2002-03-12 08:03 Źródło: Piotr Kuczyński
WIG-20 będzie dzisiaj testował wsparcie na linii trendu w ujęciu liniowym
Jak tak dalej pójdzie to w ogóle nie będzie można nawet paru zdań o naszym rynku napisać, a obroty zanikną i zejdą poniżej 100 mln. Nieco łatwiej pisać o rynkach europejskich, które na sesję w USA nie będą reagowały, bo nie ma na co reagować. Po sesji też nic wielkiego się nie działo, chociaż nastroje nie były bycze (AHI – 0,21%, a kontrakty są wyraźnie na minusach).
Ciekawa może być jedynie reakcja inwestorów na (podane po sesji) wyjaśnieni IBM odnośnie księgowości spółki. Najbardziej interesujące było w nim to, że plan emerytalny podwyższył zysk o około 800 mln. $. Poza tym IBM pokazał inne wątpliwe pozycje, które zwiększały zysk. Widzę, że komentarze są bardzo ostrożne i dokładnie nie wiadomo jak odbiorą to inwestorzy. Uważam, że powinni negatywnie, a IBM ma duży wpływ na DJIA.
Dzisiaj na giełdach europejskich będą się liczyły informacje ze spółek, a przede wszystkim z Nokii. Nie ma dzisiaj danych makro w USA, więc tylko informacje ze spółek mogą rynkami ruszyć. Jednak początek sesji powinien być lekko negatywny.
Teoretycznie inwestorzy powinni zacząć niepokoić się wzrostem cen towarów (CRB) i ropy, co wpłynie na inflację. Jednak to pierwsze wytłumaczą sobie jako normalny proces w czasie, kiedy gospodarka odżywa, a wzrost cen ropy na razie zlekceważą (będzie to nawet powodowało wzrost cen akcji koncernów paliwowych). Zlekceważą, dlatego że to niepokój o atak USA na Irak i sytuacja na Bliskim Wschodzie (dzisiaj kolejna masakra Palestyńczyków) powoduje wzrosty cen ropy. Jednak dopóki kraje arabskie nie opowiedzą się wyraźnie po stronie Iraku i Autonomii Palestyńskiej to inwestorzy nie będą widzieli niebezpieczeństw, a polityka USA wywołuje stopniowe przygotowanie do tego, że atak na Irak jest nieunikniony. Takie powolne przygotowanie powoduje, że nie będzie gwałtownych reakcji w czasie, kiedy ten atak już nastąpi (ciągle pod warunkiem, że kraje arabskie nie ogranicza wydobycia ropy). Poza tym mówi się dopiero o maju.
Nasz rynek, po wczorajszym dużym spadku powinien na początek nieco odbijać. Nastroje są słabe, ale ciągle piszę, że dopóki obrót jest taki mały to nie widać specjalnych zagrożeń: w każdej chwili rynek może powrócić do wzrostów, bo nie ma nawisu podażowego. Wszystko zależy od przelewów do OFE lub od pojawienia się kapitału spekulacyjnego.
Sytuacja techniczna jest jednak nieciekawa: WIG-20 ma do wsparcia tylko kilka punktów (1374), a inwestorzy mogą się w końcu zniecierpliwić, co spowodowałoby wzrost obrotów na spadku i pojawienie się realnej możliwości przeceny do 1285 pkt. Pozostaje patrzenie na obrót i otwieranie pozycji w kierunku jego zwiększania się.
Ciekawa może być jedynie reakcja inwestorów na (podane po sesji) wyjaśnieni IBM odnośnie księgowości spółki. Najbardziej interesujące było w nim to, że plan emerytalny podwyższył zysk o około 800 mln. $. Poza tym IBM pokazał inne wątpliwe pozycje, które zwiększały zysk. Widzę, że komentarze są bardzo ostrożne i dokładnie nie wiadomo jak odbiorą to inwestorzy. Uważam, że powinni negatywnie, a IBM ma duży wpływ na DJIA.
Dzisiaj na giełdach europejskich będą się liczyły informacje ze spółek, a przede wszystkim z Nokii. Nie ma dzisiaj danych makro w USA, więc tylko informacje ze spółek mogą rynkami ruszyć. Jednak początek sesji powinien być lekko negatywny.
Teoretycznie inwestorzy powinni zacząć niepokoić się wzrostem cen towarów (CRB) i ropy, co wpłynie na inflację. Jednak to pierwsze wytłumaczą sobie jako normalny proces w czasie, kiedy gospodarka odżywa, a wzrost cen ropy na razie zlekceważą (będzie to nawet powodowało wzrost cen akcji koncernów paliwowych). Zlekceważą, dlatego że to niepokój o atak USA na Irak i sytuacja na Bliskim Wschodzie (dzisiaj kolejna masakra Palestyńczyków) powoduje wzrosty cen ropy. Jednak dopóki kraje arabskie nie opowiedzą się wyraźnie po stronie Iraku i Autonomii Palestyńskiej to inwestorzy nie będą widzieli niebezpieczeństw, a polityka USA wywołuje stopniowe przygotowanie do tego, że atak na Irak jest nieunikniony. Takie powolne przygotowanie powoduje, że nie będzie gwałtownych reakcji w czasie, kiedy ten atak już nastąpi (ciągle pod warunkiem, że kraje arabskie nie ogranicza wydobycia ropy). Poza tym mówi się dopiero o maju.
Nasz rynek, po wczorajszym dużym spadku powinien na początek nieco odbijać. Nastroje są słabe, ale ciągle piszę, że dopóki obrót jest taki mały to nie widać specjalnych zagrożeń: w każdej chwili rynek może powrócić do wzrostów, bo nie ma nawisu podażowego. Wszystko zależy od przelewów do OFE lub od pojawienia się kapitału spekulacyjnego.
Sytuacja techniczna jest jednak nieciekawa: WIG-20 ma do wsparcia tylko kilka punktów (1374), a inwestorzy mogą się w końcu zniecierpliwić, co spowodowałoby wzrost obrotów na spadku i pojawienie się realnej możliwości przeceny do 1285 pkt. Pozostaje patrzenie na obrót i otwieranie pozycji w kierunku jego zwiększania się.



Dodaj komentarz