Wczoraj za uncję złota płacono nawet 987$, czyli niemal tyle samo co podczas lipcowego szczytu. Do nominalnego rekordu wszech czasów z marca 2008 roku zabrakło ledwie 45$. Tylko wczoraj fundusz SPRD Gold Shares kupił przeszło 15 ton złota w postaci sztabek i posiada rekordowe 1.024,09 ton żółtego metalu. To niewiele mniej niż rezerwy złota będące w posiadaniu banku centralnego Szwajcarii. Ilość złota kupionego od początku roku tylko przez ten fundusz stanowi niemalże równowartość całego globalnego wydobycia w tym okresie!
Do kupowania złota skłania inwestorów niepewna sytuacja na giełdach. Wielu w obawie przed dalszymi spadkami cen akcji wybiera bezpieczne inwestycje, a wobec niskich stóp procentowych metale szlachetne stają się coraz bardziej atrakcyjną alternatywą dla obligacji czy lokat bankowych.
Z drugiej strony wielu obawia się dynamicznego wzrostu inflacji będącego skutkiem ekstremalnie ekspansywnej polityki monetarnej i fiskalnej w USA oraz w wielu państwach Europy Zachodniej. Tylko wczoraj prezydent Barack Obama zapowiedział nowy plan wsparcia kredytobiorców kosztujący amerykańskich podatników 275 mld $.
„Najprawdopodobniej będziemy zmuszeni drukować więcej i więcej pieniędzy, a im więcej pieniędzy wydrukujesz, tym mniejsza będzie ich wartość. Więc mądrzy inwestorzy kupują twarde aktywa, które zabezpieczą ich przed tą dewaluacją pieniądza. Złoto reprezentuje zarówno bezpieczną przystań w czasie deflacyjnej paniki na rynkach jak i zabezpieczenie przed oczekiwaną inflacją” – powiedział w wywiadzie dla Bloomberg Television Philip Gotthelf, szef Equidex Brokerage Group.
Tymczasem o godzinie 14:00 złoto taniało o 0,3% i uncja tego metalu była wyceniana na 979,65 dolarów. Od początku roku cena złota wyrażona w dolarach wzrosła o 11,5%.
K.K.





























































