarzyszeniach, skierował do parlamentu klub Kukiz’15.

W miarę zbliżania się zapowiedzianej daty prezentacji nowej prezydenckiej koncepcji rósł informacyjny chaos. Kilku polityków wspomniało o możliwym udziale NBP w „odfrankowieniu” bankowych portfeli, inni spekulowali o możliwych sposobach na wygładzenie finansowych skutków restrukturyzacji – emisji specjalnych papierów wartościowych. Prezentacja wyników prac ekspertów tylko spotęgowała zamieszanie. Okazało się, że utytułowani specjaliści zamiast projektu ustawy przedstawili zestaw wskazówek. „Wachlarz możliwości” zawierał wszystko – od kilku wariantów „kursu sprawiedliwego” do sugestii usunięcia z umów klauzul denominacyjnych.

Trzecie podejście… i zostały tylko spready

Kolejna wersja projektu ustawy zaprezentowana w sierpniu zdecydowanie nie czerpała z dorobku zespołu prezydenckich ekspertów. Okazała się bardzo okrojonym dokumentem koncentrującym się na jednej kwestii – zwrotu kwot wynikających ze stosowania przez banki spreadów walutowych. Frankowcy wyrazili rozczarowanie, a akcje kredytodawców zyskały.

Zwrot spreadów nie miał być jednak jedynym elementem planu. Prezentując założenia ustawy wspomniano o miękkich instrumentach, które miałyby skłonić banki do restrukturyzacji portfela kredytów powiązanych z walutami obcymi. Do jesieni powstać miał projekt rekomendacji KNF, która pełniłaby rolę „bata”.  W części zapowiedzi te się zmaterializowały – wagi ryzyka używane do ustalania wymogu kapitałowego kredytodawców wzrosną, a banki "frankowe" obciążono dodatkowymi zaleceniami dotyczącymi kapitałów. Trudno jednak oczekiwać, że tylko taki środek skłoni banki do zasadniczych zmian i zaproponowania kredytobiorcom korzystnych warunków restrukturyzacji długów. Kolejnych elementów arsenału miękkiej perswazji do dzisiaj nie widać, chociaż pojawiają się doniesienia o możliwym wykorzystaniu narzędzi podatkowych.

Ustawy w parlamencie, kredyty w sądach

W październiku problemem kredytów frankowych zajęli się parlamentarzyści, rozpatrując trzy projekty. Ustawa prezydencka oraz projekty Kukiz’15 i Platformy Obywatelskiej trafiły pod obrady Sejmu. Po pierwszym czytaniu dokumenty skierowano do Komisji Finansów Publicznych. Można powiedzieć, że „piłka jest w grze”, ale największe szanse na przetrwanie parlamentarnej obróbki ma projekt promowany przez prezydenta. Niewykluczone, że zasady zwrotu spreadów zostaną zmienione, trudno jednak oczekiwać radykalnych zmian w fundamentach proponowanego rozwiązania.

Ustawowa regulacja kwestii kredytów frankowych może wydawać się dziś bliższa niż na początku mijającego roku. Warto jednak porównać punkt wyjścia (założenia pierwszej ustawy) z dzisiejszym stanem gry – problemy systemowego ryzyka dla sektora bankowego, przywiązania kredytobiorców do nieruchomości, uzależnienia sytuacji finansowej tysięcy rodzin od fluktuacji kursu waluty nie zostały w żaden sposób nie tylko rozwiązane, ale nawet ustawione w kolejce do rozwiązania. Jedynym w tym obszarze namacalnym „dorobkiem” 2016 roku pozostaje wprowadzenie dość ułomnej (bo uzależniającej kredytobiorców od łaski banków) ustawy o Funduszu Wsparcia Kredytobiorców oraz przedłużenie przez banki programu zwanego sześciopakiem. A tymczasem notowania helweckiej waluty nie są wcale dalekie od historycznego maksimum.

Legislacyjne projekty to jednak tylko jedna strona medalu. W ciągu mijającego roku o kredytach frankowych słychać było coraz częściej na salach sądowych. Byliśmy świadkami precedensowych wyroków o bardzo różnym ciężarze gatunkowym – od kwestionujących samą konstrukcję kredytu do wytykających niedostatki w szeregu umownych klauzul. Kredytobiorcy nierzadko wygrywają bitwę na argumenty, a po ich stronie stają Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i Rzecznik Finansowy.

Dowodów na rosnącą presję na banki nie brakuje – w 2016 r. przyjęto do rozpoznania kilka pozwów zbiorowych dotyczących kredytów mieszkaniowych, UOKiK skłonił banki do uwzględniania ujemnego oprocentowania zobowiązań, Rzecznik Praw Obywatelskich zapowiada kampanię informacyjną skierowaną do kredytobiorców, a Rzecznik Finansowy kilkakrotnie wziął pod lupę zobowiązania indeksowane i denominowane. Być może to właśnie prawne batalie będą czynnikiem, który przybliży moment rozwiązania problemu kredytów frankowych. Na pewno mijający rok był pod tym względem obfity w wydarzenia, czego zdecydowanie nie można powiedzieć analizując bilans „podejścia legislacyjnego”.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (197)

dodaj komentarz
~Propaganda_TVP
Frankowicze to SB-ecy, którzy tylko dla zmyłki brali kredyty i dlatego chcą obalić razem z ZOMO rządy Miśka, Kaczyśka, Duduśka, Konraduśka i mądrego Macier Zacier!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;-)
~Jagna
Och, nie jest tak żle, TSUE sprezentował frankowiczom piękny wyrok na gwiazdkę. Nasze sądy tak pięknie próbujące "naprawiać" umowy właśnie dostały instrukcje.

Żadnych napraw.


WYROK TRYBUNAŁU (wielka izba)

z dnia 21 grudnia 2016 r.(*)

Odesłanie prejudycjalne – Dyrektywa 93/13/EWG – Umowy
Och, nie jest tak żle, TSUE sprezentował frankowiczom piękny wyrok na gwiazdkę. Nasze sądy tak pięknie próbujące "naprawiać" umowy właśnie dostały instrukcje.

Żadnych napraw.


WYROK TRYBUNAŁU (wielka izba)

z dnia 21 grudnia 2016 r.(*)

Odesłanie prejudycjalne – Dyrektywa 93/13/EWG – Umowy zawierane z konsumentami – Kredyty hipoteczne – Nieuczciwe warunki umowne – Artykuł 4 ust. 2 – Artykuł 6 ust. 1 – Stwierdzenie nieważności – Ograniczenie przez sąd krajowy skutków w czasie stwierdzenia nieważności nieuczciwego warunku umowy

W sprawach połączonych C‑154/15, C‑307/15 i C‑308/15

56 Z uwagi na charakter i znaczenie interesu publicznego, jakim jest ochrona konsumentów znajdujących się w słabszej pozycji względem przedsiębiorców, dyrektywa 93/13 zobowiązuje państwa członkowskie, co wynika z jej art. 7 ust. 1 w związku z jej motywem dwudziestym czwartym, do zapewnienia stosownych i skutecznych środków „mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami” (wyrok z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C‑26/13, EU:C:2014:282, pkt 78).

57 W tym celu do sądu krajowego należy wyłącznie i jedynie wykluczenie stosowania nieuczciwego warunku umownego, tak aby nie mógł on wywoływać wiążącego skutku wobec konsumenta, przy czym sąd ów nie jest uprawniony do zmiany treści tego warunku (zob. podobnie wyrok z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C‑618/10, EU:C:2012:349, pkt 65).

58 W tym kontekście, po pierwsze, sąd krajowy ma obowiązek z urzędu ocenić nieuczciwy charakter danego warunku umownego objętego zakresem stosowania dyrektywy 93/13, a dokonując tej oceny, zniwelować nierówność istniejącą pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą w sytuacji, gdy sąd ten dysponuje elementami stanu faktycznego i prawnego, które są niezbędne w tym celu.

59 W rzeczywistości bowiem pełna skuteczność ochrony przewidzianej przez dyrektywę wymaga, aby sąd krajowy, który z urzędu stwierdza nieuczciwy charakter warunku umownego, mógł wyciągnąć wszystkie konsekwencje z tego stwierdzenia, bez oczekiwania na to, aby konsument poinformowany o swoich prawach złożył oświadczenie, domagając się stwierdzenia nieważności rzeczonego warunku (wyrok z dnia 30 maja 2013 r., Jőrös, C‑397/11, EU:C:2013:340, pkt 42).

60 Po drugie, sąd krajowy nie może zostać uprawniony do zmiany treści nieuczciwych warunków, bez przyczyniania się do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwyczajne i proste niestosowanie tych nieuczciwych warunków wobec konsumentów (zob. podobnie wyrok z dnia 21 stycznia 2015 r., Unicaja Banco i Caixabank, C‑482/13, C‑484/13, C‑485/13 i C‑487/13, EU:C:2015:21, pkt 31 i przytoczone tam orzecznictwo).

61 Z powyższych rozważań wynika, iż art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. W związku z tym sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku.



http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:62015CJ0154&qid=1482357516958&from=PL
~gil
Nie zmyślasz Na prawdę koniec dywagacji profesorów-bankowych popleczników, jak wykazać, że bank jest niewinną owieczką wydaną na rzeź? Rewelacja!!!
~Jagna odpowiada ~gil
nie zmyślam, podaje na końcu linka :-)
~df
Rozstrzygnięcie będzie przy najbliższych wyborach. Póki co PiS ma jeszcze trochę czasu.
~mDziad
PAŃSTWO TEORETYCZNE!
Mamy bezradnych: KNF, UOKiK, MS, MF, rzeczników różnych a w naszych umowach nadal klauzule zabronione na których banki zarabiają kokosy. Dlatego mBank nadal nie widzi, że stopy procentowe CHF są ujemne tylko kroi klientów ile wlezie. Wesołych Świąt!
~Zorro
Kochani Pisiokraci, przestańcie napuszczać na siebie Polaków. To teraz frankowicze są waszymi wrogami?Pogratulować - gonicie w piętkę prezesa:-)
~autor
Tak się zastanawiałem, jaki jest gorszy zawód od trolla? Nawet k...a szczerze mówi klientowi co i za ile, podczas gdy troll pisze to co mu każą i wie, że jest to nieszczere. Macie jakieś propozycje?
~Gnida
Chyba tylko ksiądz molestujący dzieci.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki