Według Marka Goliszewskiego, prezesa Business Centre Club, sytuację tę trzeba zmienić poprzez reformy. Pracodawcy niechętnie podwyższają płace pracownikom, ponieważ praca obciążona jest wysokimi kosztami nakładanymi przez państwo. Koszty te sięgają czasem nawet 60%, co oznacza, że pracownik kosztuje dwa razy więcej, niż zarabia. Obniżenie kosztów pracy umożliwiłoby podwyższenie wynagrodzeń, co powstrzymałoby niektóre osoby przed wyjazdem z kraju.
Według prezesa BCC państwo powinno działać właśnie w kierunku podwyższania płac, niż otwierania rynku pracy na pracowników z państw nie będących członkami Unii Europejskiej.
Doktor Wojciech Nagel z Akademii Ekonomicznej w Katowicach powiedział, że najwięcej naszych rodaków pracuje w Niemczech.
Powołując się na raport zachodniej Agencji do Spraw Emigracji, Wojciech Nagel powiedział, że połowa naszej emigracji zarobkowej jedzie do Niemiec, a nie - jak się sądzi - do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Według tego raportu, pół miliona Polaków stale lub sezonowo przebywa w Niemczech. Natomiast w Wielkiej Brytanii i Irlandii przebywa ich około ćwierć miliona.
Doktor Nagel uważa, że nie należy się spodziewać rewolucji płacowej w Polsce, chociaż nasze zarobki są sześciokrotnie niższe niż w Unii Europejskiej. Ta niekorzystna różnica wynika m.innymi z dużego opodatkowania płacy w Polsce - podkreślił.
Wojciech Nagel powiedział, że problem migracji zarobkowej rozwiąże poprawa warunków pracy w Polsce. Na to jednak trzeba będzie poczekać. Irlandczycy zaczęli wracać na swój rynek pracy po dziesięciu latach.
Według Dariusza Blochera, członka zarządu Budimexu odpowiedzialnego za kadry, problemy z siłą roboczą w budownictwie wynikają nie tylko z wyjazdów za granicę, ale także z brakiem kadry inżynierskiej. I nie rozwiąże tego problemu otwarcie rynku pracy na Wschód, ponieważ tamtejsi pracownicy często wola wyjechać do pracy do Moskwy, gdzie otrzymają porównywalne warunki finansowe, a nie zetkną się tam z barierami językowymi i kulturowymi.
W Business Centre Club odbyła się dyskusja na temat sytuacji na naszym rynku pracy, po upływie 2,5 roku od wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Źródło:IAR






























































