Rynki finansowe oczekują z niecierpliwością dzisiejszej publikacji danych na temat zmiany liczby zatrudnionych w sektorach pozarolniczych oraz informacji na temat stopy bezrobocia, która według oczekiwań może osiągnąć największa od 26 lat wartość i wzrosnąć tym samym do 9,6%. Prognozowana na czerwiec zmiana liczby zatrudnionych ma przyjąć wartość mniejszą od majowego wyniku –345 000, ponadto najświeższe doniesienia między innymi Reutersa zasiały obawy, że spadek liczby zatrudnionych będzie jeszcze większy niż do tej pory oczekiwano.
Na negatywne informacje o gospodarce USA wzrostami reaguje dolar, umacniając się wobec czołowych walut na świecie, natomiast cena ropy wtedy spada, obniżając jej atrakcyjność jako inwestycji alternatywnej wśród inwestorów o zmniejszonym apetycie na ryzyko. „Istnieje na rynku przeczucie, że wchodzimy właśnie w okres spadków, którego przyczyną jest publikacja danych o słabej kondycji gospodarki. Na to składają się z kolei bezrobocie, ceny domów, rynki akcji”, mówi Christopher Bellew z Bache Commodities.
Jakby tego było mało, w środę opublikowano informacje na temat amerykańskich zapasów benzyny, które wzrosły o 2,3 miliona baryłek, dodatkowo wpływając na obniżenie ceny ropy naftowej.
TW





























































