W maju stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych wzrosła z 5,0% do 5,5%, podczas gdy ekonomiści liczyli na wynik rzędu 5,1%. Zatrudnienie w sektorach pozarolniczych spadło o 49 tysięcy etatów, zaś od początku roku w amerykańskiej gospodarce ubyło 317 tysięcy miejsc pracy. Dane te wyglądałyby jeszcze gorzej, gdyby nie uwzględnić wzrostu zatrudnienia w administracji rządowej.
Obecnie za ponad 70% amerykańskiego PKB odpowiadają wydatki konsumentów, dlatego też ich kondycja finansowa jest obecnie w centrum uwagi ekonomistów i inwestorów. To tłumaczy, czemu tak dużo uwagi poświęca się rynkowi pracy – brak dochodów z tytułu pracy oznacza bowiem mniejszą konsumpcję, co może doprowadzić do recesji w całej gospodarce.
Powodów do optymizmu nie dostarcza także nowa galopada cen ropy – po czwartkowym wzroście o ponad pięć dolarów dzisiaj baryłka tego surowca podrożała już o przeszło sześć dolarów i zbliżyła się do poziomu majowego rekordu wszech czasów. Dlatego też wśród blue chipów jedynymi spółkami notującymi wzrosty są Exxon Mobile oraz Chevron Corp, których papiery zyskują na wartości odpowiednio 1,3% i 1,7%.
W rezultacie po trzydziestu minutach handlu Dow Jones spada o 1,9%, schodząc do poziomu 12.370 pkt. Indeks S&P500 zniżkuje o 1,5%, zatrzymując się na poziomie 1.383,5 pkt. Nadaq traci również 1,5%, notując wynik 2.512 pkt.
K.K.































































