Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Pieniądze leżą na parkiecie. Giełda dla niepokornych

Cena: 44,90 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.200.93%
PKN34.15-0.18%
KGH120.902.28%
PEO132.300.68%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-28 17:34:58
Wolumen: 193 958 249 akcji
Obrót: 984 263 974 zł

Akcje: 183 wzrosło, 131 spadło, 84 bez zmian.

Największe wzrosty:
ITB4.8018.5%
IFC5.7617.3%
RES20.5311.3%
PCI4.4010.0%
PXM1.269.6%
Największe spadki:
EMP51.50-52.1%
O2O0.49-21.0%
ASI2.17-18.1%
MAK2.81-7.9%
PRD1.08-6.9%
Najwyższe wolumeny:
PXM1.2614051184
BRS0.595472429
MDS0.544392243
TPE4.183629347
OIL1.212619439
Najwyższe obroty:
KGH120.9079496320
PEO132.3071712688
PGE17.8063213684
PKO31.4062270218
PKN34.1545350266


2007-03-03 01:08 Źródło: Bankier.pl

Bankier.pl

Czy to już bessa czy chwilowe załamanie? W co inwestować w 2007 r.


Wtorkowa przecena na światowych rynkach, wywołana minikrachem na szanghajskiej giełdzie, sprowokowała pogorszenie nastrojów wśród inwestorów na GPW. Po czterech latach wzrostów warszawski parkiet zaczęła ogarniać panika i pytania czy to tylko korekta, czy już koniec hossy?


Kozłem ofiarnym stał się były szef Fed Alan Greenspan, który w poniedziałek zasiał ziarno paniki, że USA grozi recesja. Okazało się, że samo słowo „recesja” w odniesieniu do USA zachwiało światowymi rynkami. Dotychczasowy optymista Greenspan powiedział, że recesja w USA może się pojawić jeszcze w tym roku. Jednak nie należy przeceniać słów byłego szefa Fed, nie mają one siły sprawczej i nie mogą zagrozić amerykańskiej gospodarce, bo tak naprawdę, to dane makroekonomiczne będą sygnalizowały recesję. Bezrobocie w Stanach Zjednoczonych nadal jest niższe niż w całej Unii Europejskiej. Niepokoi natomiast spadek dynamiki amerykańskiego PKB za IV kwartał 2006 r. do 2,2 proc., bowiem wstępne dane zakładały, że wyniesie ona 3,5 proc., oraz poziom inflacji bazowej, która osiągnęła w styczniu poziom 2,3 proc. Bank Rezerwy Federalnej za bezpieczny uważa przedział 1-2 proc.

Znacznie też spadła sprzedaż nowych domów w USA. „Na razie zapowiedzią schłodzenia amerykańskiej gospodarki są ceny nieruchomości, które poszły w dół o 10-15 proc.” - uważa Grzegorz Pytkowski, prezes Coldwell Banker Commercial Polska.

Spekulacyjna bańka pękła

„W takich momentach [jak wtorkowe załamanie – przyp. Bankier.pl] przestaje działać analiza techniczna, dane makro i wyniki spółek. Liczy się tylko psychologia tłumu i strach. Gra na giełdzie to przecież jest zawsze walka chciwości ze strachem” - pisze na swoim blogu Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion.

Doradcy finansowi przyznają, że mają teraz kłopot z mniej doświadczonymi inwestorami, którzy zaniepokojeni krachem na azjatyckich giełdach myślą o pozbyciu się akcji na GPW. „Na warszawski parkiet płynie duży udział środków od klientów niedoświadczonych, którzy teraz nie wiedzą, jak się zachować” - mówi Sebastian Buczek, prezes zarządu ING TFI.

Analitycy radzą by przeczekać niepokój na światowych rynkach, a nie w panice pozbywać się akcji. Prezes ING TFI radzi by teraz akumulować środki, gdyż kryzys nie skończy się tak szybko. „Ten rok będzie nerwowy, tak jak ostatnie trzy miesiące. Czasem będziemy bili rekordy, czasem tracili” - uważa Buczek.

Optymistyczne dane makroekonomiczne w Polsce, głównie niski poziom inflacji i wysoki PKB, który według wielu prognoz może sięgnąć 7 proc., pozytywnie wpływają na rynek. Inwestorzy mają do wyboru szeroki wachlarz produktów finansowych, które powinny być dostosowane do wiedzy i oczekiwań. Ekonomiści radzą, by mieć alternatywne elementy w swoim portfelu. Zamiast w chwili zachwiania rynków zaciskać zęby, bezpieczniej część środków podzielić między dostępne produkty finansowe, a wówczas spekulacje o bessie nie zakłócą spokojnego snu. W drugiej połowie roku ekonomiści spodziewają się wzrostu inflacji, czemu będzie sprzyjała presja na wzrost płac. Ze względu na presję inflacyjną analitycy odradzają inwestycje w długoterminowe obligacje.

Gra na giełdzie

Nawet w sytuacji zachwiania na światowych giełdach trudno o jednoznaczne stwierdzenie, jaki będzie trend na giełdach w tym roku. Rynek finansowy kieruje się swoimi prawami, a im większe szanse zysku, tym większe ryzyko. „Należy inwestować, sprawdzać i pamiętać o zagrożeniach” - przypomina Rafał Patzer z Xelion.

Sebastian Buczek z ING TFI przyznaje, że to co niepokoi go na warszawskiej giełdzie, to udział OFE w akcjach (36 proc. na koniec stycznia). „Przy takim zaangażowaniu OFE w akcje, fundusze emerytalne nie mają za co kupować” - mówi Buczek. Natomiast zachęcają dobre wyniki spółek. Nadal na giełdzie da się zarabiać, zachowując jednak szczególną ostrożność przy inwestowaniu. GPW jest bowiem najaktywniejszym parkietem w regionie. W zeszłym roku na warszawskiej giełdzie zadebiutowało 38 spółek, podczas gdy na giełdach w Wiedniu, Pradze, Bratysławie, Budapeszcie i Lublanie łącznie zaledwie 18. GPW planuje około 60 debiutów w 2007 r. Analitycy uważają, że motorem wzrostów na GPW będą spółki z takich branż, jak budownictwo, informatyka i banki.

Inwestycja w nieruchomości

Od kilku miesięcy na rynku nieruchomości trwa boom. Ceny mieszkań pną się w górę w błyskawicznym tempie. W tej sytuacji część osób dochodzi do wniosku, że nie stać je na własne mieszkanie i decyduje się na wynajem. Taka sytuacja od dawna jest w Niemczech. U naszych sąsiadów zza Odry ceny mieszkań poszły tak bardzo w górę, że kupno własnego „M” dla wielu Niemców wydaje się niemożliwe. W Polsce na razie trudno zatrzymać tę spiralę, a deweloperzy zakładają dalszy wzrost cen. Korzystne tendencje w budownictwie potwierdzają także informacje dotyczące utrzymania się bardzo wysokiej dynamiki wzrostu kredytów mieszkaniowych.

W ubiegłym roku ceny mieszkań w największych miastach w Polsce wzrosły średnio od 25 do 60 proc. Najwyższy wzrost był w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Ekonomiści prognozują, że dynamika nieco się zwolni, ale inwestowanie w nieruchomości wciąż będzie opłacalne.

„Spodziewamy się uspokojenia w głównych miastach, czyli w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu. Teraz trafione okażą się inwestycje w Katowicach i Łodzi, gdzie jeszcze buduje się po niskich cenach” - twierdzi Łukasz Madej z RedNet Property Group. Analitycy radzą, by kupować mieszkanie tam, gdzie nie będzie budować się więcej, jak np. Sopot czy Wilanów w Warszawie, i tam, gdzie ceny mają najwyższy potencjał, jak w przypadku Woli w Warszawie.

Według Grzegorza Pytkowskiego z Coldwell Banker, ostatnia z wielkich zwyżek na rynku nieruchomości pojawi się po wakacjach tego roku, bo deweloperzy wprowadzą nowe oferty. Podaż wzrośnie, popyt się uspokoi. Kiedy zatem można spodziewać się korekty na rynku nieruchomości? „W 2007 r. poziom wzrostów będzie w granicach 10-20 proc. Korekta może być w drugiej połowie 2008 r.” - mówi Pytkowski.

Boom na rynku nieruchomości przedstawia indeks WIG-Budownictwo, który w ciągu roku wzrósł o około 250 proc. Warto również inwestować w fundusze nieruchomości, które oferuje coraz więcej TFI. Towarzystwo funduszy subwencyjnych ING utworzyło w grudniu Subfundusz Budownictwo i Nieruchomości. Fundusze prowadzą różną politykę inwestycyjną, fundusze zamknięte inwestują zwykle w zakup konkretnych obiektów (zwykle nieruchomości komercyjnych), natomiast fundusze otwarte, takie jak ING, kupują akcje giełdowych spółek z branży budowlanej. Od początku roku fundusz ING przyniósł 7 proc. zysku, a w 2006 r. fundusz KBC Index Nieruchomości zarobił prawie 44 proc.

Rok 2007 może oznaczać mniejsze zyski niż w latach poprzednich, choćby ze względu na spowolnienie gospodarki w USA i załamanie rynków azjatyckich. Analitycy podkreślają, że giełda w Szanghaju jest nieprzewidywalna, lecz Chiny w dłuższym okresie czasu nadal są dobrym miejscem do inwestowania, do czego przekonują dane makro. „Rynek w Chinach nie powinien się załamać, choćby ze względu na olimpiadę” - twierdzi Rafał Patzer z Xelion.

W Stanach Zjednoczonych wszystko zależy od rozwoju sytuacji na rynku nieruchomości oraz kondycji dolara. Jeśli amerykańska waluta gwałtownie się osłabi, pogrąży inne światowe rynki finansowe. Jeśli ten czarny scenariusz się spełni, trafioną inwestycją mogą się okazać fundusze hedgingowe, które mogą zarabiać także w czasie bessy.

Ewa Bobowska
Zobacz też:
» Czy kłopoty z rynkiem kredytów hipotecznych spowodują kryzys w USA?
» Kryzys na amerykańskim rynku nieruchomości groźny dla GPW
» Po zmiennej sesji giełdy w USA kończą dzień wzrostami




Nowość na polskim rynku butów klasycznych
Salon LODING w warszawskiej Galerii Mokotów
to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej
salon z ekskluzywnym francuskim obuwiem i odzieżą
dla mężczyzn

Komentarze do artykułu

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: