REKLAMA

Wall Street bez sił na wzrosty

Krzysztof Kolany2015-09-03 22:56główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-09-03 22:56
Dodaj Bankier.pl w Google

To, co tak bardzo ucieszyło inwestorów z Europy, nie poruszyło graczy z Wall Street. Nowojorskie indeksy zakończył dzień neutralnie, wymazując wzrosty z początku sesji.

Wall Street bez sił na wzrosty
Wall Street bez sił na wzrosty
/ EastNews

To nie tak miało wyglądać. Konferencja Mario Draghiego miała dać nowy impuls pobudzający wzrosty cen akcji. Subtelne modyfikacje europejskiego QE (programu skupu obligacji, potocznie określanego jako „drukowanie pieniędzy”) sprawiły, że indeksy na Starym Kontynencie poszły w górę o przeszło 2%, a euro zaliczyło sporą stratę wobec dolara.

Europejski optymizm początkowo udzielił się także Amerykanom. Po dwóch godzinach handlu skala zwyżki przekraczała 1%. To było jednak wszystko, na co tego dnia stać było obóz byków. Reszta czwartkowej sesji przebiegała pod dyktando niedźwiedzi. Dow Jones i S&P500 zdołały wybronić się przed spadkami, zyskując nieco ponad 0,1%. Nasdaq zakończył sesję stratą 0,36%.

W efekcie na wykresie dziennym powstały niezbyt ładnie wyglądające świece z małym korpusem i długim górnym cieniem. To raczej przejaw słabości niż siły rynku, który pod koniec sierpnia usiłował odrabiać straty po wcześniejszym załamaniu. Inwestorzy z Wall Street wydają się być mocno zdezorientowani, a rynek szuka nowego kierunku.

Wakacje na giełdzie

Momentem przełomowym w średnim terminie mogą się okazać publikowane w piątek dane z amerykańskiego rynku pracy. Ekonomiści spodziewają się, że zatrudnienie w sektorach pozarolniczych wzrosło w sierpniu o 220 tys. wobec 215 tys. w lipcu. Taki rezultat zapewne zwiększy szanse na tegoroczną podwyżkę stóp procentowych w USA.  Dlatego posiadacze akcji powinni trzymać kciuki za wynik znacznie słabszy od oczekiwań rynku.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~FanklubKolanego
Slabe payrolle i stopa bezrobocia oddalilyby podwyzke stop procentowych a tym samym przeciagnely by dobre wyniki kwartalne spolek z indx sp500 ale bedzie odwrotnie podniosa stopy beda drozsze kredyty drozszy dolar gorszy export gorsze wyniki spolek. Pan Kolany sie nie myli :) Scorpionie nie przeczytales ze Slabe payrolle i stopa bezrobocia oddalilyby podwyzke stop procentowych a tym samym przeciagnely by dobre wyniki kwartalne spolek z indx sp500 ale bedzie odwrotnie podniosa stopy beda drozsze kredyty drozszy dolar gorszy export gorsze wyniki spolek. Pan Kolany sie nie myli :) Scorpionie nie przeczytales ze zrozumieniem.
~Scorpion
słabe payrollsy to mocniejsze euro, mocniejsze euro to słabsze indeksy, tak jest obecnie, wiec dlaczego posiadacze akcji maja się cieszyć że im akcje spadna...? uważam ,że korekta wzrostowa powinna jeszcze trochę potrwać ale konkluzja w/w artykułu jest w sprzeczności z ostatnimi zależnościami indeksów i głównej pary. Na ogół zgadzam słabe payrollsy to mocniejsze euro, mocniejsze euro to słabsze indeksy, tak jest obecnie, wiec dlaczego posiadacze akcji maja się cieszyć że im akcje spadna...? uważam ,że korekta wzrostowa powinna jeszcze trochę potrwać ale konkluzja w/w artykułu jest w sprzeczności z ostatnimi zależnościami indeksów i głównej pary. Na ogół zgadzam się z Pana komentarzami ale tym razem konkluzja wydaje mi się zła.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki