REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wall Street: najnowsza historia znów się powtarza

2009-08-05 22:34
publikacja
2009-08-05 22:34
Dodaj Bankier.pl w Google
Środowa sesja na nowojorskich giełdach do złudzenia przypominała kilka ostatnich dni: spadki po otwarciu i mozolne odrabianie strat przez resztę dnia. Pytanie brzmi: jak długo bykom starczy kapitału na tego typu zabawę z rynkiem?

Na początku dnia w Ameryce obóz niedźwiedzi wydawał się mieć sporą przewagę. Po pierwsze rozczarowały dane z rynku pracy: raport firmy APD pokazał spadek zatrudnienia w sektorze prywatnym o 371 tysięcy. To wynik gorszy od prognozowanych –350 tys. i źle wróży przed piątkową publikacją danych z Departamentu Pracy (tu też liczono na –350 tys.). Mocno rozczarował też indeks ISM dla sektora usług, który zamiast wzrosnąć do oczekiwanych 48,2 pkt. spadł z 47 do 46,4 pkt. Tak więc w przeciwieństwie do przemysłu sytuacja w dominującym sektorze amerykańskiej gospodarce wcale się nie polepsza: spadły zarówno subindeksy obrazujące bieżącą aktywność jak i mierzące poziom nowych zmówień, zatrudnienia oraz koniunkturę w eksporcie. Ale chyba najbardziej szokujący był silny (o 12,4 pkt.) spadek miernika cen.

Na osłodę inwestorzy dostali nieco lepsze od prognoz dane o zamówieniach w przemyśle, które w czerwcu wzrosły o 0,4% m/m, po zwyżce o 1,1% miesiąc wcześniej. Niemniej jednak po publikacji tego zestawu danych indeksy zdecydowanie skierowały się na południe, po godzinie handlu tracą po ok. 1%. I choć później rozpoczęło się systematyczne odrabianie strat, to sesja zakończyła się niewielkimi spadkami. Ostatecznie indeks S&P500 stracił 0,29%, kończąc dzień wynikiem 1.002,72 pkt. Dow Jones po spadku o 0,42% znalazł się na wysokości 9.280,97 pkt. Najmocniej ucierpiał Nasdaq, który po zniżce o 0,91% zszedł poniżej bariery dwóch tysięcy punktów.

Giełdowym optymistom znów pomogli analitycy z banku Goldman Sachs, którzy na przekór słabym danym z gospodarki podnieśli swoje prognozy makroekonomiczne. Ich zdaniem w drugim półroczu PKB Stanów Zjednoczonych wzrośnie o 3%. Poprzednio ci sami eksperci spodziewali się wzrostu o 1%. Prognoza ta jest jednak mniej optymistyczna od szacunków Alana Greenspana, który liczy na wzrost PKB o 2,5% w samym tylko trzecim kwartale.

Giełdowi inwestorzy neutralnie przyjęli wyniki spółki Kraft Foods, której zysk spadł mocniej od oczekiwań, ale przychody okazały się gorsze od prognoz. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku wyników Procter & Gamble. Tyle że tu lepszy wynik netto i gorsza sprzedaż przełożyła się na blisko 3-procentową przecenę walorów spółki.

Warto odnotować, że spory optymizm panował na pozostałych rynkach. Drugi dzień z rzędu zdecydowanie rosły rentowności obligacji skarbowych a nowe tegoroczne szczyty wyznaczył kurs EUR/USD. Swoje lokalne maksima poprawiła też ropa naftowa oraz miedź i aluminium, co pomagało spółkom surowcowym.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~piotr
goldmany muszą komuś towar opchnąć, i choc obiektywne twarde dane ekonomiczne pokazują pogarszanie się fundamentów , oni sami naganiają na wzrosty. Nawet jak S&P pójdzie na 1500 pkt. to i tak to nie zmieni danych obiektywnych
~kbcaskfb
Ja ci to wyjasnie. Jak już na giełdzie zarobisz miliony i staiesz sie włascielem kilku stacji radiowych i telewizyjnych oraz kilku banków inwestycyjnych to stanie sie to twoją kakceptowalna metoda codziennej pracy. Ich zarobkiem nie są pieniadze takich samych jak oni kolesiów. Bo to kumple. Ich zarobki pochodza od milionów zadajacych Ja ci to wyjasnie. Jak już na giełdzie zarobisz miliony i staiesz sie włascielem kilku stacji radiowych i telewizyjnych oraz kilku banków inwestycyjnych to stanie sie to twoją kakceptowalna metoda codziennej pracy. Ich zarobkiem nie są pieniadze takich samych jak oni kolesiów. Bo to kumple. Ich zarobki pochodza od milionów zadajacych takie same głupie pytania jak twoje.
drakula1
Moje pytanie było świadomą prowokacją.Chodziło mi o komiczność tych wszystkich,,poważnych" prognoz,które tak chętnie są mielone przez wszystkie,,poważne media"
~thor odpowiada drakula1
Dnia 2009-08-05 o godz. 23:55 drakula1 napisał(a):
> Moje pytanie było świadomą prowokacją.Chodziło mi o
> komiczność tych wszystkich,,poważnych"
> prognoz,które tak chętnie są mielone przez
> wszystkie,,poważne media"
media bezinteresownie tego nie robią, lecz na zlecenie moznych, którzy
Dnia 2009-08-05 o godz. 23:55 drakula1 napisał(a):
> Moje pytanie było świadomą prowokacją.Chodziło mi o
> komiczność tych wszystkich,,poważnych"
> prognoz,które tak chętnie są mielone przez
> wszystkie,,poważne media"
media bezinteresownie tego nie robią, lecz na zlecenie moznych, którzy nimi i ich odbiorcami manipulują
już jest oczywiste, że żadnego wielkiego kryzysu nie było
~investor odpowiada ~thor
wielki kryzys dopiero przed nami
~Brrrrr odpowiada ~investor
Nie cierpię złych proroków.
drakula1
Jakoś tak się dziwnie składa-obserwuję to od wielu lat,że,,grubasy" karmią rynek pozytywnymi prognozami w momencie, gdy już nawet szympansica w zoo wyciąga podobne wnioski.Czy ktoś wie,jak to ,,dziwne"zjawisko wyjasnić?Nijak nie mogę tego zrozumić.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki