W co inwestują szefowie banków w czasach kryzysu?
To wszystko zależy od tego, co nazwiemy kryzysem, a ja szczerze wierzę, że nie wszyscy klienci banków dotkliwie odczuli, czy też odczuwają obserwowane ostatnio zjawiska recesyjne, kryzysowe dla sektora bankowego.
Odczuwają, odczuwają... Dostęp do kredytów mają trudniejszy.
Ale i lepsze lokaty, niższe opłaty za usługi bankowe, a często także coraz lepszy serwis.
W takim razie: w co Pan inwestuje?
Nie ukrywam, że wcześniej zdecydowałem się skrócić swój portfel utrzymywany na rynku kapitałowym. Wolne środki trzymam w banku. Nie jestem panikarzem, więc nie wycofałem się z funduszy inwestycyjnych. Ostatnio natomiast dokupuję trochę akcji.
Poradzi Pan coś innym, którzy szukają dobrej inwestycji?
To na pewno nie jest dobry czas na traktowanie w tych kategoriach zakupu mieszkania czy apartamentu. Ceny są, co prawda, bardziej interesujące niż jeszcze kilka miesięcy temu, ale stan ten nie oznacza dobrej transakcji inwestycyjnej. Ceny nie spadły jeszcze, szczególnie w dużych aglomeracjach, tak bardzo. Niestety, również perspektywa wzrostu ceny metra kwadratowego stała się bardziej odległa. Natomiast jeśli ktoś planuje kupić mieszkanie, by w nim zamieszkać, to jak najbardziej.
Niektórzy skłaniają się do zakupu kosztowności i złota. Czy to dobry pomysł?
Złoto to bardzo dobry pomysł, choć wiem, że teraz sporo się czeka na sztabki inwestycyjne. Proszę także zwrócić uwagę, że cena złota w dolarach się ustabilizowała. Wzrasta, co prawda, wartość uncji złota w złotówkach, ale jest to po części efekt innego kursu wymiany. A kosztowności? Cóż, jeśli mamy pewność, że ich wartość wzrośnie, kiedy na przykład są z dobrej kolekcji, to dlaczego nie? Panie często traktują tę formę "inwestowania" jako zarówno potencjalnie zyskowną, jak i niebywale przyjemną.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Katarzyna Kroczak






























































