Wydawałoby się, że dzisiaj nie ma żadnej przyczyny, dla której złoto miałoby zdrożeć. Kurs EUR/USD spadł po raz pierwszy od 12. grudnia znalazł się poniżej poziomu 1,30$. Swoje wieloletnie minimum względem dolara pogłębił też funt szterling. Oznacza to, że złoto dla inwestorów z Europy stało się droższe.
Oprócz tego taniejąca ropa znów zmniejszyła zagrożenie wzrostem inflacji, przed którą część inwestorów zabezpiecza się poprzez kupno złota. Poza tym dealerzy z Indii narzekają na słaby popyt ze strony miejscowych jubilerów, którzy czekają na niższe ceny. Indie są największym na świecie importerem złotego kruszcu.
Jednakże strach przed pogłębieniem się recesji i kolejnymi problemami sektora finansowego mógł skłonić inwestorów do zwiększenia swojego zaangażowania na rynku złota, które uważane jest za najpewniejszą inwestycją w trudnych czasach. Potwierdzeniem tego jest rekordowo wysoki stan posiadania największego funduszu ETF działającego na rynku złota – SPDR Gold Shares.
W złoto inwestują też ludzie obawiający się gwałtownego zwiększenia podaży pieniądza przez rządy i banki centralne w USA i Europie Zachodniej.
„W połączeniu z przyspieszonym wzrostem podaży pieniądza i ujemnymi realnymi stopami procentowymi, złoto było dobrą inwestycją w trakcie dziewięciu z ostatnich 14 cykli obniżek stóp procentowych Fed-u” – napisali w ostatnim raporcie analitycy z RBC Capital Markets, dodając że złoto ma „znaczący potencjał wzrostowy” w pierwszym kwartale tego roku.
Tymczasem o godzinie 14:00 za uncję złota trzeba było zapłacić 848,54 dolarów, a więc o 1,6% więcej niż w poniedziałek. Pomimo silnej przeceny metali przemysłowych srebro drożało o 1%, osiągając cenę 11,26$ za uncję.
K.K.
































































