Przyczyną tak wysokich cen złota wydają się być ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, gdzie coraz częściej mówi się o możliwości wybuchu konfliktu izraelsko-irańskiego. W efekcie w górę poszły notowania ropy – baryłka tego surowca kosztowała dzisiaj nawet 147$. Droższa ropa oznacza wzrost inflacji, przed którą część inwestorów chroni się kupując złoto. Metal ten jest również traktowany jako bezpieczna inwestycja w czasie wojen lub innych zawirowań społeczno-politycznych.
Cena złota rośnie również z powodu spadku notowań dolara. Niższa wartość amerykańskiej waluty czyni metale szlachetne tańszymi dla inwestorów spoza USA, co przekłada się na wzrost popytu i w konsekwencji na wyższe ceny wyrażone w dolarach.
Dlatego też o godzinie 14:20 uncja złota w Londynie kosztowała aż 960,70 dolarów, czyli o 1,2% wyżej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. Srebro było wyceniane na 18.61$ za uncję, a więc o 1,8% wyżej niż w czwartek.
Popyt na złoto powinien również rosnąć wraz ze spadkiem giełdowych indeksów – w Europie zapowiada się drugi z rzędu dzień silnej przeceny akcji, zaś notowania kontraktów terminowych wskazują na zniżkę notowań również na Wall Street. Część funduszy hedgingowych zabezpiecza się przed spadkami cen akcji zajmując długie pozycje na złocie, które charakteryzuje się historycznie ujemną korelacją z giełdowymi indeksami.
K.K.





























































