

Sytuacja na Półwyspie Koreańskim staje się coraz bardziej napięta. Południowokoreańska prezydent po raz kolejny apeluje do władz w Pjongjangu o podjęcie bezpośrednich rozmów. Tymczasem na Północ lecą też balony wypełnione ulotkami krytykującymi reżim Kim Dzong Una.
Uciekinierzy z Korei Północnej oraz działacze praw człowieka po raz kolejny wypuścili z terytorium Korei Południowej balony, do których przymocowano propagandowe ulotki demaskujące północnokoreański reżim. W noworocznym wystąpieniu Kim Dzong Un zadeklarował gotowość do przeprowadzenia bezpośrednich rozmów na najwyższym szczeblu z prezydent Park Gyeun Hie. Na razie jednak Pjongjang nie odniósł się do konkretów. W ubiegłym roku wykluczono możliwość spotkania na szczeblu ministerialnym, właśnie ze względu na akcje działaczy społecznych, którzy wysyłali na Północ balony z ulotkami i pieniędzmi. Pod koniec stycznia jedna z organizacji zapowiedziała wysłanie dzięki balonom filmu "Wywiad ze Słońcem Narodu", który stał się przyczyną cyberataków, prawdopodobnie przeprowadzonych przez lub na zlecenie władz w Pjongjangu.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz/ Tokio / jp




























































