W tym tygodniu korelacja notowań złota z kursem eurodolara wyraźnie przybrała na sile. Więc gdy dziś rano za euro płacono ponad 1,37$ (najwięcej od marca), to również kurs złota osiągnął swoje lokalne maksimum. Ujemna korelacja złota i dolara bierze się z faktu, że deprecjacja amerykańskiej waluty obniża cenę kruszcu dla inwestorów spoza USA, co zazwyczaj prowadzi do wzrostu popytu.
„Złoto samo w sobie jest walutą, więc słabość amerykańskiego dolara dostarcza silnego wsparcia, nawet jeśli część inwestorów przenosi kapitał na rynki akcji lub surowców takich jak ropa czy miedź” – powiedział Reutersowi Toby Hassall, analityk z firmy Commodity Warrants Australia.
Atrakcyjność złota rośnie też wraz z cenami ropy naftowej, które przy zachowaniu obecnej dynamiki zwyżki mogą wkrótce przyczynić się do znacznego wzrostu wskaźnika CPI. Największe przełożenie droższych paliw na koszyk inflacyjny może mieć miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie dane o inflacji są mocno wyczulone na zmianę kosztów transportu. Wielu inwestorów metale szlachetne uważa za najlepsze zabezpieczenie przed spadkiem wartości papierowego pieniądza.
W rezultacie o godzinie 14:20 za uncję złotego kruszcu trzeba było zapłacić 922 dolary, czyli o 0,2% mniej niż na zamknięciu wtorkowych notowań.
K.K.






























































