Krótkoterminowo tendencje dezinflacyjne wydają się przeważać: dynamika inflacji w USA, Europie i Chinach zaczyna maleć – głównie za sprawą tańszej ropy i niższych niż przed rokiem cen płodów rolnych. Równocześnie koniunktura gospodarcza słabnie z miesiąca na miesiąc, zwiększając ryzyko wystąpienia globalnej recesji.
Rosną więc oczekiwania na trzecią rundę ilościowego poluzowania polityki monetarnej (QE3) przez bank centralny Stanów Zjednoczonych. Ekonomiści ankietowani przez Reutersa wyceniają szansę wznowienia dodruku dolarów na 70% wobec ok. 50% w czerwcu.
Jednakże opublikowane w piątek dane Biura Statystyki Pracy raczej nie przekonały sceptyków. Tylko 80 tys. nowych etatów w amerykańskiej gospodarce to o 20% mniej od prognoz ekonomistów. Z drugiej strony to wciąż wynik zbyt dobry, aby gwarantował QE3 w wykonaniu Fed-u jeszcze tej jesieni.
W rezultacie siły wspierające wzrost cen złota pozostają znacznie słabsze niż w okresach wzmożonej aktywności drukarskiej Bena i spółki. Od września 2011 roku kurs złota wyrażony w USD pozostaje w fazie przedłużającej się korekty, kreśląc formację trójkąta prostokątnego.
Kurs złota wyrażony w euro
Zwyżkę dolarowych cen kruszcu powstrzymuje też względna siła amerykańskiej waluty – kurs EUR/USD spadł do najniższego poziomu od przeszło dwóch lat. W efekcie kurs złota w targanej kryzysie strefie euro pozostaje blisko historycznych rekordów i notuje coraz wyższe dołki.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
































































