Ekonomiści szacują, że w maju indeks ISM obrazujący kondycję amerykańskiego przemysłu spadł do poziomu 48,0 pkt z 48,6 pkt. odnotowanego w kwietniu. Wartość pięćdziesięciu punktów oddziela regres od rozwoju w sektorze. Spodziewany jest również rekordowo wysoki wzrost indeksu cen płaconych przez przemysł, co zwiększy presję inflacyjną i tym samym powinno sprzyjać inwestycjom w złoto.
Jednak zwyżka na rynkach metali szlachetnych jest powstrzymywana przez spadające ceny ropy naftowej, co zmniejsza obawy o wzrost inflacji. W ten sposób rozbieżne oczekiwania co do skali wzrostu cen uniemożliwiają kursowi złota przekroczenie poziomu 900$ za uncję.
O godzinie 13:00 w Londynie uncja złota kosztowała 888,90 dolarów i była 0,2% wyższa niż w piątek. Z kolei kurs srebra pozostał bez zmian na poziomie 16,85 dolarów za uncję.
Tymczasem pozytywne informacje dla posiadaczy złota nadeszły z Australii, gdzie w pierwszym kwartale tamtejsze kopalnie zmniejszyły wydobycie o 16% r/r. Zdaniem ekspertów przyczyną był spadek zawartości kruszcu w urobku – z tego powodu w okresie od stycznia do marca w Australii wydobyto tylko 53 ton złota. Według ostatnich szacunków w 2007 roku australijska produkcja tego metalu osiągnęła wartość 251 ton.
K.K.



























































