2006-12-06 13:42 Źródło: Bankier.pl
Yahoo! walczy o rynek po fiasku „strategii masła orzechowego”
Właściciel najpopularniejszej amerykańskiej witryny internetowej, Yahoo! Inc. ogłosił wczoraj, że firma przejdzie wewnętrzną reorganizację, która ma pozwolić skutecznie konkurować tak z najgroźniejszym rywalem, Google Inc., jak i nowymi usługami internetowymi projektowanymi zgodnie z coraz popularniejszą koncepcją Web 2.0.
Dotychczasowy schemat organizacyjny ulegnie uproszczeniu, tak iż struktura firmy opierać będzie się na dwóch podstawowych filarach: jednym, odpowiedzialnym za oferowane użytkownikom treści i drugim, zajmującym się zarabianiem pieniędzy, łączącym dotychczasowe funkcje działów marketingu, reklamy i komunikacji.
Zarząd spółki poinformował też, że szefową nowego super-działu marketingu zostanie odpowiedzialna dotychczas za finanse Yahoo! Susan Decker, o której mówi się również, że jest najpoważniejszą kandydatką do zastąpienia szefa firmy, Terry’ego Semela, gdyby ten zdecydował się odejść na emeryturę. Według rzeczniczki prasowej Yahoo! sam 64-letni Semel czuje się „naładowany nową energią w związku z zaplanowanymi zmianami w spółce” i mówienie o jego ustąpieniu nie ma na razie sensu.
Zmiany w strukturze firmy wymusza coraz trudniejsza sytuacja portalu, który wyraźnie przegrywa konkurencję z przeżywającym renesans świetności rywalem, Google. O ile kurs akcji największej wyszukiwarki internetowej świata wzrósł od początku roku o 17%, o tyle świętujące 12 urodziny Yahoo! straciło na wartości blisko jedną trzecią.
Akcjonariusze spółki obawiają się, że jej strategia rozwoju jest za mało elastyczna by sprostać konkurencji ze strony coraz to bardziej dynamicznego rynku internetowego, podczas gdy walka z Google o segment wyszukiwania informacji wydaje się ostatecznie przegrana.
Wyrazem nienajlepszych nastrojów w firmie był tzw. „manifest masła orzechowego”, jak komentatorzy nazwali tajną notatkę wewnętrzną, której treść przeciekła w listopadzie do prasy. Autorzy dokumentu porównali strategię firmy do smarowania zbyt dużej kanapki niewystarczającą ilością masła orzechowego.
Ten brak jasno zdefiniowanych celów i metod ich osiągnięcia miał m.in. doprowadzić Yahoo! do porażki w rywalizacji o przejęcie portalu You Tube. Ostatecznie najpopularniejsza na świecie platforma wymiany plików wideo została kupiona przez Google za kwotę 1.65 mld USD.
O ile „manifest masła orzechowego” zalecał radykalną restrukturyzację firmy, przewidującą m.in. zwolnienie ok. 10,000 pracowników, to ogłoszony wczoraj plan zmian w organizacji sposobu funkcjonowania spółki ma zdecydowanie bardziej ewolucyjny i konserwatywny charakter, z czego nie jest zadowolona część analityków.
Eksperci podkreślają jednak, że w ostatecznym rozrachunku los tak Google jak Yahoo! oraz innych portali o utrwalonej już pozycji na rynku internetowym będzie zależał od ich zdolności adaptacji do dynamicznie zmieniających się mód i trendów rządzących tym rynkiem. Błyskawiczne kariery platform takich jak YouTube czy MySpace przekonują, że w biznesie internetowym wygrywa ten, kto jest w stanie szybciej reagować na zmiany.
S.R.
Dotychczasowy schemat organizacyjny ulegnie uproszczeniu, tak iż struktura firmy opierać będzie się na dwóch podstawowych filarach: jednym, odpowiedzialnym za oferowane użytkownikom treści i drugim, zajmującym się zarabianiem pieniędzy, łączącym dotychczasowe funkcje działów marketingu, reklamy i komunikacji.
Zarząd spółki poinformował też, że szefową nowego super-działu marketingu zostanie odpowiedzialna dotychczas za finanse Yahoo! Susan Decker, o której mówi się również, że jest najpoważniejszą kandydatką do zastąpienia szefa firmy, Terry’ego Semela, gdyby ten zdecydował się odejść na emeryturę. Według rzeczniczki prasowej Yahoo! sam 64-letni Semel czuje się „naładowany nową energią w związku z zaplanowanymi zmianami w spółce” i mówienie o jego ustąpieniu nie ma na razie sensu.
Zmiany w strukturze firmy wymusza coraz trudniejsza sytuacja portalu, który wyraźnie przegrywa konkurencję z przeżywającym renesans świetności rywalem, Google. O ile kurs akcji największej wyszukiwarki internetowej świata wzrósł od początku roku o 17%, o tyle świętujące 12 urodziny Yahoo! straciło na wartości blisko jedną trzecią.
Akcjonariusze spółki obawiają się, że jej strategia rozwoju jest za mało elastyczna by sprostać konkurencji ze strony coraz to bardziej dynamicznego rynku internetowego, podczas gdy walka z Google o segment wyszukiwania informacji wydaje się ostatecznie przegrana.
Wyrazem nienajlepszych nastrojów w firmie był tzw. „manifest masła orzechowego”, jak komentatorzy nazwali tajną notatkę wewnętrzną, której treść przeciekła w listopadzie do prasy. Autorzy dokumentu porównali strategię firmy do smarowania zbyt dużej kanapki niewystarczającą ilością masła orzechowego.
Ten brak jasno zdefiniowanych celów i metod ich osiągnięcia miał m.in. doprowadzić Yahoo! do porażki w rywalizacji o przejęcie portalu You Tube. Ostatecznie najpopularniejsza na świecie platforma wymiany plików wideo została kupiona przez Google za kwotę 1.65 mld USD.
O ile „manifest masła orzechowego” zalecał radykalną restrukturyzację firmy, przewidującą m.in. zwolnienie ok. 10,000 pracowników, to ogłoszony wczoraj plan zmian w organizacji sposobu funkcjonowania spółki ma zdecydowanie bardziej ewolucyjny i konserwatywny charakter, z czego nie jest zadowolona część analityków.
Eksperci podkreślają jednak, że w ostatecznym rozrachunku los tak Google jak Yahoo! oraz innych portali o utrwalonej już pozycji na rynku internetowym będzie zależał od ich zdolności adaptacji do dynamicznie zmieniających się mód i trendów rządzących tym rynkiem. Błyskawiczne kariery platform takich jak YouTube czy MySpace przekonują, że w biznesie internetowym wygrywa ten, kto jest w stanie szybciej reagować na zmiany.
S.R.



Dodaj komentarz